środa, 9 maja 2012

Dane techniczne:
  • Autor: Jodi Picoult
  • Tytuł: Drugie spojrzenie
  • Wydawnictwo Prószyński i S-ka
  • Liczba stron: 411
  • Premiera: 2010
  • Gatunek: Powieść współczesna
Comtosook, Vermont, Stany Zjednoczone. Firma deweloperska chce wybudować galerię handlową w miejscu pochówku Indian Abenaki. Kiedy właściciel ziemi podpisuje odpowiednie papiery, mimo protestów Indian, zaczyna się budowa. Mniej więcej w tym samym czasie miasteczko nawiedza seria niewyjaśnionych zdarzeń: z nieba spadają płatki róż, w powietrzu unosi się zapach owoców leśnych, ziemia zamarza, chociaż jest środek lata, a jedna z dziewczynek widzi duchy…
Do miasteczka przyjeżdża Ross Wakeman, który odkąd stracił narzeczoną w wypadku samochodowym, pragnie za wszelką cenę udowodnić istnienie świata nadprzyrodzonego… Czy dziwne wydarzenia w miasteczku to zemsta przodków? Kim jest intrygująca, tajemnicza kobieta, którą poznaje Wakeman?


Sięgając po tę książkę nie do końca wiedziałam, czego się spodziewać. Było to moje pierwsze spotkanie z Picoult, a wcześniej słyszałam bardzo różne głosy na temat jej twórczości. Początkowo byłam trochę nieufna, ale moje obawy bardzo szybko zostały rozwiane.

Na początku pojawia się spora grupa bohaterów, na pierwszy rzut oka zupełnie ze sobą nie związanych. Trochę się w tym momencie zgubiłam. Jednak autorka nie pozwoliła mi długo błądzić, powoli łącząc ze sobą losy tych ludzi. A dalej historia robi się coraz bardziej niesamowita. Początkowo myślałam że największym problemem jest Ross i jego niemożność pogodzenia się z utratą ukochanej. Dodatkowo jego siostra ma syna, który choruje na bardzo rzadką i śmiertelną chorobę. Ale wraz z zagłębianiem się w historię zdałam sobie sprawę że jest to tylko wierzchołek góry lodowej. Spotkanie Rossa z tajemniczą kobietą porusza lawinę zdarzeń z przeszłości, o których większość chciałaby dawno zapomnieć.

Książka podzielona jest na trzy części. Wydarzenia pierwszej i trzeciej dzieją się współcześnie, druga część przenosi nas natomiast do roku 1932. Dopiero wtedy autorka ujawnia sprawy, które trochę mną wstrząsnęły i z którymi utożsamiał się niedługo później Hitler - czyli segregację ludzi. Może w Vermoncie nie było to związane z eliminacją żyjących ludzi, ale mimo wszystko praktyki, którym byli poddawani min. Indianie były nie do przyjęcia.

Zresztą problem segregacji nie był jedynym podjętym przez autorkę. Duchy, choroby, miłość, niepogodzenie z odejściem drugiej osoby, miłość matki do dziecka... Można by długo wymieniać wszystkie wątki które się tu pojawiły.

Bardzo mi się podobał sposób prowadzenia akcji przez autorkę. Parę razy udało jej się mnie zaskoczyć. Dodatkowo w całej historii nie było przestojów ani zbędnych wydarzeń. Wszystko co autorka zaplanowała dla bohaterów w jakiś sposób ich rozwija. Dzięki temu ich późniejsze decyzje są takie a nie inne.

Właściwie do ostatnich stron nie wiedziałam jak Picoult będzie chciała zakończyć tą historię. A szczególnie wydarzenia związane z Rossem. Jest to dodatkowym plusem książki. 

Jodi Picoult jak na razie mnie nie zawiodła. Bardzo chętnie sięgnę po kolejną jej książkę. Mam w biblioteczce "Świadectwo prawdy" i z pewnością w niedługim czasie poznam bliżej ten tytuł. Ciesze się że zdecydowałam się poznać bliżej z autorką.

5 komentarzy:

  1. Ostatnio bardzo dużo słyszy się o Picoult, jednak nie wiem czy moją znajomość z nią, chcę zaczynać akurat od tej pozycji. Jakoś nie jestem do tej książki przekonana, ale kto wie, może kiedyś się skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. W wolnej chwili zapraszam do zabawy, w której pozwoliłam sobie Ciebie otagować :)
    http://kacikzksiazka.blogspot.com/2012/05/blogerskie-szalenstwo-ostatnich-tygodni.html#more

    A co do Picoult, to wszędzie natykam się na recenzje jej książek, więc w końcu muszę po jedną z nich sięgnąć :) Mam już nawet na oku "Świadka" :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie miałam okazji jej przeczytać, ale lubię twórczość Picoult, więc pewnie wcześniej czy później sięgnę po tę książkę:))

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja tak samo jak Kasandra jeszcze nie miałam okazji czytać tej książki, ale bardzo zachęcasz :) Lubię tę pisarkę i muszę wreszcie nadrobić zaległości w czytaniu jej powieści.

    OdpowiedzUsuń
  5. Tego tytułu nie znam, ale wygląda na to, że jak gdyby w stronę realizmu magicznego skręca ta książka. Obiecujące. Ja czytałam "Kruchą jak lód" i "Bez mojej zgody", potem sięgnęłam po to o mordercy, który oddaje siostrze swojej ofiary serce czy coś takiego, ale nie dałam rady - miałam wrażenie, że po raz trzeci czytam to samo.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz.