czwartek, 7 czerwca 2012

Dane techniczne:
  • Autor: Ulatowska Maria
  • Tytuł: Sosnowe dziedzictwo
  • Seria: Sosnowe dziedzictwo tom 1
  • Wydawnictwo Prószyński i S-ka
  • Liczba stron: 210
  • Premiera: 2011
  • Gatunek: Powieść obyczajowa

Ciepła opowieść o kobiecie, której przeszłość zgotowała najwspanialszą niespodziankę – pomogła odnaleźć własne miejsce na ziemi. To historia, o której pomyślisz: chciałabym, żeby była moja...

Kwilące niemowlę, ukryte pod biurkiem pewnego tragicznego dnia podczas powstania warszawskiego, zamknięty na cztery spusty sejf, przez czterdzieści lat strzegący powierzonej mu tajemnicy, otoczony sosnami stary dwór nad jeziorem, czekający cierpliwie na swoją właścicielkę... Przeszłość i teraźniejszość splatają się tu w chwilami dramatyczną, a chwilami pełną humoru opowieść pokazującą, że los potrafi się do nas uśmiechnąć nawet wówczas, gdy zupełnie tego nie oczekujemy.


To moje drugie spotkanie z autorką. Zastanawiałam się czy będę pod takim samym urokiem jak przy "Domku nad morzem". I rzeczywiście tak było. Książka jest pełna ciepła, pozwala się na chwilę odciąć od codziennego życia i różnych jego problemów.

Ania przyjeżdża do małego miasteczka gdzieś na Kujawach. Ma tam stary dworek, którego niespodziewanie została dziedziczką. Już pierwszego dnia poznaje sporą grupę mieszkańców, z którymi od razu się zaprzyjaźnia. Wydarzenia z czasów współczesnych przeplatają się z przeszłością. Nagle cofamy się do ogarniętej powstaniem Warszawy, gdzie pewna kobieta właśnie rodzi. Przez lata różne wydarzenia oraz przyjaźni ludzie sprawiają, że prawie siedemdziesiąt lat później młoda kobieta staje na progu swojego dziedzictwa. 

Tak jak i w poprzedniej książce, także i tu każda osoba od razu da się polubić. Nie ma tu ludzi złych, złośliwych, czy zgorzkniałych. Mimo licznych problemów, które każdy z nich przeżył są pogodni i szczęśliwi. 


To historia, o której pomyślisz: chciałabym, żeby była moja...


Zgadzam się z tymi słowami opisu. Po skończeniu książki z chęcią przeniosłabym się do Sosnówki, poznała bywających tam ludzi. Autorka stworzyła naprawdę nieliczną grupę cudownych osób. Choć momentami uśmiechałam się pod nosem nad nadmiernym fantazjowaniem autorki - Ania z każdym po paru chwilach jest na Ty, nie ma żadnych problemów, każdy by jej nieba uchylił... Trochę jak w Raju. Zresztą główna bohaterka staje się tam po trochę aniołem. Rozwiązuje wszystkie problemy zarówno swoje jak i innych :)

Ania po licznych problemach życiowych, zarówno swoich jak i rodziców, wreszcie znalazła oazę. Dwór w Sosnówce ma bowiem wszystko, czego dusza zapragnie. Choć być może początkowo wymaga remontu, to oczami wyobraźni widziałam budynek podobny do tego z "Rancza" dworku Lucy. Do tego tuż za progiem jezioro, las... Żyć nie umierać ;) 

Znowu można zauważyć wiele szczegółów z biografii autorki - pojawia się nadmierne zamiłowanie do książek, Klif Orłowski, Warszawa i właśnie ten dworek - miejsce do spędzania czasu w zgodzie z naturą, no i nie można zapomnieć o psach.  

Fragmenty z czasów Powstania Warszawskiego i lat zaraz po wojnie były dla mnie sentymentalne. Zrobiło mi się przykro że nie znałam tej Warszawy sprzed wyburzeń. Widać wyraźnie że to zupełnie inny świat.

Spędziłam z tą książką naprawdę miłe chwile. Pomimo nadmiernego dobra w bohaterach (a może właśnie dzięki nim) książkę pochłonęłam prawie w jeden dzień. Z chęcią też przeczytam drugą część cyklu, żeby się przekonać z kim Ania postanowi być. Mężczyźni bowiem lgną do niej jak muchy. Jeśli ktoś chciałby odpocząć od codziennych problemów i zobaczyć Polskę i jej mieszkańców w o wiele lepszym świetle, zapraszam do Sosnówki :)

Była to moja pierwsza książka z czerwcowego wyzwania Trójki e-pik.


Z racji początku kolejnego "długiego weekendu" będę przez chwilę odcięta od internetu. Sama jadę odpocząć na łonie natury, poczytać książki. Może nie do dworku, ale na działkę ;) Życzę wszystkim udanego odpoczynku.

12 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Właśnie przez okładkę sięgnęłam po "Domek nad morzem" :)

      Usuń
  2. Świetna książka na poprawę humoru i nie tylko :)

    OdpowiedzUsuń
  3. nie słyszałam jeszcze o tej książce, ale chyba się rozejrzę :) i serdecznie zapraszam do mnie na rozdawajkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam :) A z rozdawajki skorzystam :)

      Usuń
  4. Słyszałam o niej sporo dobrego.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeszcze kilka lat temu pomyślałabym: o nie, ale nudy. Teraz jednak też chętnie przeniosłabym się do oazy tego rodzaju :) Za fragmenty z Powstania książka ma u mnie ogromnego plusa! Chętnie ją przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam podobne odczucia jeśli chodzi o oazę ;)

      Usuń
  6. Bardzo lubię takie historie, a ostatnimi czasy pochłaniam je szczególnie intensywnie, więc będę zawzięcie poszukiwać książki, może "Domek nad morzem" też się znajdzie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Zawsze miałam ochotę sprawdzić, jak pisze Ulatowska, ale jakoś do tej pory nie dane mi było. Może w wakacje, bo to dobra pora na lżejszy kaliber.

    OdpowiedzUsuń
  8. Książkę czytałam już jakiś czas temu, ale wspominam ją z wielką przyjemnością:)
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Kiedyś nie lubiłam obyczajówek. Zmieniłam zadanie po lekturze "Letniego domku" Marcii Villett. Z tą książką też chętnie bym się zapoznała. Do tego jeszcze wpleciona w fabułę historia z Powstania Warszawskiego? Po prostu świetnie. :) Tym bardziej, że tematyka II wojny światowej od dawna mnie interesuje. Nie pozostaje nic innego, jak zabrać się za tę książkę. :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz.