czwartek, 22 listopada 2012

Rowerem na wędrówkę życia...

Dane techniczne:
  • Autor: Robb Maciąg
  • Tytuł: Rowerem przez Chiny, Wietnam i Kambodżę
  • Wydawnictwo: Zysk i s-ka
  • Liczba stron: 184
  • Premiera: 2009
  • Gatunek: literatura podróżnicza




    Pomyślcie i odpowiedzcie sobie na pytanie - ile przejechalibyście na zwykłym tanim rowerze chińskim, bez przerzutek, ze zdartymi na wiór dętkami, zgrzytającym, trzeszczącym i rozpadającym się w oczach? 30km? 100? Jeśli już sobie wymyśliliście liczbę, to sięgnijcie po tę książkę - jej autor przejechał na takiej klekoczącej kupce nieszczęścia 7 000 kilometrów. Słownie: siedem tysięcy.

    Co może skłoni
    ć kogoś do wyprawy graniczącej z szaleństwem? Niemal bez pieniędzy, bez zarezerwowanych noclegów, bez znajomości języka, mając w sobie jedynie niezłomne samozaparcie. Tu jest to potrzeba odcięcia się od przeszłości. Od świata, który się właśnie zawalił. Autor tej książki chciał wypocić i wymęczyć niepotrzebne mu uczucia - wybrał się więc w podróż, którą wielu uznałoby za nierealną. Ruszył po Przygodę Życia.

    Czytając nie sposób mi było uciec od porównywania do książek pana Cejrowskiego, choć jestem w pełni świadoma, że to całkiem inna książka. Wojciech Cejrowski ma naturalny dar opowiadania, może opisywać Meksykanina leżącego w hamaku i będzie to pasjonujące. Tu mamy opowiadanie zmieszane z emocjami. Autor nie zna kultury krajów, przez które się przemieszcza, poznaje ją przez doświadczanie, ale jest zachwycony, nawet jeśli został okradziony, czy też przepłaca za naprawę roweru. Śpi pod namiotem w rowie, zmaga się z ogromnym zmęczeniem - dla niejednego delikatnego turysty z planem wycieczki, hotelem z miękkimi łóżkami i gotowym menu w każdej restauracji coś takiego jest nie do pomyślenia - a jednak Robert nie przywiązuje uwagi do niewygód, ani do sztampowych, żelaznych punktów w planie większości przeciętnych zwiedzających.
    Ba, twierdzi, że typowi turyści niczego tak naprawdę nie są w stanie zobaczyć. On sam - byle wciąż dalej i dalej, mijając uśmiechniętych, choć ciężko pracujących ludzi.


    Książkę tę otrzymałam na Warszawskich Targach Książki - jest bardzo ładnie wydana, przepleciona zdjęciami, choć nie są to wyselekcjonowane zdjęcia tylko i wyłącznie pięknych widoków. Widać na nich zwykłych ludzi, ich życie i ubóstwo. Na pewno warto po nią sięgnąć, i pojechać z autorem hen, w siną dal...

7 komentarzy:

  1. Na pewno sięgnę. Literatura podróżnicza jest mi bardzo bliska, a książek Robba od dawna jestem ciekawa...

    OdpowiedzUsuń
  2. Chętnie przeczytałabym tę książkę. Rozumiem autora, jego chęć oderwania się od codzienności. Jednak trzeba przyznać, że zrobił to w bardzo ekstremalny sposób;) W każdym razie opis podróży, poznawania nowych krajów i ludzi może być bardzo ciekawy.

    OdpowiedzUsuń
  3. Siedem tysięcy kilometrów? Wow, podziwiam! Ja lubię jeździć rowerem i jestem w stanie przejechać wiele kilometrów, ale jeśli miałabym to zrobić na rozklekotanym, rozwalającym się rowerze to szybko straciłabym i cierpliwość, i radość z przejażdżki.. ;-) Chętnie dowiem się więcej o przygodach pana Roberta, więc rozejrzę się za tą pozycją.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zaczynam się przekonywać do gatunku jakim są książki podróżnicze, więc może zajrzę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Sama kocham rower ten wiatr we włosach, pęd powietrza Chyba sięgnę po tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Książka zapowiada się ciekawie, zwłaszcza że lubię wątki podróżnicze. Jeżeli nadarzy się okazja, z chęcią przeczytam:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz.