wtorek, 13 listopada 2012

Wikingowie w trochę innym wydaniu, z pewnością sympatyczniejsi

Dane techniczne:
  • Autor: John Flanagan
  • Tytuł: Najeźdźcy
  • Tytuł oryginalny:  Brotherband: The Invaders
  • Seria:  Drużyna t.2
  • Wydawnictwo Jaguar
  • Liczba e-stron: 321
  • Premiera:  wrzesień 2012
  • Gatunek: Powieść przygodowa

John Flanagan jest bardzo płodnym autorem. Do tej pory w Polsce wyszło 11 części cyklu "Zwiadowcy", dzięki któremu odkryłam tego autora. Byłam niepocieszona kiedy okazało się że przygody Willa, Hala i Horace'a się skończyły. Kiedy więc dowiedziałam się, że Flanagan pisze kolejny cykl, dziejący się w tym samym świecie, byłam zachwycona. Pierwszy tom czytałam jeszcze w czerwcu - Wyrzutki szalenie mi się podobały. Dlatego też nie mogłam odpuścić kolejnego tomu serii "Drużyna".

Pod koniec pierwszego tomu Hal, wraz z drużyną Czapli oraz Thornem wyruszyli w pościg za piratami, którzy wykradli im najcenniejszy skarb Skandian. Sztorm, który trwa wiele dni, zmusza ich po przybicia do brzegu, pozwala im zregenerować siły i szkolić się już na własną rękę w walce. Chłopcy boją się pościgu za nieposłuszne opuszczenie miasta a jednocześnie nie mogą doczekać się na spotkanie z wrogiem. W między czasie piraci atakują miasto portowe, a młodzi Skandianie postanawiają pomóc jego mieszkańcom co doprowadzi konfrontacji z załogą pirackiego Kruka.

I znowu świat Skandian mnie pochłonął. Autor ma tak wciągający język, że ciężko mi się oderwać do ostatniej strony, a później żałuję że to już koniec. Język jest prosty i przystępny, co jednak w niczym nie umniejsza tej książce. "Drużyna" to seria skierowana do młodzieży, nie można więc oczekiwać, że będą pojawiały się tu skomplikowane związki frazeologiczne. A ja po ciężkim dniu, przy takich pozycjach najlepiej się odstresowuję. 
Znowu pojawiają się tu wartości życiowe, o których czasem zapominamy. Ale najważniejsza jest dobra przygoda, którą Flanagan tutaj tworzy. Dużo zwrotów akcji, czasami niespodziewanych, choć nie zawsze. Sympatyczne postacie. Cała drużyna Czapli złożona jest z indywidualności, co pozwala mieć swoich faworytów. Ja oczywiście bardzo lubię Hala, ale również Stigowi udało się zdobyć moją sympatię. 

Posumowując jest to bardzo dobra pozycja na jesienny pochmurny i depresyjny dzień, a ja chyba ostatnio w taki okres właśnie weszłam. Przeniesienie się do świata Skandian od razu sprawia poprawę humoru. 

8 komentarzy:

  1. Słyszałam o autorze, właśnie dzięki serii "Zwiadowcy". Tej jeszcze nie znałam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam i uwielbiam, choć "Zwiadowcy" chyba jednak zyskali moję większą sympatię :D Niemniej humoru jest wiele, a ksiązkę czyta się niezwykle przyjemnie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam chrapkę na całą serię! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zamierzam w przyszłości zapoznać się z tym autorem ale chyba zacznę od "Zwiadowców" skoro cykl jest już ukończony ;) dobrze się czasem odstresować przy takiej prostej lecz przyjemnej lekturze :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Słyszałam wiele dobrego o serii "Zwiadowcy", dodatkowo wikingowie zawsze mnie fascynowali, dlatego z chęcią przeczytałabym tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Polecę tę książkę mojemu kuzynowi, on zaczytuje się w takim gatunku.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ajjj... Zupełnie nie dla mnie.
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeśli mówisz, że ta książka rozchmurzy zbierające się nade mną depresyjne nastroje to na pewno ją przeczytam!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz.