piątek, 27 kwietnia 2012

W tym miesiącu zestawienie daję trochę wcześniej, bo jutro wybywam na działkę. Mam zamiar wypocząć przynajmniej do czwartku. Także chce się pochwalić nowościami z tego miesiąca.


Tym razem trochę przyszalałam. Dobrze że robię takie zestawienie, bo dzięki temu wiem że muszę się trochę hamować. Jak się kupuje ebooki to nie odczuwa się tak utraty gotówki :/



"Dziewiąty mag" A.R. Rystone                              "IQ84" t. 1  Murakami                                 "Dwa światy, jedna miłość"

"Zjawa" Graham Masterton           "Rącze konie" Cormac McCarthy             "Kwiatki błogosławionego Jana Pawła II"              



"Świat według psa" Dorota Sumińska                  "Delirium" Oliver Lauren                                     "Miłość Peonii" Lisa See
















"Strażnicy Historii. Nadciąga Burza" Damian Dibben



Poza tym mam też stosik papierowych książek:





1. "Zanim umrę" Jenny Downham
2. "Emilka z Księżycowego Nowiu" L.M. Montgomery
3. "Emilka szuka swojej gwiazdy" L.M. Montgomery
4. "Dorosłe życie Emilki" L.M. Montgomery
5. "Czar Marigold" L.M. Montgomery
6. "Dzban ciotki Becky" L.M. Montgomery
7. "Złoty gościniec" L.M. Montgomery
8. "Pat ze Srebrnego Gaju" L.M. Montgomery
9. "Pani na Srebrnym Gaju" L.M. Montgomery
10. "Kilmeny ze Starego Sadu" L.M. Montgomery


Życzę wszystkim udanego wypoczynku w ten długi weekend. A tym, którzy nie mają możliwości na wolne, żeby nie mieli za dużo pracy. I przyjemnej lektury :)

środa, 25 kwietnia 2012

"Zanim umrę Jenny Downham

Dane techniczne:
  • Autor: Downham Jenny
  • Tytuł: Zanim Umrę
  • Wydawnictwo Nasza Księgarnia
  • Liczba stron: 272
  • Premiera: Kwiecień 2009
  • Gatunek: Literatura współczesna

Każdy musi umrzeć. 

Szesnastoletniej Tessie zostało zaledwie kilka miesięcy życia, więc rozumie to lepiej niż inni. Przygotowała jednak listę dziesięciu rzeczy, które chce zrobić przed śmiercią. Na pierwszym miejscu umieściła seks. Termin - tego wieczoru.


Natrafiłam na wiele pozytywnych recenzji tej książki. Na tyle dobrych że postanowiłam ją przeczytać. Rozumiałam że książka porusza temat trudny, ale przecież i takie powinno się poznawać. A teraz trochę żałuję że jednak do niej sięgnęłam. 

Na początku Tessa strasznie mnie irytowała. Rozumiałam że miała białaczkę, nie było już nadziei w leczeniu. Nawet jeśli wynajdą jakiś nowy cudowny lek, ona się na niego nie załapie. Ale mimo wszystko jej zachowanie, sposób patrzenia na innych były wkurzające. Robiła to, na co miała ochotę. Nie zwracała uwagi na te bliskie osoby, które przy niej zostały. Zastanawiałam się skąd te zachwyty. Potem zaczęłam rozumieć trochę więcej. Te parę miesięcy zaczęło toczyć się coraz szybciej. Drobnostki sprawiały że płakałam. To umieranie było okropne. Ponowne wizyty w szpitalu, coraz gorsze samopoczucie. I chęć zrobienia czegoś więcej. Poczucia czegoś więcej.

Wizja śmierci, którą pokazała autorka, jest przerażająca. Zresztą wydaje mi się że była to pewnego rodzaju wegetacja. Z jednej strony nie chciała więcej leczenia, nie chciała chemioterapii. Ale z drugiej do końca wierzyła w cud. Stała się samolubna, ale chyba w takim momencie mało osób zachowałoby się inaczej. Myślę, że gdyby książka była dłuższa popadłabym w depresję. Autorka opisuje śmierć jako coś ostatecznego. Widzi życie jako chwilę. A pojedynczego człowieka jak pyłek którego mało kto zauważa. Jak żyje jest, ale zaraz go nie ma i nikt po nim nie cierpi.

"Zanim umrę" pisane jest w pierwszej osobie. To sprawia że Tessa staje się kimś bliskim i znanym. Można ją lubić lub nie, może irytować lub wywoływać smutek. Ale nie można przejść wobec niej obojętnie. Jej relację z najbliższymi, szczególnie w ostatnim okresie przed śmiercią są bardzo wyraźnie zarysowane. Bardzo mocno przeżyłam te ostatnie chwile. Przez ostatnie pięćdziesiąt stron nie mogłam powstrzymać się od płaczu. Było mi żal jej, tej chęci życia, próbowania trzymania się na powierzchni. Walki o każdy oddech. Ale było mi również strasznie żal jej najbliższych. Ojca, który poświęcił wszystko żeby tylko ją ratować. A kiedy okazało się że już nie ma ratunku nadal szukał. Do końca starał się nie tracić nadziei. A kiedy w końcu zrozumiał że jednak straci dziecko załamał się. Ale nadal był przy niej i podtrzymywał ją. Jej matki, która nie mogła poradzić sobie z sytuacją. Brata, który musiał szybko dojrzeć, choć starano się go przed tym uchronić. Przyjaciółkę, która jako jedyna jej nie opuściła. I która jednocześnie przeżywa własną tragedię. A może po prostu nie została zrozumiana. I Adama. To że Tessa w tych ostatnich chwilach poznała miłość jest piękne ale jednocześnie ściska w żołądku. Ona przeżyje tą miłość, choć bez możliwości liczenia na coś więcej. Jego było mi żal. 

Każda śmierć jest tragedią, jednak ta historia sprawiła ze spojrzałam inaczej. Nigdy nie byłam częścią takiej choroby. Nigdy w tak młodym wieku. Tu czułam jakbym stałą obok. Życie było jedynym czego pragnęła Tessa i czego nie mogła dostać. 

Po przeczytaniu przychodzą myśli i pytania. Dlaczego ludzie chorują. Dlaczego dzieci umierają. Uświadomiłam sobie kruchość życia ludzkiego. Ale jednocześnie nie dostałam nadziei. Tego mi najbardziej brakowała. Odrobiny nadziei jeśli nie na życie, to na coś lepszego potem.

Nie wiem czy mogę tą książkę polecać. Jest ciężka, przygnębiająca i przerażająca. Najbardziej z tego powodu, że może historia tam zawarta może przydarzyć się każdemu. Ale jednocześnie bardzo dobra. Jeśli ktoś ma mocne nerwy i chce się dowiedzieć jak człowiek się czuje w tych ostatnich momentach, powinien sięgnąć. 


wtorek, 24 kwietnia 2012

Dane techniczne:
  • Autor: A.R. Reystone
  • Tytuł: Dziewiąty mag
  • Seria: Dziewiąty mag
  • Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
  • Liczba stron: 331
  • Premiera: 2012
  • Gatunek: Fantastyka

Ataki trolli, chimer i cyklopów są coraz bardziej zuchwałe. Magiczne kopuły chroniące dziewięć miast tracą moc, smoki zaczynają chorować. Za radą wszechwiedzącej Oriany dwunastu oficerów wyrusza do równoległego świata. 
Ariel, lekarz weterynarii i matka dziesięciolatki, nie potrafi uwierzyć w słowa tajemniczego Fabiena. Mężczyzna podający się za elfickiego oficera twierdzi, że tylko ona zdoła zaradzić dziwnej epidemii wśród smoków. Czy on oszalał? 
Tymczasem Ariel poznaje Croya… Croy jest ogromny. Zielono-złote łuski na jego ciele układają się w fantazyjny wzór. Ma błoniaste skrzydła, krótki i zaokrąglony pysk, jego łapy uzbrojone są w potężne szpony. Pod wpływem dotyku Ariel łuski Croya zmieniają barwę, wtedy on składa ukłon i zaprasza ją do swojego świata. Razem przechodzą przez portal. Komuś potężnemu o czerwonych oczach bez źrenic bardzo się to nie spodoba.

Jest to moje drugie zetknięcie z "Dziewiątym magiem". Parę lat temu byłam zachwycona wydaniem Redhorse i zaopatrzyłam się w tą książkę. Czytałam ją z wypiekami na twarzy, a potem Melisandra sprowadziła mnie trochę na ziemię. Ale po kolei.

"A gdybym ci powiedział, że obok twojego świata, na wyciągnięcie ręki, istnieje jakiś inny? I że ten inny świat jest zamieszkany przez takie istoty jak ludzie, elfy, fauny, chochliki, gnomy, krasnoludy, driady i tym podobne stworzenia? Że żyją one w tym pełnym magicznej mocy świecie niemal w harmonii?"*
No i się wpakowałam. Było się nie pchać na spotkanie z jakimś nieznajomym facetem. Pomimo tego że był szalenie pociągający. Zauroczył nawet biedną Kathey. Przez to spotkanie musiałam ratować ten ich cholerny inny świat. W sumie przecież mu nie uwierzyłam. A kto by uwierzył? Biedny, szalony człowiek. Nawet próba porwania da się wyjaśnić. Mieli ze mnie niezły ubaw. Wszystko zmieniło się pod wpływem tych niebieskich oczu. Był arogancki i niebezpieczny, ale obronił mnie przed Stevenem i jego wyzwiskami. To było szalenie miłe. Mimo wszystko nie mogłam zostawić swojego życia. Nie mogłam zostawić Amandy. Ale mu zaufałam. Byłam głupia że się na to zgodziłam. Teraz cierpimy oboje. Ich świat jest wspaniały tylko w pierwszym momencie. Jak można być tak głupio uprzedzonym? Oczywiście mają wspaniałe ideały. Ale spaczyli cały obraz. Losowanie i eliksir niepamięci. Te dwa słowa bardzo mnie zraniły. Na początku tego nie rozumiałam. Zajęłam się pracą ze smokami. One są wspaniałymi stworzeniami. I mój kochany też. Ma takie wspaniałe umaszczenie. Zresztą poznałam tu o wiele więcej stworzeń. Czy tylko ludzi i elfy są tak bardzo zapatrzeni w głupią tradycję? Ciesze się że postanowiłam wrócić do domu. Bardzo martwiłam się o Amandę. Mimo zapewnień nie byłam pewna czy wszystko tam w porządku. Ale Marcus i Fabien nie mogą mieć przeze mnie kłopotów. Nie rozumiem dlaczego uważają że sama się nie obronię. Wiem teraz o wiele więcej o ich świecie niż oni sami. I rozumiem zagrożenie jakie pojawiło się w  tym świecie. Muszę przed nimi zobaczyć czy mam rację. Jeśli to okaże się prawdą przekażę informację Naczelnym i wracam do swojego świata. Nie chce więcej cierpień. On jest oficerem a ja dorosłą kobietą. Mam dziecko. I nie mogę zachowywać się nastolatka. Wiem że to niebezpieczne dlatego chcę kogoś poinformować. Przekażesz im to wszystko gdyby jednak...

Czytałam tą książkę z zapartym tchem. Znowu. Nie wiem co tak naprawdę powoduje że tak mocno się wciągam w tą historię. Tym razem widzę to o czym mówiła mi Melisandra. Bardzo nierówny język. A może jest to problem tłumaczenia? W każdym razie miejscami bardzo mnie to irytowało.

Zastanawiałam się jak nazwać ten gatunek. Romans fantasy? Nie zastanawiałam się nigdy nad tym, bo w sumie nie trafiałam na tego typu książkę. To po "Zmierzchu" powstałą cała fala książek której musieli nadać nazwę. Wcześniej chyba tego nie było. Zostanę więc przy romansie fantasy.

Postanowiłam przeczytać "Dziewiątego maga" w nowym wydaniu z dwóch powodów. Na jesieni NK wydaje drugi tom więc postanowiłam sobie przypomnieć tą książkę. I chciałam się przekonać czy nadal będę taka bezgranicznie w nią wpatrzona. Od razu muszę zaznaczyć że wydanie NK kończy pierwszy tom trochę dalej niż Redhorse. W sumie chyba nawet w lepszym momencie, bo tamto wydaje mi się tak jakby urwane.

Nie jest to książka ambitna. Jednak jeśli ktoś lubi fantastykę i dużą dawkę romansu to polecam. Ja na pewno trochę zawyżyłam ocenę Ale dawno się tak nie odstresowałam. I te smoki. Ahh... ;)



* Cytat z książki

niedziela, 22 kwietnia 2012


Dane techniczne


Autor: Carlos Ruiz Zafon 
Tytuł: Marina 
Wydawnictwo: Muza 
Liczba stron: 302 
Premiera: 2009 (polska) 
Gatunek: Powieść obyczajowa, Magic realism




Barcelona, lata osiemdziesiąte XX wieku. Oscar Drai, zauroczony atmosferą podupadających secesyjnych pałacyków otaczających jego szkołę z internatem, śni swoje sny na jawie. Pewnego dnia spotyka Marinę, która od pierwszej chwili wydaje mu się nie mniej fascynująca niż sekrety dawnej Barcelony. Śledząc zagadkową damę w czerni, odwiedzająca co miesiąc bezimienny nagrobek na cmentarzu dzielnicy Sarriá, Oscar i jego przyjaciółka poznają zapomnianą od lat historię rodem z Frankensteina i XIX-wiecznych thrillerów. Historię, której dramatyczny finał ma się dopiero rozegrać...

Czy potrafimy sobie radzić z samotnością? Jak wiele zdołamy poświęcić dla tych, których kochamy? Ile jesteśmy w stanie zrobić by poznać tajemnicę?

Jest to opowieść o nastolatku, Oskarze Drai, który spędza swój czas w szkole z internatem, umieszczonej w wielkim, niemal warownym gmachu. Akcja toczy się pod koniec lat siedemdziesiątych. Kiedy poznajemy chłopaka, jest wyizolowany, ma jednego kolegę. Opowieść, jaką snuje dzieje się zdecydowanie poza obrębem murów szkoły.
Oskara fascynują stare dworki wokół szkoły. Jedna z jego wycieczek owocuje poznaniem Mariny – dziewczyny tyleż fascynującej, co tajemniczej.
Wraz z kolejnymi stronami poznajemy więź łączącą dwoje nastolatków. Oscar, wciągnięty w fascynację Mariny niezwykłą kobietą w czerni, przeżywa coś, co trudno jemu samemu, nawet po latach, uznać za całkowicie realne...

W trakcie lektury odniosłam wrażenie, że pewne elementy w powieści powielają się z „Grą anioła” - główny bohater jest samotny i swojej samotności nie cierpi, a Barcelona nie jest miastem, jakie przychodziłoby na myśl, gdy pomyśli się o Hiszpanii. Ponownie Zafon każe nam wyobrażać sobie miasto ciemne, ponure, czasem zasnute woalem deszczu czy śniegu i zagadkowe. Ma mnóstwo intrygujących zaułków i uliczek, tajemnic ukrytych na zapomnianych cmentarzach, starych budowlach i w opuszczonych domach.
Zabiegiem, który Zafon stosuje dodatkowo jest element „opowieści w opowieści”. Dwójka głównych bohaterów, dążąc do rozwiązania zagadki odwiedza różne osoby, a każda z nich opowiada o tym, co wie, z biegiem czasu pozwalając się odnajdywać elementom układanki.

Język Zafona jak zwykle porwał mnie bez reszty. Naturalny dar pisarza do tworzenia ciekawej historii okraszonej niewymuszonym, wciągającym i plastycznym językiem sprawił, że niemal nie zadawałam sobie pytań, nie dociekałam, pozwalając się prowadzić przez fabułę. Styl, którym napisana jest książka silnie na mnie oddziaływał. W miarę przewracania kolejnych kartek czułam, jak autor gra mi na nosie i bez wysiłku skłania mnie a to do zaciekawienia godnego kilkulatka, a to do czucia narastającego niepokoju czy wręcz dygotania ze strachu, a to – przy końcu - do płaczu i uśmiechu na przemian.

Zadałam sobie pytanie – do czego może doprowadzić zawiść i chciwość? Czy geniusz tak często musi iść w parze z pewną dozą szaleństwa i nie radzenia sobie z rzeczywistością? Jak wielka musi być miłość, która przetrwa największą próbę – śmierć? Ile jest jeszcze człowieka w osobie, która usiłuje oszukać naturę i doprowadza się do ruiny?

Mam nadzieję, że każdemu ta książka przyniesie choć tyle emocji, co mnie i choć kilka pytań z tych, które ja sobie zadaję. Po raz kolejny Zafon oczarował mnie i uwiódł. Polecam.


piątek, 20 kwietnia 2012

Konkurs!!!

I tak oto konkurs, o którym wcześniej wspominała Melisandra. Z okazji takiego małego święta chcemy się z Wami podzielić dwiema książeczkami, które zalegają na półkach z różnych powodów.




"Kobieta spod znaku Ognistego Konia" Wakatsuki Houston Jeanne

Hiroszima. Jest rok 1902. Sayo urodziła się pod przynoszącym nieszczęścia znakiem Ognistego Konia, mimo to, pomyślnie wyswatana, płynie do Ameryki na pierwsze spotkanie z mężem Hiroshim. Małżeństwo okazuje się nieporozumieniem i zostaje unieważnione. Tymczasem Sayo zakochuje się w przyjacielu męża, półindianinie Claudzie, z którym zakłada tradycyjny dom schadzek. Pewnego dnia Claud słyszy nawoływania duchów przodków i postanawia ruszyć swemu ludowi na pomoc. Sayo nie mówi mu, że nosi jego dziecko. Claude długo nie wraca. Wszystko wskazuje na to, że zginął. W 1941 r. wybucha wojna Stanów Zjednoczonych z Japonią. Sayo wraz ze swoją córką Haną, zięciem i wnukami, zostają - jako osoby pochodzenia japońskiego - internowani przez rząd amerykański do obozu Manzanar w Kalifornii. Obóz znajduje się na dawnym cmentarzysku Indian. Pewnej nocy Terri, wnuczce Sayo ukazuje się tajemniczy duch indiańskiego wojownika... 




"Dziewiąty mag" Reystone A.R.


Pierwszy tom porywającej trylogii fantasy!

Ataki trolli, chimer i cyklopów są coraz bardziej zuchwałe. Magiczne kopuły chroniące dziewięć miast tracą moc, smoki zaczynają chorować. Za radą wszechwiedzącej Oriany dwunastu oficerów wyrusza do równoległego świata.

Ariel, lekarz weterynarii i matka dziesięciolatki, nie potrafi uwierzyć w słowa tajemniczego Fabiena. Mężczyzna podający się za elfickiego oficera twierdzi, że tylko ona zdoła zaradzić dziwnej epidemii wśród smoków. Czy on oszalał?

Tymczasem Ariel poznaje Croya… Croy jest ogromny. Zielono-złote łuski na jego ciele układają się w fantazyjny wzór. Ma błoniaste skrzydła, krótki i zaokrąglony pysk, jego łapy uzbrojone są w potężne szpony. Pod wpływem dotyku Ariel łuski Croya zmieniają barwę, wtedy on składa ukłon i zaprasza ją do swojego świata. Razem przechodzą przez portal. Komuś potężnemu o czerwonych oczach bez źrenic bardzo się to nie spodoba.




Obie książki są ciekawe i warto je przeczytać :) To co fantasy czy powieść ?

A oto zasady konkursu:


1. Opisz chwilę, kiedy rozpoczęła się Twoja przygoda z książką. Czy były to chwile wieczorem, gdy mama czytała Ci na dobranoc? Może przekroczenie progu biblioteki? A może kiermasz książek, kiedy zobaczyłeś/aś po raz pierwszy swojego książkowego "musthave'a"? Opowiedz nam o tym.

2.  W komentarzach prosimy o wybranie sobie tego, co chciałbyś/łabyś wygrać i swój e-mail kontaktowy. 

3. Byłoby nam miło, gdybyś umieścił/umieściła u siebie na blogu baner konkursowy. Nie jest to jednak konieczne.

4. Udział brać może każdy - zarówno osoby posiadające bloga, jak i nie. W tym drugim wypadku prosimy tylko o informację w komentarzach.

5. Konkurs trwa do 6 maja (przedłużony do 17 maja)

Życzymy powodzenia i zachęcamy do zabawy!



Małe święto "Książkowych wyliczanek" - 10 obserwujący oraz 
pierwsze, magiczne 1000 odwiedzin!
Dziękujemy!
Wznosimy za was toast dobrym winem. Salut!

A wieczorem... pierwszy na tym blogu konkurs. :)
Zapraszamy!
Dane techniczne:
  • Autor: Sumińska Dorota
  • Tytuł: Świat według psa
  • Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
  • Liczba stron: 225
  • Premiera: 2011
  • Gatunek: Powieść obyczajowa

Wzruszająca historia psa, który „miał nosa” do ludzi.
Jak wyglądałby człowiek w oczach psa, gdyby pies mógł podzielić się swoimi refleksjami? Najprawdopodobniej tak, jak widzi to jamnik Bolek, który po dziesięciu latach wspólnego życia został wyrzucony z domu przez swoich opiekunów. Zrozpaczony pies nie wie jeszcze, że czeka na niego nowa, kochająca pani i nowy rozdział życia… W nowej książce Dorota Sumińska opowiada o miłości i śmierci, rozstaniach i powrotach, losach współczesnych bohaterów i tych, którzy żyją tylko we wspomnieniach. Ale narratorem i komentatorem ludzki losów, jest nie kto inny, jak ukochany jamnik autorki – Bolek.
Pies ma niebywały zmysł poznawczy, ponieważ interpretuje ludzkie zachowania wszystkimi zmysłami. Węch, wzrok, słuch i smak dostarczają mu dużo więcej informacji o ludziach niż można by to sobie wyobrazić. Bolek jest empatyczny i zdolny do wielkich uczuć, taka też jest jego ludzko–zwierzęca opowieść.

Kocham psy. Koty nie sprawiają na mnie takiego wrażenia, są za bardzo samowystarczalne. Ale wystarczy spojrzeć w oczy jakiegokolwiek psa i można się zakochać. No sami spójrzcie na oczy jamnika z okładki...
Dlatego kiedy spotkałam się z tą książką, postanowiłam się w nią koniecznie zaopatrzyć i przeczytać.

Jak może wyglądać życie z perspektywy psa. Te zarówno psie jak i ludzkie. Bolek rozpoczyna swoją opowieść od pierwszych dni po urodzeniu a kończy na końcu swoich dni. Opisuje swoje życie i wydarzenia ze swojego punktu widzenia oczywiście. Wzrok nie jest najważniejszym organem w ich ciele. Ważniejszy jest węch. To nim odczytują wszystkie uczucia - strach, radość, niechęć i miłość. Dlatego do niektórych ludzi lgną a innym nie dają się dotknąć. Psy (tak samo jak koty) rozumieją o wiele więcej niż człowiek myśli. Nie są maszynami które żyją, tylko żywymi stworzeniami łaknącymi miłości.

Bolek próbuje też zrozumieć zachowanie ludzi. Z jego perspektywy pojawia się życie różnych ludzi. Zarówno to współczesne jak i wspomnienia z przeszłości. Irma, która staje się panią naszego psiaka, opowiada mu o swoim życiu. O wydarzeniach z czasów wojny, poznaniu męża. O szwagrze męża, który jest chory na Downa. I o innych dzieciach i dorosłych chorych na różne choroby intelektualne. W życiu Bolka pojawiają się z czasem i inne osoby do których się przywiązuje.

W książce pojawiają  się też takie zagadnienia jak eutanazja zwierząt, problem schronisk i ich złego traktowania oraz śmierci. Autorka podjęła bardzo śmiały pomysł. Nie zdradzę o co chodzi, choć wiąże się on z duchem Władka, który jest zmarłym mężem Irmy i przychodzi do psa w czasie jego snu.

Wielokrotnie się wzruszałam czytając tą książkę, najczęściej w sytuacjach związanych ze zwierzętami. Jeden z psów ze schroniska opowiadał historię swojego życia i gdybym miała tylko możliwość sama pojechałabym tam i wzięła do siebie jakiegoś psiaka. Sumińska uświadomiła mi że ludzie biorąc psy ze schroniska chcą te młode i nieskażone życiem. A to właśnie te stare, chore i umęczone czekają na ten promyk nadziei. Te ostatnie chwile chciałyby przeżyć z kochanymi ludźmi. 

Historia jest bardzo prosta i życiowa. Ale to właśnie punkt widzenia Bolka sprawa że jest ciekawa, ważna i dająca do myślenia. Może można by napisać ją lepiej. Może inaczej. Widziałam pewne braki. Jednak całokształt sprawił na mnie bardzo pozytywnie wrażenie i ciesze się że przeczytałam tą książkę. 



Z zawodu jest lekarzem weterynarzem, opublikowała kilka książek dotyczących opieki nad zwierzętami domowymi. Prowadziła też programy telewizyjne (Zwierzowiec w TVP1 i część o zwierzętach w Między kuchnią a salonem w TVN) i radiowe (Zwierzenia na cztery łapy w I Programie Polskiego Radia oraz Wierzę w zwierzę na antenie Tok FM) na ten temat. Prowadzi prywatną praktykę lekarsko-weterynaryjną w jednej z warszawskich lecznic.


Większość książek, która napisała autorka związane są bardzo mocno ze zwierzętami. Sama mam chrapkę na "Autobiografia na czterech łapach, czyli Historia jednej rodziny oraz psów, kotów, krów, koni, jeży, słoni, węży... i ich krewnych".


Dane techniczne:
  • Autor: Masterton Graham
  • Tytuł Zjawa
  • Wydawnictwo: Albatros
  • Liczba stron: 364
  • Premiera: 2010
  • Gatunek: Horror



Pewnego zimowego popołudnia tafla lodu załamuje się pod spacerującą po zamarzniętym basenie pięcioletnią Peggy Buchanan. Jej śmierć pogrąża w żalu dwie starsze siostry, Elizabeth i Laurę. Dziewczynki nie mogą jednak oprzeć się wrażeniu, że Peggy czuwa nad ich losem gdzieś z zaświatów. Trzy lata później miejscowy pastor, który molestował seksualnie Laurę, zostaje znaleziony w stanie agonalnym na terenie plebani z objawami bardzo głębokiego odmrożenia całego ciała. Jest upalne lato i wypadek wymyka się wszelkim próbom racjonalnego wytłumaczenia. Kiedy nieprzyjemne przygody zaczynają spotykać każdego, kto w jakikolwiek sposób zbliży się do którejś z sióstr, Elizabeth uświadamia sobie, że nieżyjąca dziewczynka roztoczyła nad nimi rodzaj kłopotliwej, choć niezwykle groźnej kurateli…


Nie przepadam za horrorami, choć czytałam ich niewiele. Ale ich atmosfera powoduje, że mam bardzo dziwne myśli i się boję. Tym razem się jednak przemogłam i sięgnęłam po książkę Mastertona. Przełamuję uprzedzenia z wyzwaniem Trójka e-pik.

"Zjawa" zrobiła na mnie bardzo miłe wrażenie. Miłe to dobre słowo, choć chyba do horroru nie bardzo pasuje. Nie bałam się. Zjawa, która zjawia się, żeby siać zamęt wydawała mi się zagubionym dzieckiem. Nie czułam atmosfery strachu. Pamiętam jak kiedyś przeczytałam "Miasteczko Salem" Kinga, do dziś na wspomnienie tej książki ciarki chodzą mi po plecach. U Mastertona tego nie ma. Może dlatego że "zło" i  "strach" od początku są nazwane. Nie ma atmosfery oczekiwania i niepewności.

Największe przerażenie i niesmak wywołała u mnie scena gwałtu na Laurze. Natomiast duch Peggi przerażający nie był. W pewnym momencie przeczuwałam nawet kto będzie kolejnym jej celem. Sam pomysł na zjawę Peggi, jak i inne zjawiska nadprzyrodzone był bardzo udany. Rozwinięcie zagadki jak i jej wytłumaczenie oraz zamknięcie problemu również.

Początek historii jest chyba najbardziej mroczny i tajemniczy. W atmosferze zimy i stagnacji ginie mała dziewczynka. Tragedia reszty rodziny jest przytłaczająca. Histeria matki, wyrzuty sumienia ojca i niezrozumienie ze strony małych sióstr. Pierwsze momenty po tragedii są bardzo wyraźnie uwypuklone.

Wydarzenia mają miejsce się w latach czterdziestych i na początku pięćdziesiątych ubiegłego wieku. Moje zainteresowanie historią sprawia, że jestem bardzo wyczulona na przedstawienia realiów życia w danym okresie. W tym wypadku autor się popisał.

Zakończenie jest smutne i nostalgiczne. Chyba inaczej nie dało się skończyć tej historii.

W sumie jeśli chodzi o wątek horroru to Masterton nie bardzo się popisał. Początek był obiecujący, a potem poszło do dołu.
Mimo to spędziłam miłe chwile przy lekturze i uważam że warto do niej zajrzeć.


środa, 18 kwietnia 2012

Nowa porcja promocji:


Woblink

"Kobiety dyktatorów" Diane Ducret w promocyjnej cenie.

Promocja w dniach 18-24.04.2012







"Tylko na woblinku". Co prawda nie sprawdzałam, ale zainteresowani na pewno porównają :)









Premiera i od razu promocja. "Battlefield 3: Rosjanin".

W dniach 18-24.04.2012







Promocja na kolejną kontrowersyjną powieść o
prawach kobiet w państwie islamskim - "40 batów za spodnie" Lubna Ahmad Al-Hussein.

Skorzystać można między 18 a 24 kwietnia






Nowości Naszej Księgarni od razu w promocyjnych cenach. Ja już skorzystałam :)

Promocja ważna 18-24.04.2012







Virtualo


Koniec roku zbliża się wielkimi krokami. Na portalu można znaleźć tanio arkusze egzaminacyjne z matematyki do liceum, maturalne itp.







Audiobooki do nauki języków. 


Promocja w dniach 16-30.04.2012




Coś lżejszego dla kobiet. Trylogia Barbary Tylor Bradford .


Trwa w dniach 18.04-06.05.2012




Dzisiejszy "Hot Deal" to "Doktor Styks" Marcina Wolskiego - za 9,50.


Ebook


Propozycja dla Pań na majowy weekend. Trylogia autorstwa Barbary Tylor Bradford w promocyjnych cenach.

Promocja w dniach 18.04 - 06.05.2012





Tutaj "Hitem dnia" jest również "Doktor Styks" Marcina Wolskiego w konkurencyjnej cenie, bo za 9,12 zł.

Nexto


Nowość Naszej Księgarni "Dziewiąty Mag" A. R. Reystone 20% taniej.






Można tu znaleźć także inne książki taniej, min. "Biała gorączka" "Wyśpiewam wam wszystko", "Karolcia" i inne.

"Okazją dnia" jest książka "Handlarze czasem" Tomasza Jachimka.

Bookio

Książka dnia "Łap okazję" jest pozycja "Znaki" Jacka Wójcika

Można znaleźć tu inne książki w promocji, min. "Alicję w krainie czarów", "Nieznajomych z parku" itp.

Empik

Również tutaj nowości Naszej Księgarni można kupić w promocyjnych cenach.






Wydawnictwo RW2010 można kupić taniej.








Oczywiście nadal wszystkie ebooki są tańsze w stosunku do innych księgarń.

Gandalf

Dużo pozycji w "Dobrej cenie" - min. nowości: "Strażnicy historii", "Projekt: Szczęśliwe małżeństwo", "Uwięzieni w raju" itp.

wtorek, 17 kwietnia 2012

Dane techniczne:
  • Autor: Lucy Maud Montgomery
  • Tytuł Kilmeny ze Starego Sadu
  • Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
  • Liczba stron: 102
  • Premiera: 1995
  • Gatunek: Powieść obyczajowa, romans


Kiedy Eryk Marshall zapuścił się w głąb starego ogrodu, nie przypuszczał nawet, że spotka tam tajemniczą Kilmeny, piękną czarnowłosą dziewczynę. Pokochał ją od pierwszego wrażenia. Czy uda mu się zdobyć w końcu jej miłość?


Wczoraj dotarła do mnie ta krótka książka Montgomery. A że miałam nastrój na lekką, przyjemną i klimatyczną powieść postanowiłam ją przeczytać, zapełniając sobie akurat wieczór.

"Kilmeny..." to trzecia książka autorki (po "Ani z Zielonego Wzgórza" i "Ani w Avolnea"), datowana na rok 1910. Pierwotnie pojawiała się fragmentami w czasopiśmie. W Polsce została wydana parokrotnie, ostatnio przez Wydawnictwo Literackie. Można ją spotkać pod kilkoma tytułami - oprócz podanego wcześniej istnieje jeszcze "Kilmeny z Kwitnącego Sadu" i "Dziewczę z sadu".

Historia opisywana jest z punktu widzenia Eryka (co chyba rzadko się u Montgomery zdarza) i opisuje krótki wycinek z jego życia. Na prośbę przyjaciela zaraz po studiach przyjeżdża na Wyspę Księcia Edwarda aby zastąpić go na stanowisku lokalnego nauczyciela. W czasie tego pobytu zupełnym przypadkiem spotyka tajemnicza dziewczynę która porywa jego serce. Niestety ma ona problem oraz mroczną tajemnicę, która może ich rozdzielić na zawsze.

Historia jest przesiąknięta "mongomeryzmem" (jak ja kocham tworzyć nowe słówka ;) ). Posiada atmosferę tak bardzo przeze mnie lubianą u autorki. Sama historia jest lekka i przyjemna. Oto dwoje młodych ludzi, z dwóch różnych światów muszą pokonać przeszkody, żeby spędzić ze sobą resztę życia. W tle pojawia się mała spokojna wioska i jej mieszkańcy. Pojawiają się plotki i skandale które od lat krążą w tym społeczeństwie. I choć historia jest naiwna i w sumie zakończenie bardzo przewidywalne, to czyta się ją z uśmiechem na ustach. Muszę przyznać że miło spędziłam te parę chwil czytając "Kilmeny...".

poniedziałek, 16 kwietnia 2012






Autor: Patrick Rothfuss 
Tytuł: Imię wiatru
Rok wydania: 2008
Liczba stron: 888
Gatunek: fantasy

Poznajcie Kote.
Kote jest karczmarzem, jakich wielu, choć jego lokal mógłby prosperować lepiej. Ma na stanie pomocnika i ucznia, Basta, dziwną istotę o kociej gracji zamkniętej w ciele przystojnego młodzieńca.
Zdawać by się mogło, że Kotego nic nie wyróżnia, ot, zwykły człowiek. Nic bardziej mylnego. Gdy do „Ostańca” przybywa Kronikarz, zbieracz baśni i opowieści, jak łatwo się domyśleć, nakłania karczmarza do opowiedzenia swych barwnych dziejów. Kote bowiem otacza nimb sławy, jest to osoba w pewnych kręgach kochana, albo nienawidzona, nie ma nikogo, kto pozostawałby na niego obojętny.
I tak oto udajemy się w retrospektywną podróż przez życie głównego bohatera.
Kvothe, bo tak brzmi jego prawdziwe imię, rozpoczyna opowieść od chwil dzieciństwa, spędzonego na wozie, wśród koni, ognisk rozpalanych co noc i namiotów wędrownej grupy teatralnej Enema Ruh. Gdy do grupy dołącza Abenthy, chłopiec zaczyna poznawać rzeczy nie mające nic wspólnego ze sceną...
W trakcie lektury dowiadujemy się o zmiennym szczęściu Kvothe, o jego pobycie na Uniwersytecie, przyjaźniach, waśniach. O pierwszej miłości do pięknej, choć zagadkowej dziewczyny...
Jest nam zimno, gdy Kvothe nie ma się czym okryć, gdy bohater się martwi czy wstydzi, odczuwamy to razem z nim.
Autor nie sili się na rozbudowane, trudne metafory, ani karkołomne zabiegi stylistyczne. Jego język jest żywy i plastyczny, a my nawet nie zdajemy sobie sprawy, jak szybko mija czas nad książką, mimo jej opasłości.
Fabuła nie ma w sobie mrowia postaci, za to kilka - kilkanaście nieźle wykreowanych, z którymi można się utożsamić, albo przynajmniej je polubić bądź nie. Pojawia się trochę pobocznych postaci, jednak stanowią one bardziej niezbędne tło, aniżeli pełnoprawnych bohaterów.
Z mojej strony powiem tyle, że warto – dla postaci, języka i niezwykle realistycznie wykreowanego świata.
"Imię wiatru" jest pierwszym tomem trylogii (następny tom ze względów edycyjnych został podzielony w Polsce na 2 części) - akcja kończy się, gdy bohater dopiero rozpoczyna swoje bogate w różne wydarzenia życie - warto z nim zostać.

Dane techniczne:
  • Autor: Marek Tomalik
  • TytułAustralia. Gdzie kwiaty rodzą się z ognia
  • Wydawnictwo Wydawnictwo Otwarte
  • Liczba stron: 320
  • Premiera: 09.03.2011
  • Gatunek: Literatura podróżnicza

Stanąć na największym klifie świata... Poczuć za plecami ciepło bezkresnego kontynentu, a przed sobą chłód oceanu. Zasypiać pod kobaltowym niebem pełnym gwiazd. Przedzierać się przez wysokie trawy i niekończące się wydmy. Spotykać przyjaciół, którzy zawsze wskażą Ci drogę. Słuchać aborygeńskich mitów i opowieści poszukiwaczy złota. Nie wiedzieć, co zdarzy się jutro... Ty też możesz to wszystko przeżyć. Wyrusz w podróż, po której nic już nie będzie takie samo. Książka dla wszystkich fanów dalekich i samotnych wędrówek, pokazująca tajemnicze piękno i fenomen Australii. Napisana przez miłośnika tego dalekiego kontynentu - Marka Tomalika, znanego dziennikarza, współtwórcę Festiwalu Podróżników Trzy Żywioły, który przez piętnaście lat prowadził w Radiu Kraków program podróżniczy Globtroter.


Australia pociąga mnie od dzieciństwa. Od kiedy przeczytałam "Tomka w krainie kangurów" Alfreda Szklarskiego prawie zakochałam się w tym kraju. Miałam wtedy koło 12-13 lat i niestety do tej pory nie pojawiła się szansa na wyprawę w tamte regiony. Dlatego w celu bliższego poznania oglądam filmy i czytam o niej książki. Pozycja pana Tomalika sprawiła mi bardzo dużą przyjemność.

Australia jaką przedstawił w swojej książce jest krajem pięknym, tajemniczym, pełnym kontrastów ale jednocześnie bardzo przyjaznym dla obcych. Autor sam jest wielkim fanem tego kontynentu. Pierwszy raz pojechał nam w czasie studiów. Wtedy wszyscy uważali go za wariata. Było to jeszcze w czasie komuny, nie miał pieniędzy, więc wziął dość spory kredyt. Ale nie zrezygnował. I od tamtej pory zakochał się w tamtych stronach. Jak sam mówi, zostawił tam serce. 

Jego obraz tego kontynentu jest być może trochę przejaskrawiony. Pojawiają się negatywne aspekty kraju i ludzi, ale przeważająca część pokazuje jednak przyjaznych ludzi, piękny kraj, z tradycją, rdzennymi mieszkańcami, zwierzętami i jedzeniem. Każdy z tych zagadnień jest rozwinięty w kolejnych rozdziałach. Autor sięga również do literatury fachowej, do rozmów z naukowcami. Szalenie interesujące są wierzenia Aborygenów. Ich tradycja. Ale jednocześnie smutna egzystencja w dzisiejszych czasach. 

Zaskakujące obserwacje poczynił Tomalik na temat białych mieszkańców Australii. Nie wywyższają się, są przyjaźni. Bardzo często się przeprowadzają. I zawsze gotowi do pomocy.


W jednej z restauracji w centrum Sidney, przy użyciu ukrytej kamery został zbadany fenomen zachowania w typie no worries. Kamera rejestrowała dwie pary, które usiadły przy tym samym stoliku. Kelnerka umyślnie podała każdemu co innego, niż zamawiał. Jeden z uczestników obiadu, który był podstawiony, zapytał:
- Ty chyba zamawiałeś spaghetti, a dostałeś lasagne?
- Tak, ale oba dania są z mojej ulubionej kuchni włoskiej. No worries. 
- A pani zamawiała rekina w warzywach, a dostała bukiet owoców morza. Zaraz to sprostujemy - namawiał do reklamacji. 
- Nie ma potrzeby, rzeczywiście zamawiałam rekina, ale z przyjemnością zjem puchar see food. To może nawet lepiej, że tak się stało. Owoce morza chodzą za mną od tygodnia, no worries - spokojnie odpowiedziała kobieta.*

Dodatkowym atutem są zdjęcia robione przez autora. Wiele z nich pochodzi z wypraw, które sam przeżył. Są też piękne krajobrazy, zdjęcia ludzi i zwierząt. Przy każdym rozdziale pojawia się przynajmniej jedna tzw. ramka, gdzie są rozmowy autora z naukowcami, historia życia sławnych odkrywców (np. Strzelecki), wierzenia rdzennych mieszkańców itp. 

W ostatnim rozdziale autor daje wskazówki, dla tych, którzy chcieliby wybrać się do Australii. Do buszu i na pustynię. Co trzeba zabrać w takim wypadku. Jak się zachować w niektórych sytuacjach, kogo powiadomić. Na końcu znajduje się informacja o języku australijskim. Jest on inny od angielskiego, co autor wyraźnie podkreśla. Pojawia się też słowniczek niektórych słów i zwrotów.

Sprawą, za która u mnie pojawia się minus są opisy wyprawy autora wraz z 2002 roku trasą Strzeleckiego. Sama wyprawa jest ciekawa, jednak wielokrotnie rozmowy między osobami, czy wydarzenia dla osoby postronnej są nudne. 

Całość jest pięknie wydana, ciekawa i wciągająca. Dla osób które tak jak ja czują sentyment dla tego miejsca na pewno będzie to ciekawa przygoda. Dla osób nieznających Australii może być początkiem przygody. Zachęcam do bliższego poznania najpóźniej odkrytego kontynentu.

* Fragment z książki.


Dane techniczne:
  • Autor: Jonathan Carroll
  • Tytuł: Na pastwę aniołów
  • Wydawnictwo: Rebis
  • Liczba stron: 253
  • Premiera: 06.09.2000 
  • Gatunek: Powieść współczesna


Ian McGann spotyka w swoich snach śmierć, która obiecuje mu odpowiedzieć na każde pytanie. Jeśli jednak Ian nie zrozumie odpowiedzi, zapłaci życiem. Arlen Ford, gwiazda filmowa, porzuciła Hollywood i zamieszkała w Austrii. Tu chce wieść nowe życie, tu poznaje cudownego mężczyznę - fotoreportera, który jeździ wszędzie tam, gdzie toczą się wojny. Arlen wie, że na tego człowieka czekała całe życie. Wyatt Leonard, śmiertelnie chory Finky Linky, odkrywa nagle, że posiadł zdolność wskrzeszania umarłych. 
Splatając losy tych trojga bohaterów, Jonathan Carroll stawia podstawowe, przeszywające dreszczem pytanie: Czym jest śmierć?... i odpowiada na nie.


Śmierć jest dla nas tematem ciężkim. Nie lubimy o niej rozmawiać, nie lubimy o niej myśleć. Jeśli jednak pojawi się w naszym życiu to nas przeraża. Nie godzimy się na nią. Nigdy nie jest sprawiedliwa. Dlaczego jedni umierają w bólach a inni we śnie? Jedni dożywają sędziwej starości a inni w dzieciństwie żegnają się z tym światem? 

Carroll próbuje przybliżyć nam obraz śmierci. Stawia nas przed tym, czego najbardziej się boimy. Główni bohaterowie - Arlen i Wyatt wiodą zupełnie inne życie. Mają inne pragnienia. I stają przed zupełnie innymi wyzwaniami.
Wyatt, homoseksualista jest nieuleczalnie chory. Nie zostało mu wiele życia. Wielokrotnie był mamiony złudną nadzieją. Teraz chce tylko odpocząć i zająć się sobą. Jednak przez splot okoliczności zmuszony jest wyjechać do Austrii gdzie w snach spotyka śmierć. Rozmawia z nią i poprzez pytania może bardziej ją poznać.


„Wierzę, że nasze potyczki z losem mogą być wygrane; a to dlatego, że posiadamy pewne ważne rodzaje broni, jak zaangażowanie, wytrwałość i miłość, które wyrównują nasze marne szanse.”


Arlen jest sławną amerykańską aktorką. W pewnym momencie decyduje się na porzucenie dotychczasowego życia i wyjazd do Wiednia. Tam chce żyć spokojnie, tak jak do tej pory nie mogła. Poznaje człowieka, który staje się dla niej bardzo bliską osobą. Nie wszystko jest jednak tak różowe jak wygląda. Arlen musi wiele przemyśleć i dokonać wyboru. 


„Prawdziwe szczęście nigdy nie trwa długo. Jeżeli zawitało na dłużej niż tydzień lub miesiąc, ciemna strona naszej duszy podnosi alarm: Pali się! Człowiek za burtą! Dzwońcie po gliny!”


Autor zastosował ciekawą narrację, która pozwala spojrzeć na wydarzenia z różnych perspektyw. Wyatt opowiada swoją historię w pierwszej osobie, Arlen poznajemy najpierw przez wspomnienia jej przyjaciółki, a następnie przez listy i nagrania aktorki wysyłane za morze. 

Historia, którą raczy nas Carroll jest bardzo prawdopodobna. Poza postacią śmierci, opisuje on zwyczaje życie, które może być udziałem każdego z nas. Drobne wydarzenia, czy nieprzewidziane sytuację dają wiele do myślenia. Wizyta Arlen w szpitalu, gdzie znajdują się dzieci chore na nowotwory. Wspomnienia Wyatta z jego pobytu w szpitalu. Człowiek nie zdaje sobie sprawy z nietrwałości życia póki nie doświadczy śmierci gdzieś w najbliższym otoczeniu. 

Książka kończy się na kulminacyjnym punkcie jakim jest rozmowa o śmierci. Czym jest, co potrafi. W trakcie historii pojawia się zdanie że istnieje tylko życie i śmierć, nie ma Boga ani diabła. Jednak autor rozwija tą kwestię, polemizuje z nią i zostawia otwartą furtkę.

Język Carrolla jest przystępny, plastyczny, wciągający. Bardzo szybko poczułam się blisko związana z bohaterami. Byłam ciekawa jak potoczy się ich życie, jakich wyborów dokonają. Po przeczytaniu ostatniego zdania długo zastanawiałam się nad wizją przedstawioną przez autora. Nad jego pytaniami i  odpowiedziami. Każdy powinien sięgnąć po tę książkę, aby samemu zastanowić się nad tematem śmierci, który na pewno nie jest przyjemny. Ale nie możemy go unikać, gdyż jest integralną częścią życia.

* Cytaty pochodzą z książki.

środa, 11 kwietnia 2012

Ustaliłyśmy z Melisandrą, że podzielimy się promocjami. Dlatego też w moich wpisach pojawiać się będą wyłącznie promocje ebookowe. I tak nowa porcja w tym tygodniu.

Woblink


 Promocja w dniach 11-17.04.2012

Wspomnienia człowieka, który był kierowcą Hitlera. 



Oferta ważna w dniach 11-17.04.2012

Historia sławnego komandosa, dla osób lubiących takie klimaty

Pięć książek Janusza Głowackiego. Warto skorzystać z oferty na książki autora




Promocja na fantastykę. Można taniej kupić Herberta, Pratcheta, Webera, Dicka i Strahana.








 Virtualo


Promocja w dniach 11-17.04.2012

Wszyscy fani fantastyki na pewno słyszeli o Diunie. Teraz naprawdę opłaca się ją kupić.



Oferta ważna 11-18.04.2012

Siedem książek Mankella o 20% taniej. Warto zajrzeć.



W 100 rocznicę zatonięcia Titanica można skorzystać na anglojęzyczne książki na ten temat.

Ważna w dniach 11.04 - 18.04. 2012




Dzisiejszy "Hot Deal" to ksiażka Beaty Pawlikowskiej "Blondynka w Brazylii" za 5 zł.

Nexto

Dzisiejsza "Okazja dnia" to "Nieznajomi z parku" Joanny Łukowskiej za 4,95 zł.

Oprócz tego wiele książek jest przecenionych nawet do 50%, warto zajrzeć.

Empik

Tutaj wszystkie elektroniczne wersje są procentowo tańsze. W chwili obecnej najbardziej polecane książki to:

- biografie piłkarzy: Ronaldo, Messi, Ibra, Rooney. 25 zł zamiast 32 za każdą pozycję.

- "Siostra" Mery Hooper 17 zł zamiast 22 zł. 

- Jacek Dukaj: "Czarne oceany" 29 zł (zamiast 38 zł) i "Inne pieśni" 27 zł (zamiast 35 zł)

- Znakomitości: "Dwanaścioro niepokornych..." Walerij Paniuszkin 25 zł (zamiast 33zł) oraz "Gulasz z turula" Krzysztof Varga 20 zł (pierwotnie 26 zł)

Gandalf

Można tu znaleźć ksiażki z "Dobrą ceną" zarówno nowości jak i promocje min. "Queen. Nieznana historia", "Droga utraconej niewinności" "Ja, Ibra", "Zło budzi się wiosną" itp.

Ebook

Można skorzystać z "Oferty tygodnia" na niektóre tytuły, które można kupić o 10% taniej. W tym tygodniu w promocji można kupić:

- "Piter" Szymun Wroczek
- "Ostatnia Noc w Twisted River" John Irving
- "Świat według Garpa" John Irving
- "Świat na Wyciągnięcie..." Grzegorz Kołodko i inne.

Można skorzystać również z "Oferty dnia", dziś jest to "Blondynka w Brazylii" Beaty Pawlikowskiej za 4,80 zł.

Bookio

"Hitem dnia" w dniu dzisiejszym jest "Pozdrowienia z Kuala Lumpur" Darii Saj za 7,75 zł