niedziela, 7 października 2012

Dzban stał się punktem zwrotnym w życiu pewnego klanu

 Dane techniczne:
  • Autor: Montgomery Lucy Maud 
  • TytułDzban ciotki Becky
  • Tytuł oryginalny: A Tangled Web
  • Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
  • Liczba stron: 223
  • Premiera: 1992
  • Gatunek: literatura młodzieżowa, powieść obyczajowa
Montgomery jest autorką, którą ukochałam w dzieciństwie. Każdą z części o Ani Shirley przeczytałam wielokrotnie. Widać to najwidoczniej po "Ani na uniwersytecie". A mimo to nie przyszło mi do głowy przeczytać innych utworów autorki. Dopiero w tym roku postanowiłam skompletować resztę książek Montgomery w wydaniu z NK. Z racji wyzwania u Sardegny sięgnęłam po "Dzban ciotki Becky"

"Większość pań Dark była z domu Penhallow, a panieńskie nazwisko większości pań Penhallow  brzmiało Dark (...) Bo rzeczywiście, z kim mógłby się ożenić Dark, jeśli nie z Penhallowówną, i z kim Penhallow, jeśli nie z Darkówną?"* Te powiązania tworzą klan ludzi, którzy pewnego popołudnia gromadzi się na bankiecie ciotki Becky, seniorki rodu. Powodem tego spotkania okazał się dzban, który od długiego czasu jest dziedziczony w tym rodzie. Tylko komu ciotka przekaże ten skarb? Okazuje się że starsza pani dopiero za rok zdradzi swoją wolę. A w tym czasie wydarzy się naprawdę wiele. 

Autorka i tym razem oczarowała mnie swoim stylem. Może początkowo trochę gubiłam się w postaciach, bo pojawia się ich w książce bardzo dużo, nie przeszkadzało mi to jednak wciągnąć się w historię. Spotkanie u ciotki Backy spowodowało lawinę wydarzeń, które doprowadziły do kilku ślubów, do zmian w niektórych rodzinach i do przemyślenia swojego życia. Niektórym z postaci kibicowałam, inne mnie denerwowały. Montgomery przedstawia całą plejadę postaci. Każda z nich ma swój charakter i jest w pewien sposób indywidualnością. Już jakiś czas temu zauważyłam że autorka nikogo na końcu nie zostawia bez pomocy. Każdy w końcu doczeka się lepszego życia. W ciągu  trwania historii pojawia się bieda, głód, nieszczęście, złamane serce to ostateczne wszyscy znajdą to, czego naprawdę pragną. W tej książce tak właśnie wszystko się kończy. To duży atut. Poprawia nastrój i daje nadzieję.

Codzienność życia, małe problemy, miłość, zdrada, śmierć. Nieszczęście i radość mieszają się tu na każdej stronie. Bardzo się cieszę, że sięgnęłam po tę pozycję i z pewnością w niedługim czasie postaram się poznać jakiś inny tytuł autorki.


Po tę książkę sięgnęłam z okazji wyzwań:




* Cytat z książki

9 komentarzy:

  1. Książki Montgomery dostałam pod choinkę, gdy miałam 10 lat - to był jeden z najlepszych prezentów w moim życiu :) Uwielbiam styl tej autorki.

    OdpowiedzUsuń
  2. Akurat tej ksiązki nie czytałam ale oprócz serii o Ani czytałam też o Historynce i o Emilce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest to trochę bardziej dorosła twórczość autorki. Warto żebyś uzupełniła tą książkę. Ja czytałam w dzieciństwie też Historynkę ale pod tytułem "Wakacje na starej farmie".

      Usuń
  3. Uwielbiam twórczość Montgomery. Przypomina mi o dzieciństwie...
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  4. I ja kocham książki Montgomery. Przeczytałam wszystkie dostępne w mojej okolicy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. LMM to tez moja ukochana autorka z dzieciństwa i też z serii o Ani najbardziej ukochałam "Anię na uniwersytecie". "Dzbanu..." akurat nie czytałam. Marzy mi się skompletowanie serii książek z Wydawnictwa Nasza Księgarnia, z okładkach, której przykład zaprezentowałaś. Mają wielki urok

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też bardzo mi się podoba to wydanie. Udało mi się w tym roku kupić bardzo dużo pozycji z tego wydania. W tej chwili brakuje mi jednego czy dwóch tytułów i jestem z tego powodu baaardzo szczęśliwa :)

      Usuń
  6. Miałam przyjemność przeczytać dość dawno temu (oczywiście niewiele pamiętam). Ogólnie lubiłam książki tej autorki, choć i tak najbardziej początkowe tomy Ani - kartki z nich już wypadały po moim wielokrotnych ich wertowaniu ;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeśli chodzi o Montgomery, to czytałam tylko książki z serii o Ani, ale też nie wszystkie. Muszę to jeszcze kiedyś zmienić, bo czuję się zachęcona :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz.