poniedziałek, 31 grudnia 2012

"Miłość w kasztanie zaklęta" Monika A. Oleksa

Dane techniczne:
  • Autor:  Oleksa Monika A.
  • Tytuł: Miłość w kasztanie zaklęta
  • Wydawnictwo: Zysk i S-ka
  • Liczba e-stron: 228
  • Premiera: marzec 2011
  • Gatunek: romans, powieść obyczajowa

Zima wyraźnie spowodowała spadek mojego czytelnictwa. Najwięcej czytam jednak w środkach transportu, w czasie dojazdów i powrotów z pracy. Kiedy robi się zimno, a autobusy nie są zbyt ogrzewane nie chce mi się wyciągać książki. Ale też pogoda za oknem sprawia, że nie mam ochoty na ciężkie tematy, ciężki język itp. Dlatego sięgnęłam po książkę zapowiadającą się na lekki i przyjemny romans. Nie do końca na to liczyłam zaczynając lekturę, co nie zmienia faktu że jest do świetna książka. 

Marta z powołania jest nauczycielką. Całe swoje życie poświęciła uczniom, co jest jednym z powodów że pomimo skończenia 35 lat nadal jest sama. Jednak w jej życiu zaczynają zachodzić zmiany. Najpierw chodząc do parku poznaje pewnego pogrążonego w bólu mężczyznę. Potem powoli zaczyna wchodzić w jego życie.

Autorka przedstawia w tej książce prawdziwe życie. Nie jest to cukierkowa miłość od pierwszego wejrzenia. Marta musi walczyć o to, żeby być z mężczyzną którego pokochała. Tym bardziej że Piotr stracił już jedną miłość i nie chce znowu się sparzyć. A w ogół tego powoli rodzącego się związku pojawia się zapomniany i rządny miłości mały chłopiec. Uczucie, któremu ulegają bohaterowie rodzi się powoli, dojrzewa, zmienia się. Długo się wzajemnie badają, sprawdzając czy są w stanie razem żyć. Dodatkowo Piotr nie jest krystaliczną osobą i również wielokrotnie upada. Autorka zawarła w tej książce również wspomnienia z pierwszego związku Piotra z Marią - ich poznanie się, małżeństwo i nieszczęście które tak bardzo zmieniło mężczyznę.
Bardzo pozytywnym aspektem jest język. Zwykły prosty ale jednocześnie bardzo wciągający i zachęcający do dalszej lektury.

Czytając tę książkę zastanawiałam się wielokrotnie czy jest to jeszcze romans, czy już powieść obyczajowa. Chyba jednak połączenie obu tych gatunków. Z jednej strony plus z drugiej minus książki. Na końcu trochę zaczęły mnie nudzić te wzajemne niepewności. W końcu jednak autorka pozwoliła aby zwyczajowe dobre zakończenie w tego rodzaju książce się pojawiło.

Podsumowując moje wrażenia jestem przyjemne zaskoczona. Nie tego się spodzewałam ale autorka potrafiła mnie zainteresować i wciągnąć w napisaną historię. Myślę że każdy znajdzie coś dla siebie sięgając po ten tytuł. Warto.


niedziela, 30 grudnia 2012

"Jutro. W pułapce nocy" John Marsden

Dane techniczne:
  • Autor: Marsden John
  • Tytuł: Jutro 2. W pułapce nocy
  • Tytuł oryginalny: Tomorrow: The Dead of the Night
  • Seria: Jutro t. 2
  • Wydawnictwo: Znak
  • Liczba e-stron: 272
  • Premiera: czerwiec 2011
  • Gatunek: lit. młodzieżowa, powieść przygodowa

Mało czasu i ochota na coś lżejszego spowodowała, że sięgnęłam po drugą część serii Jutro. Już od pewnego czasu ciągnęło mnie, żeby poznać dalsze losy Ellie i jej przyjaciół. I znowu udało mi się wciągnąć, zresztą czytałam tę pozycję w każdej wolnej chwili nawet na komórce :)

Ellie i jej przyjaciele ukrywają się w Piekle. Po ostatnich wydarzeniach, postrzeleniu przyjaciółki nie mają siły żeby nadal walczyć. Ale jak długo można tak żyć. W końcu podejmują decyzje o zbadaniu Piekła, co powoduje lawinę wydarzeń.

Książka trzyma poziom pierwszej części. Znów mocno się wciągnęłam i bardzo szybko ją przeczytałam. Autor nie tworzy idealnego świata i choć sam język jest bardzo lekki to wydarzenia, w których uczestniczą bohaterowie niejednemu z nas postawią włosy na głowie. Jak dużą traumę musi zostawić w młodym umyśle sytuacja, gdzie aby przeżyć trzeba zabić drugiego człowieka. Gdzie każda chwila może być ostatnią chwilą życia. I ten brak cukierkowatości bardzo mi się podoba. Marsden pokazał prawdziwy świat, choć nadal uważam że napad na Australię jest mało realny. Pomijając jednak ten aspekt jest to wizja współczesnej wojny, widziana oczami nastolatków. Bohaterowie poznają realia tej napaści właściwie z dnia na dzień. Ich wizyta w szpitalu była dla mnie punktem zwrotnym. Przestała być to zabawa dzieci w ukrywanie się przed wrogiem a zaczęło się przetrwanie i nie dostanie się do niewoli. Interesujące było zetknięcie naszych bohaterów z dorosłymi. Nie było to niestety spotkanie grup którym udało sie przetrwać. Pojawiły się różnice pokolenia i próba przejęcia władzy. Dodatkowo relacje między poszczególnymi bohaterami komplikują niektóre wydarzenia.

Ciesze się, że sięgnęłam po tę pozycję i jestem pewna że za niedługo znów przybliżę sobie świat wykreowany przez autora przez sięgnięcie po część trzecią. Myślę że dla fanów twórczości autora nie trzeba go przybliżać. Jeśli ktoś nadal się waha powinien sięgnąć po tom pierwszy. Myślę że każdy znajdzie w tej serii coś dla siebie.

poniedziałek, 24 grudnia 2012

Kochani!

W domach nas wszystkich rozbłysły już choinki usiane mnóstwem światełek, 
trwają ostatnie przygotowania w kuchni, a dzieci niedługo wypatrywać będą Gwiazdki.

W tym szczególnym dniu przyjmijcie od nas życzenia.

Zdrowia, wszelakiej pomyślności w życiu osobistym i mnóstwa sukcesów w szkole i pracy, przepysznych potraw, choinki do nieba, uśmiechu, odpoczynku, radości.
Pachnących w całym domu pierników, pomarańczy i kutii. 
Dobrze przeżytego czasu z rodziną, oderwania się od rutyny, 
zatrzymania się na moment, wielu cudownych chwil przy kartkach książki.

Kolorowych, spokojnych, szczęśliwych, 
rodzinnych, radosnych i zaczytanych Świąt!

Dziękujemy że jesteście z nami i mamy nadzieję, że będzie nas tylko przybywało. 

 Melisandra & Barwinka

niedziela, 16 grudnia 2012

Wyniki grudniowej Rozdawajki u barwinki

Hej. Tym razem "Zaginiona księga z Salem" wyprzedziła niezaprzeczalnie "Cukiernię..." Mam również zwycięzce tego-miesięcznej "Rozdawajki..." Tym razem losowanie odbyło się w sieci. A zwycięzcą została Jasmine. 


Jasmine odezwij się proszę na maila i podaj mi swój adres. Jutro wyślę książkę, żeby jeszcze przed świętami do Ciebie dotarła.

poniedziałek, 3 grudnia 2012

Rozdawajka u barwinki - odsłona grudniowa

Pojawia się nowa odsłona. Ciekawa jestem czy tym razem uda Wam się wybrać "Cukiernię..." ;) Ostatnio zabrakło dwóch głosów, więc pewnie jest szansa. Myślę że w tym miesiącu losowanie będzie krótsze, chciałabym żeby wybrana książka trafiła do kogoś z Was jeszcze przed świętami. Dlatego losowanie trwa do 15 grudnia, natomiast następnego dnia dokonam losowania :) 


Zasady: 

Ogólne:

Zabawa jest cykliczna. Trwa do 30 kwietnia 2013 roku (z czasem data ta może się zmienić). Każda odsłona trwa od 01 do 31 danego miesiąca.

- Odsłona trzecia trwa od 01.12 do 31.12.2012 roku.

Uczestnictwo w Zabawie:

- Brać udział w Rozdawajce mogą wszystkie osoby posiadające blogi oraz te, które ich nie posiadają. Jeśli ktoś nie prowadzi bloga, proszę w komentarzu zostawić swój adres e-mail.

- Uczestnikami mogą być osoby zamieszkałe na terenie Polski, Niemiec, Czech, Słowacji, Ukrainy oraz Białorusi.

- Nie wymagam obowiązkowo ani dodawania bloga do ulubionych ani informowania u siebie o zabawie. Choć byłoby mi miło, gdyby ktoś sam dodał/poinformował.

Przebieg zabawy:

W dniu 02.12 pojawi się post prezentujący dwie okładki książek. Uczestnicy wybierają jedną z nich, która bardziej do nich przemawia, mają na nią ochotę etc. Wyboru proszę dokonywać w komentarzach pod postem.

- W dniu 15.12 zakończy się pierwszy etap zabawy, w którym uczestnicy wybierają książkę. Ta pozycja, która do tej daty zdobędzie więcej głosów wygra. 

- W dniu 16.11 odbędzie się losowanie osoby, która wygra wcześniej wytypowaną książkę. Losowania dokonam z grona osób, które w komentarzach głosowały na wygraną książkę. Szczęśliwą osobę wybiorę na drodze wyboru losowego.

- Osoba którą wylosuje będzie proszona o podanie swojego adresu korespondencyjnego w ciągu  do 5 dni od daty losowania. Wysyłka zostanie nadana w ciągu 2 dni.

-Druga książka, która w danym miesiącu zyskała mniejszą liczbę głosów nie zniknie. W kolejnym miesiącu pojawi się znowu razem z drugą, całkiem nową, pozycją. 

Informacje końcowe:

- Zabawę przeprowadzam z własnej woli. Wszystkie książki które prezentuję są używane, jednak w stanie bardzo dobrym (w innym wypadku na pewno o tym poinformuję). Jeśli pojawią się pytania, wątpliwości itp. piszcie na adres: barwinka4@gmail.com




Wybierajcie!

niedziela, 2 grudnia 2012

Życie kobiet w XV-wieku na tle soboru w Konstancji

Dane techniczne:
  • Autor: Lorentz Iny
  • Tytuł: Nierządnica
  • Tytuł oryginalny: Die Wanderhure
  • Wydawnictwo: Sonia Draga
  • Liczba e-stron: 440
  • Premiera: 2007
  • Gatunek: powieść historyczna
Tytuł zainteresował mnie od pierwszej chwili. Pozytywne recenzje jedynie utwierdziły w przekonaniu, że musza ją przeczytać. W wyniku listopadowego wyzwania w końcu udało mi się za nią zabrać. 

Autorka opisuje historię Marii, młodej dziewczyny, córki bogatego kupca z Konstancji. Dziewczyna jest żarliwie wierząca, skromna a jednocześnie piękna. Niedługo ma wyjść za mąż na Magistra Ruppertusa, który ma być wyśmienitą partią. W ciągu jednej nocy jej świat zmienia się o 180 stopni. Zostaje posądzona o cudzołóstwo, wielokrotnie zgwałcona w więzieniu, biczowana a następnie wygnana z miasta. Przez te wydarzenia dziewczyna zostaje zmuszona do zostania kokotą, aby przeżyć. I aby zemścić się na byłym narzeczonym. 

Styl autorki sprawił, że zainteresowała mnie już po pierwszych stronach. Życie mieszczan w Konstancji, jednym z większych miast niemieckich tamtych czasów, a chwilę potem wędrowne życie nierządnicy. Wszystko to zostało pokazane bardzo plastycznie. Noc w celi razem z Marią zapamiętam dna długo. Było mi ciężko przejść przez pierwszą część, właśnie przez brutalność, której autorka w żaden sposób nie próbowała tuszować. Mężczyźni w tej książce w większości zostali pokazani jako pełni chuci, myślący przede wszystkim o własnej przyjemności. Niewielu z nich traktowało kobiety jak równe sobie. Bardzo często były przedmiotem do zaspokojenia swoich potrzeb. Życie Marii było trudne, brutalne i przerażające. Niejedna kobieta po takich przeżyciach straciłaby wolę walki.

Kolejnym atutem książki są postacie, barwne, pełne wad i zalet, rzeczywiste. Wiele z nich bardzo polubiłam, inne z kolei budziły moją niechęć. Postać Michała Adler wzbudził moją sympatię, bo pomimo przeszłości Marii nie zapomniał o swoich uczuciach do niej. Ciekawa byłam jak historia tych dwojga się skończy.

Jest to świetna pozycja, która stara się pokazać prawdziwe życie w XV wieku. Niektóre wydarzenia jak sobór w Konstancji to fakty historyczne, co dodatkowo uprawdopodobnia tę historię. Bardzo chętnie przeczytam inną pozycję tej autorki bo w historię Marii bardzo się wciągnęłam. 


Listopad to miesiąc zmian w moim życiu. Reorganizacja w pracy, dodatkowe szkolenia i parę innych obowiązków sprawiło, że nie udało mi się wykonać planu czytelniczego, który sobie wyznaczyłam. Przeczytałam jedynie cztery książki, na bloga wchodzę rzadki (do ostatniej recenzji zbierałam się półtora tygodnia), a już na Wasze blogi nie wchodzę od pewnego czasu w ogóle. Niestety do świąt raczej się to nie zmieni, choć zrobię wszystko żeby spędzać z książką jak najwięcej czasu. 

A mimo to zakupy w tym miesiącu wcale skromne nie były - kupiłam 9 książek:


W grudniu jednym z moich postanowień jest całkowity brak zakupów książkowych, przynajmniej dla mnie ;) 

Życzę Wam udanego miesiąca, i choć nie będę Was odwiedzać to na pewno będę myśleć :) A jutro spodziewajcie się postu z grudniowej Rozdawajki :)

czwartek, 29 listopada 2012

Gdy wszystko co znasz, umiera...

Dane techniczne:
  • Autor: Cormac McCarthy
  • Tytuł: Droga
  • Tytuł oryginalny: The road
  • Wydawnictwo:Wydawnictwo Literackie
  • Liczba stron:266
  • Premiera: 2010 (polskie wydanie z okładką filmową), 2006 (premiera światowa)
  • Gatunek: powieść drogi, literatura współczesna, literatura post-apo



    Każdy z nas ma swoją wizję piekła. Sytuacji, w której mu się wydaje, że gorzej być nie może.
    Każdy z nas uważa, że wielu rzeczy w życiu mu brakuje. Przedmioty, sytuacje i osoby które czynią świat znośniejszym, wydają mu się nieosiągalne.
    Każdy z nas codziennie się budzi, zakłada ubranie, je śniadanie. Jedzie do szkoły, pracy, w odwiedziny do znajomych, na kawę do kawiarni. Robi zakupy w zatłoczonych sklepach, kupuje lekarstwa w aptece, wieczorem zasiada przed telewizorem czy komputerem, by się zrelaksować, poświęca czas bliskim.


    Wyobraźcie sobie teraz, że to wszystko znika.
    Być może na zawsze.

    Świat jaki znaliście, znika jak senne marzenie, jak zdarty bezlitośnie stary afisz, wydając się odległy i nierzeczywisty. Zastępuje go kraina spowita brudem i sadzą. Martwy, cichy i pusty. Nieokreślona, lecz potworna apokalipsa zamienia wszystko w proch. Nie ma nic, a znalezienie czystej wody czy puszki mięsa graniczy z cudem. Wszystko znika, domy pogrążają się w ruinie, pustoszeją miasta, wsie, stacje benzynowe. Pęka asfalt na szosie, w martwych samochodach
    ludzie zastygli w pędzie za marzeniami. Zamiera życie, umiera nadzieja, nie ma nic, co pomogłoby ją wskrzesić. Deszcz jedynie zmiękcza grubą warstwę popiołu, a ziemia okrywa się błotem. Śnieg, który pada, jest czarny. Jest bardzo zimno. Nie słychać ptaków.

    W takiej oto scenerii poznajemy dwóch wędrowców. Mężczyznę i chłopca, ojca i syna. Jeden dla drugiego jest jedynym sensem istnienia. Obaj bezimienni, jak bezimienny stał się otaczający ich świat. Odziani w łachmany, brudni, wynędzniali i zagłodzeni, idą. Byle naprzód, uciec z tego zimnego i czarnego od sadzy piekła. Czy odważysz się towarzyszyć im w drodze...?

    Książka trafiła w moje ręce właściwie przez przypadek, nie wiedziałam nic o tym tytule, ani o autorze. Trzymając ją w dłoni widziałam książeczkę niewielkiego formatu i z dużą czcionką, i tyle. Wiedziałam, że nie zajmie mi dużo czasu przeczytanie jej. Nie myliłam się, jednak mimo, że szybko się z nią uporałam, zostanie w mojej głowie na bardzo długo.

    Nie nastawiajcie się absolutnie na łatwą lekturę. Czytanie sprawia, że człowiek czuje się taki... brudny. Zakurzony. Lektura wrzyna się w myśli jak pasek bardzo ciężkiej torby, uwiera jak źle skrojone buty, jest duszna i przerażająca. A mimo tego na swój sposób piękna i tym minimalistycznym i chłodnym pięknem przykuwa i porusza. Niepokoi. Wzbudza nieomal wyrzuty sumienia, że przychodzi nam żyć w raju, mając miękkie łóżka zamiast twardej, zimnej ziemi, dach nad głową zamiast ruiny z gnijącymi deskami w podłodze i jedzenie w lodówce zamiast walki o znalezienie choćby konserwy z mięsem i uczucie ciągłego, potwornego głodu. Wyrzuty, że tak bardzo czasem tego nie doceniamy, tych niemal niedostrzegalnych drobiazgów, jak kubek gorącej herbaty, czyste ubranie, spacer po parku bez oglądania się bez lęku za siebie. Możemy robić wszystko, żyć, podróżować, bawić się, czerpać z życia garściami - czasem w przerażająco bezrefleksyjny sposób.
    "Droga" w moim odczuciu jest ostrzeżeniem przed taką, mówiąc brutalnie, bezmyślnością, i apelem o docenienie tego, co posiadamy - bo kiedyś może nastać dzień, kiedy nie będziemy mieli niczego poza biciem serca najdroższej osoby, którą będziemy chcieli rozpaczliwie utrzymać przy życiu. Jeszcze jeden dzień, jedną noc, godzinę...


    Sama forma prozy jest niezwykła - nie mamy tu wyraźnie zaznaczonych dialogów. Są one dodatkowo uderzająco proste, lecz i rozdzierające serce.
    Bez ceregieli uderzają w nas, pozbawiają tchu, wyrywają łzy z naszych oczu - czy bylibyśmy zdolni tak kochać jak oni, gdy jedynym celem w czasie przerażającej zagłady jest przeżycie kosztem wszystkiego...? Nawet kosztem człowieczeństwa i godności? Warto z uwagą czytać książkę - czasem brutalność opisanego świata ujęta jest w zaskakująco delikatną formę, niemal poezję. Mimo braku rozlewu krwi i szczegółowych tego opisów, okrucieństwo apokalipsy niemal wgniata w fotel. A przy tym czytelnik całym sercem jest z dwójką anonimowych bohaterów, brnących dalej i dalej - choć nic o nich nie wie, autor nie daje mu niemal nic na tacy, zmusza go do wyobrażenia sobie olbrzymu ich nieszczęścia i rozpaczy.

    Książkę poleciłabym przeczytać każdemu świadomemu czytelnikowi - jest tego warta, inaczej nie zostałaby nagrodzona Pulitzerem w 2007 roku. Jest tragiczną i smutną przestrogą. Nie mogę mówić o niej, że "podobała mi się", gdyż nie sądzę, aby to była ta kategoria literatury, przy której można mówić o zwykłym podobaniu się. Jest piękna i przerażająca zarazem. Dusi, zmusza do refleksji i zmiany pojmowania tego, co jest dla nas wartością. Gdybym mogła, dałabym i 20 gwiazdek.

wtorek, 27 listopada 2012

Rozdawajka u barwinki - losowanie zwycięzcy edycji listopada

Ostatnio zaszły w moim życiu na tyle duże zmiany że mam bardzo niewiele czasu na czytanie, a na blogu nie byłam w ciągu ostatniego tygodnia dłużej niż 5 min. Mam nadzieję, że wkrótce wszystko się unormuje i będę mogła normalnie pisać i wpadać na Wasze blogi. Przepraszam też za opóźnienie w ogłoszeniu zwycięzcy, ale szczerze brakuje mi czasu.

Nie przedłużając tej chwili tak wyglądało losowanie osoby, do której powędruje książka "Zanim umrę" Jenny Jownham.


Gratuluję. Dizzy proszę odezwij się na maila w sprawie adresu do wysyłki.

czwartek, 22 listopada 2012

Rowerem na wędrówkę życia...

Dane techniczne:
  • Autor: Robb Maciąg
  • Tytuł: Rowerem przez Chiny, Wietnam i Kambodżę
  • Wydawnictwo: Zysk i s-ka
  • Liczba stron: 184
  • Premiera: 2009
  • Gatunek: literatura podróżnicza




    Pomyślcie i odpowiedzcie sobie na pytanie - ile przejechalibyście na zwykłym tanim rowerze chińskim, bez przerzutek, ze zdartymi na wiór dętkami, zgrzytającym, trzeszczącym i rozpadającym się w oczach? 30km? 100? Jeśli już sobie wymyśliliście liczbę, to sięgnijcie po tę książkę - jej autor przejechał na takiej klekoczącej kupce nieszczęścia 7 000 kilometrów. Słownie: siedem tysięcy.

    Co może skłoni
    ć kogoś do wyprawy graniczącej z szaleństwem? Niemal bez pieniędzy, bez zarezerwowanych noclegów, bez znajomości języka, mając w sobie jedynie niezłomne samozaparcie. Tu jest to potrzeba odcięcia się od przeszłości. Od świata, który się właśnie zawalił. Autor tej książki chciał wypocić i wymęczyć niepotrzebne mu uczucia - wybrał się więc w podróż, którą wielu uznałoby za nierealną. Ruszył po Przygodę Życia.

    Czytając nie sposób mi było uciec od porównywania do książek pana Cejrowskiego, choć jestem w pełni świadoma, że to całkiem inna książka. Wojciech Cejrowski ma naturalny dar opowiadania, może opisywać Meksykanina leżącego w hamaku i będzie to pasjonujące. Tu mamy opowiadanie zmieszane z emocjami. Autor nie zna kultury krajów, przez które się przemieszcza, poznaje ją przez doświadczanie, ale jest zachwycony, nawet jeśli został okradziony, czy też przepłaca za naprawę roweru. Śpi pod namiotem w rowie, zmaga się z ogromnym zmęczeniem - dla niejednego delikatnego turysty z planem wycieczki, hotelem z miękkimi łóżkami i gotowym menu w każdej restauracji coś takiego jest nie do pomyślenia - a jednak Robert nie przywiązuje uwagi do niewygód, ani do sztampowych, żelaznych punktów w planie większości przeciętnych zwiedzających.
    Ba, twierdzi, że typowi turyści niczego tak naprawdę nie są w stanie zobaczyć. On sam - byle wciąż dalej i dalej, mijając uśmiechniętych, choć ciężko pracujących ludzi.


    Książkę tę otrzymałam na Warszawskich Targach Książki - jest bardzo ładnie wydana, przepleciona zdjęciami, choć nie są to wyselekcjonowane zdjęcia tylko i wyłącznie pięknych widoków. Widać na nich zwykłych ludzi, ich życie i ubóstwo. Na pewno warto po nią sięgnąć, i pojechać z autorem hen, w siną dal...

środa, 14 listopada 2012

Dane techniczne:
  • Autor: Szymon Adamus, Chepcher Jones, Kornelia Romanowska i in.
  • Tytuł: 31.10 Wioska przeklętych. Halloween po polsku.
  • Wydawnictwo: WRCW
  • Liczba e-stron: 414
  • Premiera: 2012
  • Gatunek: groza, opowiadania



     


    Nieobecna na mapach, niewykrywana przez GPS-y, gdzieś w lesie, na odludziu, odcięta od łączności. Nie zadzwonisz z komórki, nie złapiesz wi-fi na laptopie. Nierzadko wodę musisz nabrać ze studni, jeśli chcesz napić się herbaty, a gdy ziąb usztywni ci palce, musisz narąbać drew na rozpalenie w kominku. I bacz, abyś nie wychodził nocą poza dom...

    Na książkę trafiłam na fali medialnej, w moim przypadku internetowej, już nieomal nagonki na zagraniczną zabawę, jaką jest Halloween. Jeden z portali z ebookami wrzucił darmowy zbiór opowiadań - jak później się okazało, zupełnie pokaźny. Kilkunastu autorów - debiutantów, jak i doświadczonych w pisarskim rzemiośle. Motyw wspólny - przeklęta wioska Strzyżewo. Wytyczony gatunek - opowiadanie grozy. Postanowiłam, że spróbuję tym razem "dreszczykowego" gatunku.

    Opowiadania w tym zbiorku miały różny poziom - czuć było, kiedy pisała osoba mniej, a kiedy bardziej obyta z piórem. Niektóre miały nieco irytujący styl, jak "Wywiad z wiedźmą", niektóre nierozwinięty potencjał, jak "Koty ze Strzyżewa", a jeszcze inne były po prostu nudne, jak "Wielkie powroty mistrza Gottentota". Jednak da się tu wyróżnić kilka naprawdę zapadających w myśli propozycji - "Wurdałaka", późniejsze "Skrzypce", oraz "Rzeźnik", którego nie polecałabym osobom o wrażliwych żołądkach. Opowiadaniem o sporych możliwościach, lecz nie do końca wykorzystanych jest "Pielgrzymka" - narracja prowadzona jest oczami młodego księdza. 
    Są opowiadania smutne, surrealistyczne, a nawet zawierające romansowe nuty. Każde jest inne, choć wszystkie opowiadają właściwie o tym samym.


    Znakomita większość tych opowiadań spełniła założenia gatunku - czytanie ich po zmroku sprawiało, że kąty domu wydawały się ciemniejsze, nieoświetlony korytarz nieprzyjemniejszy, a każdy dziwny odgłos budził niepokój. Mimo czasem znaczących różnic w poziomie przyjemność czytania jest w moim odczuciu niezmącona, dlatego miłośnikom stanu, w którym po plecach biegną ciarki dzięki budowanemu napięciu, polecam ten zbiorek. Jest również edycja zeszłoroczna "31.10 Halloween po polsku" - niewykluczone, że i po nią sięgnę.

wtorek, 13 listopada 2012

Wikingowie w trochę innym wydaniu, z pewnością sympatyczniejsi

Dane techniczne:
  • Autor: John Flanagan
  • Tytuł: Najeźdźcy
  • Tytuł oryginalny:  Brotherband: The Invaders
  • Seria:  Drużyna t.2
  • Wydawnictwo Jaguar
  • Liczba e-stron: 321
  • Premiera:  wrzesień 2012
  • Gatunek: Powieść przygodowa

John Flanagan jest bardzo płodnym autorem. Do tej pory w Polsce wyszło 11 części cyklu "Zwiadowcy", dzięki któremu odkryłam tego autora. Byłam niepocieszona kiedy okazało się że przygody Willa, Hala i Horace'a się skończyły. Kiedy więc dowiedziałam się, że Flanagan pisze kolejny cykl, dziejący się w tym samym świecie, byłam zachwycona. Pierwszy tom czytałam jeszcze w czerwcu - Wyrzutki szalenie mi się podobały. Dlatego też nie mogłam odpuścić kolejnego tomu serii "Drużyna".

Pod koniec pierwszego tomu Hal, wraz z drużyną Czapli oraz Thornem wyruszyli w pościg za piratami, którzy wykradli im najcenniejszy skarb Skandian. Sztorm, który trwa wiele dni, zmusza ich po przybicia do brzegu, pozwala im zregenerować siły i szkolić się już na własną rękę w walce. Chłopcy boją się pościgu za nieposłuszne opuszczenie miasta a jednocześnie nie mogą doczekać się na spotkanie z wrogiem. W między czasie piraci atakują miasto portowe, a młodzi Skandianie postanawiają pomóc jego mieszkańcom co doprowadzi konfrontacji z załogą pirackiego Kruka.

I znowu świat Skandian mnie pochłonął. Autor ma tak wciągający język, że ciężko mi się oderwać do ostatniej strony, a później żałuję że to już koniec. Język jest prosty i przystępny, co jednak w niczym nie umniejsza tej książce. "Drużyna" to seria skierowana do młodzieży, nie można więc oczekiwać, że będą pojawiały się tu skomplikowane związki frazeologiczne. A ja po ciężkim dniu, przy takich pozycjach najlepiej się odstresowuję. 
Znowu pojawiają się tu wartości życiowe, o których czasem zapominamy. Ale najważniejsza jest dobra przygoda, którą Flanagan tutaj tworzy. Dużo zwrotów akcji, czasami niespodziewanych, choć nie zawsze. Sympatyczne postacie. Cała drużyna Czapli złożona jest z indywidualności, co pozwala mieć swoich faworytów. Ja oczywiście bardzo lubię Hala, ale również Stigowi udało się zdobyć moją sympatię. 

Posumowując jest to bardzo dobra pozycja na jesienny pochmurny i depresyjny dzień, a ja chyba ostatnio w taki okres właśnie weszłam. Przeniesienie się do świata Skandian od razu sprawia poprawę humoru. 

piątek, 9 listopada 2012

Spójrzcie za zasłonę, na tę Warszawę dawno zapomnianą

 Dane techniczne:
  • Autor: Gomulicki Wiktor
  • Tytuł: Cudna mieszczka. Obrazek warszawski z wieku XVII
  • Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
  • Liczba stron: 137
  • Wydanie: 1968
  • Gatunek: powieść historyczna



Moją biblioteczkę budowałam w sumie od zera, po przeprowadzce starsze książki zostawiłam w rodzinnym domu. Dlatego przystępując do wyzwania "Tydzień bez nowości" musiałam poszukać książek wcześniej wydanych w małym zbiorku jaki posiada moja babcia. Jakie było moje zdziwienie kiedy wśród większości książek związanych z wiarą, żywotami świętych itp znalazłam dwie książki z serii "Złotego liścia". Od pierwszej chwili wiedziałam że z obiema poznam się bliżej, ten miesiąc zaczęłam od "Cudnej mieszczki".

Wiktor Teofil Gomulicki to pisarz pozytywistyczny żyjący w II poł. XIX i na początku XX wieku. "W jego twórczości największe znaczenie mają utwory poetyckie, odznaczające się finezyjną kunsztownością formy, o urozmaiconej strofice i budowie wersyfikacyjnej. (Poezje 1882, Poezje 1886, Nowe pieśni 1896, Wiersze. Zbiór Nowy 1901, Biały sztandar 1907,Światła 1919, Pod znakiem Syreny 1944). Tworzył także utwory o tematyce refleksyjno-filozoficznej i pacyfistycznej. W swojej twórczości poruszał tradycje, życie codzienne i piękno Warszawy (W kamienicy „Pod Okrętem”, Schadzka, Warszawa wczorajsza). Szereg wierszy poświęcił Ostrołęce, miastu w którym się urodził (Nad błękitną moją Narwią). Pozostawił po sobie kilka powieści historycznych (Miecz i łokieć 1903), mnóstwo felietonów, był również płodnym nowelistą. Był tłumaczem poezji, jako pierwszy w Polsce przekładał Ch. Baudelaire’a (Kwiaty zła). Jako jeden z nielicznych autorów z tamtego okresu głosił wielkość twórczości Norwida, zamierzał opracować jego monografię."*

"Cudna mieszczka. Obrazek warszawski z wieku XVII" jest bardzo krótką książką, z którą można spędzić jeden wieczór. Jest to tak naprawę wycinek z życia Starej Warszawy. Opowieść dotyczy Basi Szeligi, pięknej młodej dziewczyny o której względy zabiega dwóch młodzieńców. Jeden jest polskim mieszczaninem, złotnikiem. Drugi natomiast to królewski śpiewak pochodzący z Wenecji. Są to trzy główne postacie. Ale nie można zapomnieć i o czwartym - Warszawie. Autor poprzez tą smutną w sumie historię przedstawia uliczki Starej Warszawy - jej zaułki, Rynek, twierdzę, królewskie komnaty, kościół i wiele innych miejsc. Przedstawione są tak plastycznie, że przez chwile można poczuć ten zapomniany dziś klimat. Czytając cały czas miałam uczucie, że coś straciłam nie mogąc przejść się tymi uliczkami. Znam starówkę warszawską, ale w dzisiejszych czasach nie da się poczuć tego klimatu. Autor miał to niesamowite szczęście że przechodził się uliczkami Starego Miasta jeszcze przed wojną i na kartach książki przeniósł wszystko, co sam poznał. 

Sama historia jest smutna, romantyczna, ckliwa. Przez chwilę zatęskniłam również za czasami, kiedy mężczyźni byli rycerscy dla dam, gdy język polski posiadał tyle pięknych starych zwrotów. Choć z drugiej strony młode dziewczyny nie mogły nie zgodzić się z decyzją rodziców o zamążpójściu. 

Z pewnością tymi słowami nie oddam całego piękna tej krótkiej historii ale mam nadzieję, że choć trochę Was zachęcę żeby jednak poszukać w bibliotece lub antykwariacie i po nią sięgnąć. Jestem nią oczarowana i chciałabym przeczytać inne pozycje autora. Jedyny minus tej książki jest taki, że jest zdecydowania za krótka. 

Przeczytałam tą książkę w ramach wyzwań:

* Za wikipedią

czwartek, 8 listopada 2012

Nowa zabawa.




W blogosferze pojawiła się nowa zabawa. Zostałam nominowana przez karkam i z chęcią biorę w niej udział. Zabawa "Liebster Blog" polega na udzieleniu odpowiedzi na 11 pytań, zaproszeniu do zabawy kolejnych 11 blogerów i zadaniu im własnych pytań.

1. Za jaką książkę pozwoliłabyś sobie uciąć palec (lub chociaż wyrwać parę włosów)?

Trudne pytanie. Myślę że są to książki które czytałam w dzieciństwie i młodości i które w jakiś sposób mnie ukształtowały. Jednej takiej pozycji na pewno nie podam. Nie wyobrażam sobie siebie bez cyklu o Ani Shirley, bez cylku o Tomku Wilmowskim. Moja przygoda z fantastyką nie zaczęłaby się bez Sapkowskiego i Wiedźmina. Natomiast czytałam do tej pory tak dużo dobrych książek, że nie jestem w stanie wybrać tej jednej.

2. Czym jest dla Ciebie czytanie?

Oderwaniem się od rzeczywistości, odwiedzaniem innych światów, poznawaniem innych kultur. W tej chwili nie potrafię wyobrazić sobie mojego życia bez książki i czytania. Chyba najlepiej moje podejście zobrazują słowa Czechowicza - "Kto czyta żyje wielokrotnie, kto zaś z książkami jest na bakier na jeden żywot jest skazany"

3. Kto jest dla Ciebie wzorem do naśladowania?

Moi rodzice. Choć może nie są idealni to jednak widzę jak bardzo się starają, żebym razem z siostrą osiągnęła w życiu jak najwięcej i była szczęśliwa. Potrafią dla nas wiele poświęcić i choć już od paru lat nie jestem od nich zależna finansowo to cały czas pomagają mi w różnych sprawach. Widzę jak dużo robią i za to ich podziwiam.

4. Gdzie chciałabyś dożyć swoich ostatnich chwil? Jest jakieś wyjątkowe miejsce na świecie?

Wyobraziłam sobie domek gdzieś wśród zieleni. Piękny kolorowy ogród (więc późna wiosna), wśród tej natury wiklinowe fotele, jakaś ławeczka. Siedzę tam z książką i moim mężem. Na tym obrazku można zobaczyć również parę psów. Jesteśmy już starzy, jednak cieszymy się tymi chwilami razem. Za chwilę mają przyjechać dzieci i wnuki. Wyobrażam sobie taki obrazek i myślę że tak chciałabym spędzić swoje ostatnie chwile. Wspólnie z rodziną, z bliskimi na łonie natury i z książką.

5. Kto jest Twoim ulubionym bohaterem książkowym?

Ania Shirley. Zawsze podziwiałam tę bohaterkę zarówno za zalety wewnętrzne jak i zewnętrzne. Dziewczyna oddana bliskim, twórcza, nietuzinkowa. Kiedy byłam młodsza często wyobrażałam sobie, że tak wyglądam. Mam duży sentyment do rudych włosów :)

6. Gdy widzisz kałużę, to: omijasz ją czy skaczesz w sam jej środek?

Kiedy byłam młodsza i bardziej beztroska zawsze chodziłam po kałużach. Teraz, gdy sama zarabiam szkoda mi butów na chodzenie po kałużach ;) Choć czasami przekora się u mnie odzywa i zdarza mi się wstąpić w jej środek :)

7. Jak układasz książki na półkach? Według wielkości, alfabetycznie czy seriami?

Przede wszystkim gatunkami. Ale z tych wymienionych to na pewno seriami. Alfabetycznie nigdy nie próbowałam, bo mam ich zdecydowanie za dużo. Wielkością mam poukładane książki z wydawnictwa Fabryka Słów. Cała jedna półka jest przez nie zajęta i ślicznie wygląda taka równiutka.

8. Jesteś domatorką, czy wolisz biegać po świeżym powietrzu?

Ciężkie pytanie. Lubię spędzać czas w domu, szczególnie gdy za oknem jest taka pogoda jak dziś. Odpoczywam, czytam, oglądam, uczę się. Ale kiedy za oknem widać śliczne słońce coś ciągnie mnie na zewnątrz. Wyciągam rower, biorę do ręki aparat i wychodzę z czterech ścian żeby zażyć trochę świeżego powietrza.

9. Koty, czy psy?

Zdecydowanie psy. Są to stworzenia, które kochają bezinteresownie i gdybym miała taką możliwość przygarnęłabym wszystkie psy z okolicy ;) Niestety w tej chwili za mało czasu spędzam w domu, żeby biedne stworzenie męczyło się samo. Ale marzy mi się na starość cała sfora piesków. Koty lubię, ale na tym się kończy do nich sentyment.

10. Która pora roku, jest Twoją ulubioną?

Wiosna, ta późna kiedy wszystko kwitnie. Kocham maj, który pachnie bzem i konwalią. Wtedy od razu odzyskuję siły, czuję że mogłabym przenosić góry. Wystarczy zieleń, odrobina słońca i kwiaty żebym miała chęć na wszystko.

11. A teraz zdradź nam swój numer konta bankowego i hasło! Hmmm, żartuję! Oczywiście, jeśli masz ochotę... Na serio? Napisz proszę, czy lubisz bujać w obłokach.

Zdecydowanie. Od wczesnego dzieciństwa w wyobraźni budowałam zamki na lodzie. Czasami bywałam w światach fantastycznych, czasami budowałam wydarzenia w świecie realnym. Bardzo lubię marzyć i chyba nie potrafiłabym żyć bez tych chwil zapomnienia.



Moje pytania:

1. Co najbardziej cenisz w życiu?
2. Książki jakiego gatunku sprawiają Ci najwięcej przyjemności?
3. Gdzie chciałabyś pracować? W jakim kierunku chciałabyś się rozwijać - osobiście i zawodowo, gdyby na przeszkodzie nie stały zarobki i brak rozwoju.
4. Którego pisarza cenisz najbardziej i za co?
5. Nie możesz żyć bez?
6. Pomogłabyś swojemu największemu wrogowi w ciężkiej sytuacji?
7. Trzy ulubione zapachy (niekoniecznie perfum):
8. Jakie wspomnienie z dzieciństwa najbardziej cenisz i za co?
9. Jesteś rannym ptaszkiem, czy nocnym markiem?
10. Jakie masz hobby poza książkami i czytaniem?
11. Jakie cechy charakteru powinna być Twoja idealna druga połówka? 


Powodzenia :)

wtorek, 6 listopada 2012

Smoków, czarodziejów i pegazów ciąg dalszy

 Dane techniczne:
  • Autor: Reystone A.R.
  • Tytuł: Zdrada
  • Seria: Dziewiąty mag 2
  • Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
  • Liczba e-stron: 421
  • Premiera: wrzesień 2012
  • Gatunek: fantasy, romans


Pierwsza część Dziewiątego Maga zrobiła na mnie dobre wrażenie. Pomimo pewnych błędów historia była ciekawa i wciągająca. Wciągnęłam się w losy Ariel i Marcusa i chciałam wiedzieć jak potoczą się dalej. Dlatego czekałam na kolejny tom i dość szybko się za niego zabrałam. Niestety bardzo się rozczarowałam na tej części. Zastanawiałam się nawet, czy jestem jakimś dziwakiem pod tym względem. Jednak na LC co druga opinia pokrywa się z moimi wrażeniami.

Ariel i Marcus po powrocie z podziemi Pierwszego Miasta nadal ukrywają się ze swoją miłością. Ariel chce wracać do swojego świata, aby nikt siłą jej nie zmusił do poczęcia dziecka. Jednak wydarzenia się komplikują. I to wielokrotnie. Kim jest tytułowy Zdrajca?

Przyznam się że ta część wywołała u mnie zawrót głowy. Akcja pędzi w zawrotnym tempie. Możliwe spoilery. Zdrajcą Ariel okazuje się każdy po kolei. Przez czas trwania akcji nikt nie okazuje się taki jak pierwotnie się wydawał. Do tego ile razy ktoś może zginąć? Marcusowi w tej części zdarzyło się to trzy czy cztery razy. Tyle razy był o krok od śmierci. Tyle też razy Ariel go opłakiwała. Akcja przypomina parabolę. W jednym momencie bohaterowie są w końcu razem i szczęśliwi żeby za chwilę wszystkie złe moce się nią nich zwaliły. Jeden zły charakter okazuje się sługą drugiego. Nigdy nie można być pewnym że ktoś do końca zmarł. Ariel okazała się bohaterem idealnym, który potrafi odnaleźć się w każdej sytuacji. Najlepsza czarownica, wygrywa z każdą przeciwnością losu. A już koniec książki, kiedy na scenę wkracza Amanda spowodował, że chciałam wyłączyć to wszystko w cholerę (przepraszam za wyrażenie). Autorka miała chyba za dużo pomysłów na tą książkę i wszystkie postanowiła wykorzystać, co spowodowało całkowitą porażkę. Jeszcze jednym problemem jest czasami przeskakiwanie czasowe pomiędzy wydarzeniami. Była bitwa, wygrali i już zdążyli się odbudować, bo na jednej stronie autorka przedstawiła całą odbudowę miasta, ból Ariel po straci Marcusa itp. Zastanawiam się czy sięgnąć po trzeci tom czy jednak sobie darować. W tej chwili przeważa ta druga możliwość. 

A przecież pierwszy tom wykreował świetny świat. Bardzo fajnie wymyślony i dopracowany. Świetne sylwetki smoków, centaurów i całego tego magicznego świtka. 

Jestem strasznie skołowana po tej książce. Pomimo że skończyłam ją parę dni temu nadal nie mogę sobie poradzić z mętlikiem po wszystkich wprowadzonych wydarzeniach. Może z czasem złe wrażenie trochę się zatrze, ale w chwili obecnej jestem absolutnie na nie.

niedziela, 4 listopada 2012

Współczesne życie w Pakistanie i trauma z dzieciństwa

 Dane techniczne:
  • Autor: Shamishe Kamila
  • Tytuł: Złamane wersety
  • Tytuł oryginalny: Broken verses
  • Wydawnictwo:Świat Książki
  • Liczba e-stron: 342
  • Premiera: październik 2012
  • Gatunek: Powieść obyczajowa


Nie tak dawno pisałam w samych superlatywach na temat "Wypalonych cieni". Całkowicie przypadkiem trafiłam na tę pozycję, ale po jej przeczytaniu autorka uplasowała się bardzo wysoko na liście cenionych przeze mnie autorów. Dlatego gdy tylko trafiłam na nowo wydaną pozycję Kamili Shamishe nie zastanawiałam się, od razu trafiła do mojej biblioteczki. 

Aasmaani, pomimo rodziny, jest osobą bardzo samotną. Zamyka się w swoim świecie, przeżywając zniknięcie matki, choć do tego wydarzenia doszło przed wielu laty. Nie potrafi otworzyć się ze swoim bólem ani przed obcymi ani nawet najbliższą rodziną. Matka Aasmaani była wielką aktywistką pakistańską. Przez wiele lat walczyła o prawa kobiet w tym państwie, co powodowało częste aresztowania. W życiu kobiety istniał również Poeta, który walczył z ówczesnym systemem poprzez swoje utwory. Aasmaani dzieciństwo spędziła w domu macochy i ojca, oraz u matki i Poety, którzy wielokrotnie jednak wyjeżdżali zostawiając dziewczynkę. Teraz po latach nadal nie potrafi wybaczyć matce, że nie ona była dla niej najważniejsza. Aasmaani jest już trzydziestoletnią, samotną kobietą. Zaczyna pracę w telewizji, gdzie poznaje Eda, syna wielkiej gwiazdy telewizji. W tym samym czasie dostaje pewne listy, które mogą dowieść że Poeta żyje, choć oficjalnie został zamordowany przed wielu laty. Jakie będzie rozwiązanie tej zagadki? 

Kojarzycie Pakistan? To taki kraj w Azji, w większości muzułmański. Ostatnio było o nim głośno z powodu zamachu na czternastoletnią dziewczynkę. Została zaatakowana przez talibów, bo w sieci walczyła o prawa kobiet. 
Kamila Samishe przedstawia inną wizję Pakistanu. Akcja dzieje się w Karaczi, stolicy kraju. To tam życie Aasmaani, razem z siostrą i jej mężem. Kobieta nadal przeżywa traumę, choć nie pozwala innym poruszać tej sprawy. Kiedy zaczyna pracować w lokalnej telewizji poznaje Eda. Pomimo początkowej niechęci zbliżają się do siebie. W tym czasie dostaje pierwszą zaszyfrowaną wiadomość, choć początkowo nie potrafi zrozumieć czego może dotyczyć. Jednak zaczyna zagłębiać się dalej i poznaje kolejne kawałki układanki, co powoduje, że jej życie znowu wywraca się do góry nogami. Jednocześnie autorka poprzez liczne wspomnienia Aasmaani pokazuje życie swojej matki. Jej wielką miłość do Poety. Jej walkę o prawa kobiet. 
Książka łączy ze sobą trzy najważniejsze motywy. Autorka skupiła się na przeżyciach Aasmaani. Ale jednocześnie pokazuje jak wyglądał Pakistan jeszcze nie tak dawno temu. Dziewczyna, którą zgwałcili, została zabita przez oskarżenie o cudzołóstwo. Protestujące kobiety były bite pałkami przez aparat władzy. Jednak te wszystkie walczące kobiety doprowadziły do zmiany życia w Pakistanie. Współcześnie kobiety mieszkają same. Mogą pracować gdzie chcą. I nie muszą chodzić w burkach. 
Zarówno Aasmaani jak i Ed są dziećmi wielkich kobiet. I oboje przez to w jakiś sposób cierpią. Nie potrafią odnaleźć się w tej sytuacji. Nie potrafią pogodzić się ze stratą. I z brakiem zrozumienia u swoich rodzicielek. Wpłynie to na ich późniejsze losy. Jest to istotny aspekt książki.
Ciekawym motywem są również listy, które otrzymuje bohaterka. Pisane tajemnym szyfrem, którego używali jej matka i Poeta. Nikt inny nie powinien ich znać. A treść tych listów pokazuje, że mógł je napisać jedynie dawno nieżyjący mężczyzna. Rozwiązanie tej zagadki było zaskakujące. Nie spodziewałam się takiego obrotu sprawy.

Styl autorki znowu sprawa, że książkę czyta się szybko i z przyjemnością. Bardzo ciekawe jest nagromadzenie motywów, które wzajemnie ze sobą współdziałają albo też uzupełniają się. Nie ma tu nieścisłości, wszystko bardzo dobrze do siebie pasuje. Bohaterowie to ludzie po przejściach. Aasmaani jest bardzo zamknięta w sobie. Ed to osoba nie do końca zrównoważona. Często potrafi wybuchnąć z byle powodu, by za chwilę być czuły i ujmujący. Przypomina trochę małego chłopca. 

Dobrze mi się czytało tą książkę. Byłą wciągająca i dobrze napisana. Do tego pokazuje życie w Pakistanie. Mało kto sięga po książki z tego rejonu. Jeśli jednak ktoś chce dopiero zacząć przygodę z autorką bo polecam jednak "Wypalone cienie". Tamta książka zrobiła na mnie troszeczkę większe wrażenie. 

czwartek, 1 listopada 2012

Rozdawajka u barwinki, odsłona listopadowa

Witajcie

Zaczął się nowy miesiąc więc czas na drugą odsłonę Rozdawajki. Według ankiety, która w ostatnim tygodniu pojawiła się na blogu najwięcej głosów z trzech zaprezentowanych pozycji zdobyła "Zanim umrę" Jenny Downham (głosowało na nią 9 osób). Dlatego też ta pozycja stanie do wyboru książki listopada razem  z "Cukiernią pod Amorem. Zajezierscy" Małgorzaty Gutowskiej-Adamczyk. 

Zasady od zeszłego miesiąca sie nie zmieniły, dla przypomnienia wstawiam je ponownie. Zmieniają sie tylko terminy :) Na książkę listopada możecie oddawać głosy do 24.11.2012.

Zasady: 

Ogólne:

Zabawa jest cykliczna. Trwa do 30 kwietnia 2013 roku (z czasem data ta może się zmienić). Każda odsłona trwa od 01 do 31 danego miesiąca.

- Odsłona druga trwa od 01.11 do 31.11.2012 roku.

Uczestnictwo w Zabawie:

- Brać udział w Rozdawajce mogą wszystkie osoby posiadające blogi oraz te, które ich nie posiadają. Jeśli ktoś nie prowadzi bloga, proszę w komentarzu zostawić swój adres e-mail.

- Uczestnikami mogą być osoby zamieszkałe na terenie Polski, Niemiec, Czech, Słowacji, Ukrainy oraz Białorusi.

- Nie wymagam obowiązkowo ani dodawania bloga do ulubionych ani informowania u siebie o zabawie. Choć byłoby mi miło, gdyby ktoś sam dodał/poinformował.

Przebieg zabawy:

W dniu 01.11 pojawi się post prezentujący dwie okładki książek. Uczestnicy wybierają jedną z nich, która bardziej do nich przemawia, mają na nią ochotę etc. Wyboru proszę dokonywać w komentarzach pod postem.

- W dniu 24.11 zakończy się pierwszy etap zabawy, w którym uczestnicy wybierają książkę. Ta pozycja, która do tej daty zdobędzie więcej głosów wygra. 

- W dniu 26.11 odbędzie się losowanie osoby, która wygra wcześniej wytypowaną książkę. Losowania dokonam z grona osób, które w komentarzach głosowały na wygraną książkę. Szczęśliwą osobę wybiorę na drodze wyboru losowego.

- Osoba którą wylosuje będzie proszona o podanie swojego adresu korespondencyjnego w ciągu  do 5 dni od daty losowania. Wysyłka zostanie nadana w ciągu 2 dni.

-Druga książka, która w danym miesiącu zyskała mniejszą liczbę głosów nie zniknie. W kolejnym miesiącu pojawi się znowu razem z drugą, całkiem nową, pozycją. 

Informacje końcowe:

- Zabawę przeprowadzam z własnej woli. Wszystkie książki które prezentuję są używane, jednak w stanie bardzo dobrym (w innym wypadku na pewno o tym poinformuję). Jeśli pojawią się pytania, wątpliwości itp. piszcie na adres: barwinka4@gmail.com



Zapraszam do głosowania!