niedziela, 30 września 2012

Wspomnienia tych ocalałych...

 Dane techniczne:
  • Autor: Grynberg Mikołaj
  • Tytuł: Ocaleni z XX wieku
  • Wydawnictwo: Świat Książki
  • Liczba e-stron: 273
  • Premiera: grudzień 2011
  • Gatunek: literatura faktu, historia, wspomnienia



Wojna z jednej strony mnie przeraża a z drugiej chce wiedzieć jak najwięcej o każdym jej aspekcie. Pamiętam jak czytałam w liceum "Medaliony" Nałkowskiej, a potem miałam przerażające sny :/ Mimo to od czasu do czasu staram się sięgnąć po pozycję, która ma mi przybliżyć ten przerażający okres. 

Mikołaj Grynberg, z wykształcenia psycholog, od 20 lat zajmuje się fotografią, a od niedawna autorskimi projektami, w których za pomocą fotografii i tekstu opisuje ludzkie losy wplecione w wielką historię. Jest autorem książki AUSCHWITZ. Co ja tu robię?, która ukazała się w 2010 roku nakładem wydawnictwa Muzeum Auschwitz-Birkenau.*

"Ocaleni z XX wieku" to spisane rozmowy autora z różnymi bohaterami, którzy przeżyli wojnę. Wszystkie te postacie łączy jedno - są Żydami. Książka dzieli się na 14 rozdziałów - każdy z nich przedstawia rozmowy Grynberga z innymi ludźmi. Autor nic nie zmieniał, nic nie retuszował. Są to rozmowy, które były nagrane i przepisane w formę książki. Ma to swoje plusy i minusy. Z jednej strony niektóre fragmenty mogą się wydać nudne, szczególnie osobom postronnym. Z drugiej widać wszystkie uczucia tych ludzi. Nie każdy chce opowiadać o wojnie, niektórzy nie mają na to siły. Ludzie Ci mają różne wspomnienia. Jedni przeżyli wojnę w Polsce, inni w Rosji. Jedni byli w obozach, drugim udało się przeżyć "na aryjskich papierach". Jedni stracili całą rodzinę a inni razem z rodzicami przetrwali to piekło. Zresztą nie tylko wojna pojawia się w tych wspomnieniach. Są tu wspomnienia przedwojenne oraz powojenne. 

"Po nas nikt już nie opowie, najwyżej ktoś przeczyta..."*

Co mnie uderzyło po przeczytaniu to ogromny antysemityzm w Polsce. Zarówno przed wojną jak i po niej Żydzi byli traktowani jak ktoś gorszy. To wielokrotnie było punkt zwrotny, przez który decydowali się na wyjazd z Polski. Jeden z pytanych powiedział słowa, które zapadły mi w pamięć, ze rozumie iż w czasie wojny ktoś się bał im pomagać. Ale jakim trzeba być człowiekiem żeby na ulicy krzyczeć że ktoś jest Żydem wiedząc że zostanie zabity? I znowu jest to sytuacja w której nikt z nas się nie znalazł i miejmy nadzieje że w życiu już do tego nie dojdzie. Jak my dziś byśmy się zachowali?

Czytając o dzieciństwie tych ludzi było mi żal, tego co straciliśmy. Jak dziś wyglądałaby Polska, gdyby społeczeństwo polskie w tamtych czasach nie pozbyło się polskich Żydów? Te wszystkie tradycje, które minęły bezpowrotnie. 
Z drugiej strony może my bylibyśmy zmuszeni do opuszczenia tego kraju z powodu wyznania, preferencji itp. I co wtedy? Kraj za który nasi ojcowie bili się w czasie I wojny. Kraj który kojarzy nam się z dzieciństwem i bezpieczeństwem. Kraj który do dziś został w naszych sercach? Oczywiście nie można generalizować. Są osoby które wracają do Polski, a są takie którzy uważają Polaków za nie lepszych niż nazistów (czy też Niemców jak ktoś też dobrze zauważył). 

Książka nie jest gruba, czyta się ją błyskawicznie. Choć wspomnienia zarówno wojenne jak i nie dość mocno mogą wejść do głowy. Ciesze się, że po nią sięgnęłam. Do tej pory nie miałam do czynienia z książką o wojnie spojrzeniem Żyda, który był jednak przez najeźdźców inaczej traktowany. Z drugiej dała mi ona sporo do myślenia o polskim antysemityzmie. Myślę, że mogę ją polecić każdej zainteresowanej tym tematem osobie. 

Przeczytałam ją w ramach wrześniowej Trójki e-pik.

* Cytaty z książki.

4 komentarze:

  1. Zdecydowanie tematyka dla mnie. Szkoda, że mam ostatnio tak mało czasu na czytanie...ale zapiszę sobie tytułu i postaram się przeczytać w bliżej nieokreślonej przyszłości.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam. Myślę że warto przeczytać wspomnienia tych ludzi.

      Usuń
  2. I ja wzdragam się przed tego typu literatura. Nie dokończyłam trójkowego wyzwania, bo utknęłam na "Łunach nad jeziorami". Nie jest to książka na dwa wieczory i to nie ze względu na pamarametry objętości, ale na ciężar treści. Trudno pojąć, jak człowiek cywilizowany może tak się pastwić nad drugim człowiekiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Sama rzadko sięgam po tego typu literaturę, wiedząc że jest choćby odrobinę "na faktach" :/ Ale jednak warto.

      Usuń

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz.