niedziela, 8 kwietnia 2012

Dane techniczne:
  • Autor: Małgorzata Gutowska-Adamczyk
  • Tytuł: Serenada, czyli moje życie niecodzienne
  • Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
  • Liczba stron: 313
  • Premiera: 25.01.2012
  • Gatunek: Współczesna polska

Życie trzydziestoletniej Kasi, niespełnionej aktorki Białostockiego Teatru Lalek, odmienia się nagle podczas pewnej podróży pociągiem. Zostaje dostrzeżona przez członka ekipy pracującej przy popularnym serialu „Życie codzienne”. Takiej szansy nie może zmarnować. Wkrótce zastąpi odtwórczynię głównej roli. Jak się okaże, nie tylko na planie filmowym… Czy uczuciowa i szczera dziewczyna z Podlasia odnajdzie się w pełnym fałszu świecie mediów, celebrytów i czerwonych dywanów? Czy będzie umiała rozpoznać prawdziwą miłość?

Bardzo podobała mi się "Cukiernia pod Amorem", pomimo że przeczytałam dopiero pierwszy tom, dlatego postanowiłam kupić inną pozycję autorki. "Serenada..." wydała mi się ciekawą pozycją, teraz z okazji wyzwania "Trójka e-pik" sięgnęłam i ją przeczytałam.

Kasia, prowincjonalna aktorka zostaje przypadkowo odkryta w czasie w czasie podróży na ślub przyjaciółki. Dzięki swojej twarzy ma szanse zyskać drugie życie. Po długim namyśle postanawia skorzystać z okazji i zaczyna się jej przygoda życia.

Cóż od razu muszę powiedzieć że mam wiele zastrzeżeń. O ile nie same zastrzeżenia. Po pierwsze główna bohaterka wydaje mi się po prostu głupia. Właściwie w każdej sprawie czy to zawodowej czy uczuciowej zmienia zdanie co chwilę. Nigdy nie powie tak albo nie i zostanie przy swojej decyzji. Po drugie jej przywiązanie do każdego mężczyzny, który stanie na jej drodze jest wręcz idiotyczne. Wystarczy że ktoś zwróci na nią uwagę a ona już rzuca mu się w ramiona i idzie do łóżka. W ciągu miesiąca miała trzy takie "zauroczenia". Kolejna sprawa to jej przemyślenia i wieczne dylematy. Kocha mnie? Na pewno nie? A może się zabić? Odkręcić gaz? Nie przecież to tylko facet. Będę żyła ze złamanym sercem. Ale jednak może coś dla niego znaczę?... I tak w kółko. No ile można???

Druga sprawa to światek aktorski. Osobiście odebrałam to negatywnie. Autorka pokazuje że albo pracuje się gdzieś na prowincji na "zadupiu" i nic z tego nie ma, albo też jest się gwiazdą na wybiegu i żyje według standardów amerykańskich gwiazd Hollywood, gdzie paparazzi czekają na każdym kroku. Czarne albo białe. Jakoś wydaje mi się że w Polsce, nawet w Warszawie życie aktorskie ma więcej aspektów. Aktorzy to też ludzie, którzy owszem są atakowani przez media ale nie każdy jest super bogaty i nie każdy jest supergwiazdą. W tym zawodzie da się żyć.

Jedyną postacią która zwróciła moją uwagę jest Adam. Interesujący, trochę kojarzy mi się z pewnym znajomym. Szkoda że tak mało się pojawiał. Lax mnie intrygował i można by go bardziej wykreować. Mógłby być interesujący gdyby był trochę bardziej dostępny - dla czytelnika.

No i zakończenie. Iście Hollywoodzkie. Kaśka cierpi na depresję, ma myśli samobójcze przez trzy czy cztery ostatnie rozdziały i tu naglę wpada prosto w idyllę. Gdybym nie przeczytała to bym nie uwierzyła. Nie chcę zdradzać gdyby ktoś jednak zdecydował się przeczytać, powiem tylko - szum fal, ptasie trele, wszędzie serduszka, pewnie zachód słońca... No ja przepraszam bardzo, nie mam piętnastu lat (bez urazy) i nie wzięłam do ręki ordynarnego romansidła. Za to podziękuję.

Pomysł w sumie dobry ale kompletnie źle wykorzystany. W moich oczach autorkę ratuje tylko to, że to jej pierwsza wydana książka. Ale mimo wszystko... Jestem całkowicie na nie.

11 komentarzy:

  1. No coś Ty! Czytam i nie mogę uwierzyć! Czyżby to na pewno powieść autorstwa Pani Małgorzaty?! Bardzo lubię autorkę, Cukiernię uwielbiam, 110 ulic tez mi się bardzo podobało. Aż szkoda, że ta powieść taka naiwna... Ja jednak (jeżeli trafię) książkę przeczytam. Choćby dla samego sprawdzenia :)pozdrawiam i życzę miłego świętowania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w sumie też się dziwię, że taka różnica. Choć to może ja jestem taka dziwna i widzę same minusy. Ale na LC są osoby z podobnymi do mnie odczuciami. Ciekawa jestem Twojej reakcji. Dziękuję za życzenia i również życzę udanych Świąt :)

      Usuń
  2. Hmm... A niedawno czytałam pochlebną opinię. Już sama nie wiem co myśleć o tej książce. Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepiej wyrobić sobie własną opinię, o ile masz ochotę :)

      Usuń
  3. Czytałam jak na razie tylko jedną książkę autorki (Mariola, moje krople...). O "Cukierni..." słyszałam wiele dobrego, ale nie miałam jeszcze okazji przeczytać. Po tę książkę raczej nie sięgnę, zasugeruję się Twoją opinią.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja przed przeczytaniem "Serenady..." polowałam na inne książki autorki oprócz sławetnej trylogii, ale teraz się trochę waham.

      Usuń
  4. Mnie jakoś "Cukiernia" nie zachwyciła. To znaczy - fajne, ciekawe, nieźle się czyta, ale żebym miała popadać w szał, to nie powiem. Więc po tą książkę też raczej nie sięgnę, dzięki za ostrzeżenie (na głupotę bohaterek jestem wprost uczulona).

    OdpowiedzUsuń
  5. Szczerze powiedziawszy, ta książka w żaden sposób mnie nie przekonuje i się na nią nie skuszę. ;)

    Pozdrawiam, Klaudyna.

    OdpowiedzUsuń
  6. Myślę że niewiele stracisz.

    OdpowiedzUsuń
  7. Po "Cukiernię pod Amorem" mam zamiar sięgnąć, bo zbiera całkiem pozytywne opinie, jednak "Serenadę" sobie daruję.
    Co do Picoult to sama nie spodziewałam się, że będę musiała napisać nie zbyt pochlebną recenzję, bo wszyscy chwalą tę pisarkę. Myślę, jednak że po prostu trafiłam na nieodpowiednią historię "na pierwszy raz" :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz.