wtorek, 31 lipca 2012

Konkurs wakacyjny - update

Kochani!

Ponieważ dziś mija termin zgłaszania się do konkursu, 
a zgłosiła się jedna osoba, postanowiłyśmy wydłużyć termin. 

Możecie się zgłaszać aż do końca sierpnia (31.08)! 

Szczegółowe informacje znajdziecie tu:

Podsumowanie lipica

Połowa wakacji za nami. W ostatnim miesiącu miałam niezłą częstotliwość czytania, co spowodowało, że skończyłam 8 książek. Dodatkowo miałam przyjemność przeczytać najlepszą książkę w tym roku, co bardzo mnie cieszy. Chodzi o "Wypalone cienie", której recenzja pojawi się w najbliższym czasie.
Oczywiście nie obyło się też bez zakupów. Znowu w tym miesiącu przybyło mi sporo książek. Zmieniłam trochę system prezentacji nowości, mam nadzieję że się Wam spodoba (nie jest jeszcze idealny).

Nowe ebooki:

"Igrzyska śmierci" Suzane Colins - wreszcie wydali w ebooku, dodatkowo promocyjna cena sprawiła że kupiłam od razu dwa tomy. Jakiś czas temu wrzuciłam recenzję pierwszego tomu - TU
"W pierścieniu ognia" Suzane Collins - kupiona w promocji razem z jedynką.
"Ruiny Gorlanu" John Flanagan - kolejna zdigitalizowawszy książka, na którą czekałam :)
"Szewc z Lichtenrade" Andrzej Pilipiuk - najnowszy zbiór opowiadań autora, recenzja TU
"Przygody Sherlocka Holmesa" Artur Conan Doyle - chciałam się przekonać do klasyki. Recenzja TU
"Niebieskie migdały" Katarzyna Zyskowska-Igniaciak - darmowy ebook od wydawnictwa NK
"Mocne ramiona pani Kicz" Marek Sołtysik - opis wydał mi się ciekawy. Ciekawa jestem jak mi się spodoba.
"Księżniczka z lodu" Camilla Lackberg - darmowy ebook od Metra i księgarni Publio.
"Kobieta, która wyszła za chmurę" Jonathan Carroll - chciałam przeczytać i kupiłam. Recenzja TU
"Korona śniegu i krwi" Elżbieta Cherezińska - czytałam same pozytywne recenzje
"Ocaleni z XX wieku" Mikołaj Gryngerg - cięższa pozycja, mam nadzieję że uda mi się przeczytać
"Namiestniczka T1" Wera Szkolnikowa - od dawna chciałam mieć tą książkę.

W moim księgozbiore pojawiła się też jedna pozycja w papierze:

"Aliedora" Nik Perumow - niestety wydawnictwo Solaris nie chce się jeszcze zdigitalizować. Jest to drugi tom serii.







Niestety ze względu na dużo pracy oraz przygotowania do urlopu pojawiam się na zaprzyjaźnionych blogach dość sporadycznie. Wybaczcie. Poprawię się dopiero pod koniec sierpnia, ale postaram się wtedy nadrobić zaległości.

poniedziałek, 30 lipca 2012

Dane techniczne:
  • Autor:  John Flanagan
  • Tytuł: Zwiadowcy: Halt w niebezpieczeństwie
  • Tytuł oryginalny:  Rangers Apprentice. Halt's Peril.
  • Wydawnictwo: Jaguar
  • Liczba stron: 511
  • Premiera: 2011
  • Gatunek: literatura przygodowa, literatura młodzieżowa 


Tak oto seria o Willu, Halcie i ich przyjaciołach dobiegła do 9 tomu. Jest to przedostatni powieściowy tom świetnej, młodzieżowej serii. Mamy tu do czynienia z drugą częścią zmagań z szarlatanem Tennysonem. Jest to przeciwnik trudny, żądny władzy i nieustępliwy. Will z przyjaciółmi wytrwale go śledzi, gdyż fałszywy prorok jest winny śmierci króla Clonmelu. Jest to, jak odniosłam wrażenie, najtrudniejsze zadanie, z jakim do tej pory mieli do czynienia. Przeciwnik dysponuje przewagą liczebną, ale też stosuje metody wybitnie poniżej pasa. O skutkach jednej z tych metod opowiada ten tom.

W jednym z poprzednich wpisów, dokładnie przy recenzji poprzedniej części, wypowiadałam się na temat tej serii. Jest to cykl napisany przyjemnym i wciągającym językiem. Ten tom serwuje nam naprawdę trudne i ważne dla Willa zadanie - a jego postawa ma być dla czytającego wzorem. Will nie jest superbohaterem, czasem ponosi go wściekłość, czasem los zmusza go do olbrzymiego wysiłku, po którym młody zwiadowca jest niemal nieżywy ze zmęczenia. To wszystko jednak czyni go bardziej ludzkim ideałem. 

Książkę przeczytałam w dwa dni, praktycznie w kilkanaście godzin i jakkolwiek cykl mnie bawi i pomaga miło spędzić czas, to trochę już jestem zmęczona, 10 tomów serii to sporo. Odnoszę też wrażenie, że sam autor też powoli zaczynał się męczyć, gdyż opis miejscami wydawał mi się niejasny. Nie przeszkadza mi to jednak ocenić tego tomu dość wysoko.


czwartek, 26 lipca 2012

Dane techniczne:
  • Autor:  Jonathan Carroll
  • TytułKobieta, która wyszła za chmurę
  • Tytuł oryginalny:  The Woman Who Married a Cloud. The Collected Short Stories of Jonathan Carroll
  • Wydawnictwo: Rebis
  • Liczba stron: 135
  • Premiera: maj 2012
  • Gatunek: literatura współczesna, opowiadania, fantastyka

Nadal przekonuje się do opowiadań. Jeśli są dobre, to za szybko się kończą. Jeśli są złe to nic nie wnoszą. Chciałam zobaczyć jak poradzi sobie z nimi Jonathan Carroll. Jest to trzecia książka przeczytana w ramach lipcowej Trójki e-pik

Na powyższy zbiór składa się 12 historii. Większość z nich została napisana niedawno. Każda jest zaczątkiem dłuższej historii. W większości opowiadań autor wplata wątki fantastyczne. Na początku byłam zaintrygowana, ale bliżej końca czułam się nimi trochę znużona.

Jeśli miałabym wskazać które najbardziej zapadło mi w pamięć to z pewnością byłoby to opowiadanie tytułowe. Czytałam w jednym z wywiadów z Carrollem, ze jest to jednocześnie pierwszy rozdział kolejnej książki. "Kobieta która wyszła za chmurę" opowiada fantastyczną historię o międzygalaktycznym serwisie randkowym łączącym kobiety z Ziemi z mężczyznami z obcych planet. Pomysł nietuzinkowy i z chęcią przeczytam dłuższą historię na ten temat.Drugie opowiadanie "Niech się stanie przeszłość!" również czytałam z zapartym tchem. Było trochę przerażające ale jednocześnie świetnie nakreślone. Przepowiednie, żywe "martwe" dzieci i kobieta z charakterem."Elza Bandzior", to kolejna historia do której warto zajrzeć. Jest intrygująca a jednocześnie śmieszna. Czytało mi się ją bardzo miło.

Pozostałe tytuły mniej przypadły mi do gustu. Czytając niektóre z nich cały czas się zastanawiałam co autor miał na myśli. Do czego to wszystko dąży. I jaki ma sens. Najdziwniejsze i najmniej logiczne były dla mnie "Menel" i "Dom na wyżynie". 
Paradoksalne jest to, że po paru dniach od przeczytania i po przemyśleniu tych historii każda z nich zaczyna do mnie trafiać. Każda, nawet ta najbardziej nielogiczna zaczyna mieć znaczenie. W każdej z nich znajduje przesłanie, które Carroll najprawdopodobniej zawarł.
"Menel" - nie stój w cieniu. Zrób coś co Cię wyróżni. Nie zastanawiaj się co pomyślą znajomi. "Dom na wyżynie" - człowiek nigdy nie jest zadowolony z tego co ma. Szuka czegoś więcej i choć przez chwilę czuje się spełniony. Ale ostatecznie zostawienie wszystkiego dla marzenia i tak rujnuje nam życie.

Jeśli pisałabym tą notkę w niedzielę na pewno oceniłabym całokształt o wiele niżej. Dziś bardziej mi się podoba i dlatego ostatecznie dałam jej aż siedem gwiazdek.
Podsumowując każda z tych historii ma spory potencjał. Każda coś z sobą niesie. Choć wolę dłuższe formy to jednak czasami warto sięgnąć po opowiadania. W ten sposób można też zacząć przygodę z Carrollem który jest pisarzem nieszablonowym. 


wtorek, 24 lipca 2012

Czytamy fantastykę!

Powiem tak... W ostatnich dniach zaczęłam się zastanawiać gdzie się podziali ludzie czytający fantastykę. Na większości zaprzyjaźnionych blogów pojawia się kryminał, obyczajówka albo powieść historyczna. Pozazdrościłam "Syndykatowi Zbrodni". Dziś weszłam na blog "Krimifantomanii" i znalazłam informację o inicjatywie zrzeszającą osoby lubiące fantastykę.



Ja się na fantastyce wychowałam. Być może na blogu tego nie widać, ale funkcjonuje dopiero pół roku i staram się poszerzać horyzonty. Ale takiej akcji nie mogę darować. Wszystko zaczęło, kiedy w liceum przeczytałam sagę wiedźmińską. Zakochałam się w fantastyce i tak zostało. Ulubione książki? Jest ich naprawdę dużo: Saga o wiedźminie Sapkowskiego, "Siewca wiatru" M.L. Kossakowskiej, cała twórczość Pilipiuka (najbardziej "Oko Jelenia"),  "Strzała Kusziela" Jacqueline Carey (i pozostałe części cyklu), cały cykl J.M. Auel zaczynając od "Klanu Niedźwiedzia Jaskiniowego", Ogla Gromyko i jego cykl o wiedźmie Rednej. Myślę że jeszcze długo mogę tak wymieniać. 

Do tej pory udało mi się przeczytać i napisać notki tych książek.

"Czarownica" Deborah Harkness
"Złodziej" Megan Whalen Turner
"Tajemnica" Deborah Harkness
"Zmorojewo" Jakub Żulczyk
"Zaklęcie dla Cameleon" Anthony Piers
"Dziewiąty mag" A.R. Reystone
"Pierwsza z rodu: Znajda" Joanna Łukowska
"Cesarz Nihon-Ja" John Flanagan
"Dotyk mroku" Dorota Wieczorek
"Atrofia" Lauren DeStefano
"Igrzyska śmierci" Suzanne Collins
"Wyrzutki" John Flanagan
"Aparatus" Andrzej Pilipiuk
"Szewc z Lichtenrade" Andrzej Pilipiuk

Jeśli chodzi o najbliższą przyszłość, to chcę przeczytać te pozycje:

"Ahaja" t1 Andrzej Ziemiańskiański, "Delirium"  Lauren Oliver, "W pierścieniu ognia" Suzanne Collins , "Ja, anielica" Katarzyna Berenika Miszczuk, "Równoumagicznienie" Terry Pratchett, "Źródło magii" Anthony Piers

A znając moje zapędy do kupowania w bardzo krótkim czasie ta lista mocno się poszerzy :) 

poniedziałek, 23 lipca 2012

Dane techniczne:
  • Autor: Arthur Conan Doyle
  • TytułPrzygody Sherlocka Holmesa
  • Tytuł oryginalny: The Adventures of Sherlock Holmes
  • WydawnictwoLiteratura Net Pl
  • Liczba stron: 207
  • Premiera:  2001
  • Gatunek: Powieść detektywistyczna


Mało jest osób, które nie słyszały o Sherlocku Holmesie. Nie trzeba czytać książek czy oglądać filmów. Genialny detektyw jest postacią kultową. W sumie można pomyśleć, że żył naprawdę. Conan Doyle potrafił tak bardzo urealnić swoją postać, że do dziś bawi i porusza ludzi. Nie sposób zliczyć ile wydań przygód Holmesa zostało wydanych na całym świecie. W samej Polsce było ich przynajmniej kilkadziesiąt. W sferze filmowej też wiele się działo. Filmy i seriale były kręcone i na pewno nadal będą. Osobiście bardzo mi się podobał ten z Robertem Downey Jr. w roli Holmesa. Ze spokojnego detektywa zmienił się w awanturnika z masą pomysłów. 

Mimo że postać to kultowa nie miałam do tej pory okazji przeczytać żadnej książki z tym bohaterem. Z pewnością głównym powodem jest mój brak zainteresowania tym gatunkiem. Kryminały i powieści detektywistyczne to nie moja dziedzina. Przy okazji wyzwania postanowiłam to zmienić.
Książka którą czytałam składa się z dwóch części. Pierwsza "Pies Baskervillów" to długa historia opowiadająca o tajemniczym, mistycznym stworze, który wiąże się z klątwą rodu Basketvillów. Druga część składa się z pięciu krótkich. opowiadań: "Srebrzysta gwiazda", "Dziedzic z Reigate", "Urzędnik Pickroft", "Stały pacjent", "Ostatnia zagadka" 
Złym pomysłem był taki właśnie układ. O wiele lepiej czytało mi się opowiadania z drugiej części. Lepiej też dało się poznać metody działania Holmesa. "Pies..." przez pierwsze strony strasznie mnie nużył. Musiałam przyzwyczaić się do sposobu pisania autora a jednocześnie nic mnie nie interesowało. Osobiście odwróciłabym układ tego wydania. Zresztą okładka też nie przemawia. Lubię odrobinę tajemniczości. O wiele bardziej podobają mi się wydania angielskie. 

Na początku, jak już zaznaczyłam, trochę się nudziłam. Niewiele się działo. Rozmowa Holmesa z Watsonem i jego wywody skąd pochodzi jakiś przedmiot, to nie dla mnie. Później powoli rozwijała się akcja zaczęłam się wciągać. Byłam ciekawa co tak naprawdę oznacza piekielny pies. I jak detektyw rozwiąże tą zagadkę. Momentami nawet trochę się przestraszyłam. O wiele jednak bardziej podobały mi się pozostałe opowiadania. Były krótkie, ale na tyle ciekawe, że człowiek zaczynał się zastanawiać co tak naprawdę się wydarzyło. Wszystkie historie opowiada Watson. Bardzo wyraźnie widać że darzy bardzo dużym uznaniem i szacunkiem swojego przyjaciela. Wiele z tych historii opowiedzianych jest po pewnym czasie, co daje możliwość spojrzenia z dystansem na wydarzenia.

Wciągnęłam się i byłam ciekawa jak rozwiązać te zagadki, ale jakoś nie mogłam się zbliżyć do bohaterów. Zarówno Watson jak i Holmes byli bardzo odlegli. Nawet, kiedy zaczęło robić się niebezpiecznie nie zdobyłam się na nadmierne emocje. Holmes wydaje mi się postacią wyidealizowaną. Zawsze wie co powiedzieć, co zrobić. Nigdy nie ponoszą go emocje. Wiem że Doyle pisał swoje książki w XIX wieku i z pewnością były wtedy inaczej odbierane. Do mnie jednak nie do końca przemawiają. 
Ciesze się że sięgnęłam po tą książkę, ale na więcej przygód Holmesa nie mam ochoty i raczej nie przeczytam innych książek z jego przygodami. Zdecydowanie nie jest to mój gatunek. 

Jest to kolejna książka przeczytana w ramach lipcowej Trójki e-pik.

sobota, 21 lipca 2012

Dane techniczne:
  • Autor: Stephen King
  • Tytuł: Misery
  • Tytuł oryginalny: Misery
  • Wydawnictwo: Prószyński i s-ka
  • Liczba stron: 336
  • Premiera:  1987
  • Gatunek: Powieść grozy, thriller

    Opowiem wam historię. Do diabła, świetną historię. 
Paul Sheldon jest pisarzem. Autorem poczytnej i uwielbianej, jak sam wiedział, cukierkowej i melodramatycznej serii romasideł o Misery Chastain. Ma mnóstwo, jak same siebie nazywają, najzagorzalszych wielbicielek. Do tego prowadzi trochę niepoprawne życie - dzieli czas między pisanie, a raczej próby pisania, a chlanie po barach, panienki i fajki. Któregoś dnia chlapnął za dużo i wsiadł za kółko. Ta historia jest morałem. 

Dzieci, nie chlejcie jak chcecie prowadzić.

Lubicie pielęgniarki? Ja lubię, choć ta sympatia podszyta jest współczuciem - w naszym kraju nie mają one łatwego życia. Ta opowieść sprawiła, że wiele miesięcy będą wzbudzały one we mnie mniej czy bardziej uświadomiony lęk. 

Co byście zrobili, gdyby w waszym domu zagościł ukochany pisarz? Zapewne przychylilibyście mu nieba, i dbali, aby nawet ptasiego mleka mu nie zabrakło.
Annie Wilkes. Najzagorzalsza fanka Paula Sheldona, o tak.
Ona również zatroszczyła się o na wpół zmiażdżonego Paula. Tyle tylko, że od tej troski nie sposób się było uwolnić...

Dzieci, nie prowadźcie po pijaku.


Książka Kinga przenosi nas do Stanów. Pisarz pisze o pisarzu, który odniósł sukces. I miał straszliwego niefarta trafić na swoją fankę. Niefarta?, ktoś spyta. Owszem, ponieważ trzeba naprawdę olbrzymiej ironii życia, aby zawdzięczać życie starej kobiecie ogarniętej psychozą, która uczyniła z niej seryjną zabójczynię. 
Niektóre książki czyta się jednym tchem. Tę czyta się bez tchu.
Powieść jest straszna, naturalistyczna, duszna i mroczna. Na początku przewracając kolejne kartki miałam wrażenie mozolnego marszu przez ruchome piaski - wiedziałam, że jeśli się zatrzymam, to koniec, nie ruszę dalej. Więc zaciskałam zęby i parłam naprzód. Mniej więcej w połowie książki poczułam pewniejszy grunt pod stopami, by pod koniec szybkim i miarowym krokiem wyjść z otoczki psychozy towarzyszącej obłąkanej pielęgniarce. 
Fanów Kinga nie trzeba nawet zachęcać - oni na pewno już "Misery" przeczytali. Innym ani nie polecę, ani nie odradzę tej książki. Jest trudna, wywołuje dreszcz, obrzydza, ale i przykuwa do stron jak najlepsze kajdanki. Czytałam ją targana na przemian strachem i mdłościami, ale nie umiałam jej zamknąć. Na początku sądziłam, ze ocenię ją nisko, że z niezrozumiałych względów gniot doczekał się takiej popularności. Pod koniec wiedziałam, że gniot nie jest gniotem, a sława jest zasłużona.
Tylko dla osób o bardzo mocnych nerwach. 




"Misery" Stephena Kinga jest drugą, po "Rio Anaconda" Wojciecha Cejrowskiego książką w ramach mojego wakacyjnego wyzwania czytelniczego.

piątek, 20 lipca 2012

Dane techniczne:
  • Autor: Katarzyna Stachowiak
  • Tytuł: W kolorze krwi. Wieczna miłość.
  • Seria: W kolorze krwi 1
  • Wydawnictwo: bookio.pl
  • Liczba stron: 322
  • Premiera: kwiecień 2012
  • Gatunek: paranormal romance


Na fali "Zmierzchu" na rynku pojawiła się cała masa książek zakwalifikowanych jako paranormal romance. Były wampiry, anioły, demony, duchy, wilkołaki... kto co lubi. Na naszym rodzimym podwórku nie zabrakło osób, które podpisały się pod książkami z tego gatunku. "W kolorze krwi..." to pozycja, która swoją premierę miała stosunkowo niedawno. Parę razy się z nią spotkałam. Udało mi się otrzymać darmowy ebook. Z okazji wyzwania u Sardegny postanowiłam więc sięgnąć po tą książkę, żeby się przekonać, jak autorka sobie poradziła.

Elizabeth jest młodą hrabianką, która niedawno straciła rodziców. Opiekę nad dziewczyną przejmuje starszy brat, z którym do tej pory nie miała bliższych kontaktów. Rodzeństwo wyjeżdża do wiejskiej posiadłości, aby dziewczyna mogła się wyciszyć i w spokoju podjąć się żałoby. W tym czasie w okolicy dochodzi do brutalnych zabójstw wieśniaków. Każde znalezione ciało pozbawione jest krwi. Lucas, brat Elizabeth postanawia zabić bestię. Dochodzi jednak do wielu wydarzeń, które wkrótce zmienią życie rodzeństwa. Samodzielna wyprawa dziewczyny do wiedźmy jest ich początkiem.

Po takim opisie spodziewałam się ciekawych zdarzeń, choć widać że jest tu wiele powielonych schematów. Niestety. Po przeczytaniu 50-60 stron najchętniej rzuciłabym ją w kąt (w tym wypadku zamknęła ebooka ;) ). Zobowiązałam się jednak że ją przeczytam więc męczyłam się dalej. Postanowiłam poprawić sobie humor zapisując wszystkie błędy i nieścisłości, które pojawiły się w tekście. Książkę można podzielić na trzy części. Pierwsza to przygoda podczas której Elizabeth poznaje "bestię" - Rodericka. Druga to wydarzenia związane z Duncanem, śmiertelnym wrogiem tego pierwszego. Ostatnia część przenosi nas do Ameryki, gdzie pojawiają się inne tajemnicze stworzenia, czyhające na wampiry w obronie ludzkości. Po skończeniu wyobraziłam sobie taką parabolę, gdzie te straszne i momentami tragiczne wydarzenia poprzecinane są okresami spokoju i szczęścia.

A teraz pora przejść do tych licznych minusów. W sumie najwięcej dopatrzyłam się ich w części pierwszej. Przede wszystkim język. Jest nierówny, czasami miałam wrażenie że autorka nie do końca wiedziała jak ująć dane wydarzenie. Dodatkowo pojawiają się tam słowa czy wyrażenia, które w żadnym wypadku nie istniały w XIX-wiecznej Anglii. Przykładowo "mój chłopak" czy "babskie fanaberie". Dodatkowo długo nie mogłam zbliżyć się do bohaterów. Wydawało mi się jakbym oglądała wszystkie wydarzenia gdzieś z boku, przez grubą szybę. Byli trochę sztuczni. Na początku główna bohaterka bardzo mnie denerwowała. Była bardzo samolubną osobą i w sumie nie rozumiem skąd to uwielbienie ze strony Rodericka. Ona się zakochała, więc inni nie są ważni. Ona chce jechać na przechadzkę, więc nieważne że gdzieś w lesie jest potwór, ona na nią pójdzie. Po czym w przeciągu parunastu stron się zmienia. Wydarzenia z Duncanem sprawiają że staje się odpowiedzialną i silną kobietą. Dodatkowo Elizabeth była bardzo wyemancypowana jak na tamte czasy. Rozumiem że służba zgadzała się na wszystkie jej pomysły, ale brat również często kulił uszy po sobie. Ona powiedziała, że ma uczucia i sama będzie o sobie decydować i on się na to zgadzał. To chyba nie ten wiek jeszcze. Zastanawiało mnie, w jaki sposób dwór hrabiowski mógł być obsługiwany przez trzy osoby - kucharkę, służącą i woźnice. Wydaje mi się że to troszkę mało. Do tego relacje służba-państwo też były dziwne. W pewnym momencie Lucas idzie porozmawiać z kucharką jak ma postępować z siostrą. I zaczyna postępować tak jak ona mu mówi... Ta miłość, która pojawiła się w ułamku sekundy i jest na całe życie. Dziewczyna i wampir zobaczyli się i wiedzieli że żyć bez siebie nie mogą... Seks - no tu to już zgłupiałam. Elizabeth stwierdziła (po 3-4 dniach znajomości) że przywiąże do siebie Rodericka oddając mu się. Młoda, niewinna dziewczyna z dobrego domu wiedziała (skąd?) że uprawiając seks ze swoim ukochanym sprawi, że on od niej nie odejdzie. No dobra pierwsze, panienki w jej wieku i pochodzeniu nie wiedziały co to jest miłość cielesna (a z tego co czytałam Elizabeth nie miała skąd się tego dowiedzieć). Dwa co ma piernik do wiatraka. Jeśli wampir byłby draniem to by ją wykorzystał i zostawił. A jeśli by ją kochał to by przy niej został bez różnicy czy się kochali czy nie. Sporo pojawia się też motywów, które kojarzyły mi się ewidentnie ze Zmierzchem. Wieczna miłość. Wampir który był zły, ale został dobrym. Ale najbardziej widoczny jest motyw ludzi-niedźwiedzi. I pakt zawarty z Roderickiem. Zauważyłam też, że autorka lubi uwidaczniać sceny dramatyczne, ale też takie które działają na wyobraźnię. Było ich sporo i w większości wypadków wydawały mi się zbędne.

Po tak długim obnażaniu wad przyszła pora na tą lepszą stronę. Muszę przyznać, że czym bliżej końca tym wydarzenia stają się ciekawsze. Pierwsza część była nudna. Druga była brutalna i wkurzyłam się na wampira. A trzecia była chyba najlepsza. Widać wyraźnie że autorka postanowiła stworzyć kolejne części. Mam nadzieję, że będą one lepsze od jedynki. Być może osoby, które nastawiają się tylko na czytanie o wspaniałej ponadczasowej miłości nie widziały tych błędów, ale mnie bardzo wyraźnie one raziły.

To nie jest tak że nie lubię tego gatunku. Zmierzch mi się podobał. Czytałam też parę innych książek z tego gatunku. "Wieczna miłość..." miała też momenty, gdzie wciągałam się bardziej. Najbardziej działo się tak na samym końcu książki. Myślę, że gdyby tą książkę napisać jeszcze raz byłaby bardzo ciekawą pozycją. Na razie z racji tego, że autorka dopiero debiutuje, nie skreślam jej. Jeśli wyjdzie drugi tom, być może z ciekawości po niego sięgnę. Tylko proszę o parę błędów mniej.

Książkę przeczytałam z racji wyzwania Trójka e-pik. 

środa, 18 lipca 2012

Dane techniczne:
  • Autor:  McHenry Jael
  • TytułKuchnia duchów
  • Tytuł oryginalny:  The Kitchen Doughter
  • Wydawnictwo Bukowy Las
  • Liczba stron: 296
  • Premiera:  2012-02-22
  • Gatunek: Literatura współczesna



Ciężko jest mi się zebrać, żeby oddać moje myśli po przeczytaniu tej pozycji. Wiosną była bardzo obecna w blogosferze. Czytałam całą masę pozytywnych recenzji. Zachęcona tym postanowiłam się czym prędzej w nią zaopatrzyć. Po jej przeczytaniu mam bardzo mieszane uczucia. 

Ginny poznajemy zaraz po śmierci rodziców. Kobieta do tej pory mieszkała z nimi w wielkim domu i spełniała się gotując najróżniejsze potrawy. Nie potrafi otworzyć się na ludzi, jest zamknięta w sobie. Boi się dotyku innych. Pogrzeb i stypa były dla niej bardzo ciężkim przeżyciem. W końcu zamyka się w szafie z butami ojca. Wszystkie te objawy, jak się okazuje, spowodowane są zespołem Aspergera, który kobieta posiada. "Zaburzenie to obejmuje przede wszystkim upośledzenie umiejętności społecznych, trudności w akceptowaniu zmian, ograniczoną elastyczność myślenia przy braku upośledzenia umysłowego oraz szczególnie pochłaniające, obsesyjne zainteresowania"* Po śmierci rodziców jej życie zaczyna być zagrożone. Młodsza siostra postanawia się nią zając, gdyż jest pewna że Ginny nie poradzi sobie sama w życiu. Kobieta stara się walczyć o prawo do decydowania o sobie. Wszystko to okraszone jest dużą ilością przepisów i gotowania głównej bohaterki. Książka opowiada o dojrzewaniu głównej bohaterki. Historia opisana jest z jej punktu widzenia. Na początku widzimy zamkniętą w sobie młodą kobietę, która do tej pory była chowana "pod kloszem". Po stracie najbliższych zaczyna się otwierać. Poznaje nowych ludzi. I powoli zaczyna się zmieniać.

Po wszystkich zachwytach, które czytałam byłam nastawiona na coś o niebo lepszego. Bardzo dużo miejsca w książce autorka poświęca gotowaniu (sama prowadzi blog dotyczący tej dziedziny). Ginny bardzo dużo i szczegółowo myśli o składnikach i ich obróbce. W ten sposób próbuje uspokoić nerwy. Dla mnie było tego jednak za dużo. Lubię gotować, ostatnio sama odnalazłam się w kuchni, ale nie mogę wyobrazić sobie życia w ten sposób. Narratorką jest Ginny. Potęgowało to we mnie uczucie osamotnienia i smutku. W książce oprócz głównej bohaterki pojawia się bardzo niewiele osób. Można je policzyć na palcach jednej ręki.  Pusty dom, w którym dziewczyna spędza czas. Dodatkowo tytułowe duchy, które co jakiś czas pojawiały się w kuchni potęgowały uczucie pustki i osamotnienia. Książka opowiada o "powrocie do życia" bohaterki. Choć do samego końca widać, że Ginny nie wiedzie spokojnego, "normalnego" życia. Do samego końca czułam ten smutek, choć widać że autorka dążyła do pozytywnego zakończenia.

Nie mogę powiedzieć że jest to zła pozycja, być może miałam za duże oczekiwania. Jednak osobiście drugi raz bym po nią nie sięgnęła. Choć z pewnością znajdzie swoich zwolenników.



* Za wikipedią.

poniedziałek, 16 lipca 2012

Rio Anaconda

Dane techniczne:
  • Autor:  Cejrowski Wojciech
  • Tytuł: Rio Anaconda
  • WydawnictwoZysk
  • Liczba stron: 435
  • Premiera:  2006
  • Gatunek: Podróżnicza

    Wojciech Cejrowski. To swoisty celebryta, który z pewnością obraziłby się za nazwanie go w ten sposób. Nie da się jednak zaprzeczyć, że jest rozpoznawalny. Co mogło się przyczynić do sukcesu tego człowieka? Sądzę, że przyczyn jest kilka - począwszy od jego poglądów, oraz demonstrowaniu ich na granicy z ostentacyjnością, przez charakterystyczne chodzenie boso oraz nie rozstawanie się z tykwą, jak również jego programy, niepoprawne jak on, za to prowadzone i opowiadane w niezwykle wciągający i zaciekawiający sposób.
    Nawet jeśli ktoś nie czytał jego książek, jest prawdopodobne, że oglądał jakiś jego program, czy to "WC kwadrans", czy "Boso przez świat". Jest to człowiek, który zetknął się z egzotycznymi kulturami, obserwował i fotografował je, ale aby nie być obcym, starał się żyć jak dzikie plemiona, które odnajdywał. Polował, tańczył, jadł i żył z nimi. Indianie oswajali się z nim i traktowali jak swojego. Szamani opowiadali mu o filozofii życia i przekonaniach Indian. O tym właśnie jest ta książka...
    Narracja w książce zatacza koło, zaczynamy w wiosce Dzikich, by stopniowo poznawać, jak autor tam trafił. Wtedy też cofamy się retrospektywnie do poprzedniego miasta, i do poprzedniego... Szczerze mówiąc, na początku powoduje to pewną dezorientację, ale na szczęście w toku opowiadania rozjaśnia się nam wszystko. 
    Język Cejrowskiego jest specyficzny. Pełen powtórzeń, zapętleń, onomatopej. Na początku czytało mi się lekko, jednak w granicach 300 strony poczułam znużenie, które narastało. Tym niemniej zamykając książkę nie czułam ulgi, że wreszcie skończyłam, a żal, że jednak Opowieść dobiegła końca.
    Komu można polecić książki Cejrowskiego? Ciekawym świata, odległych kultur, które w teorii są diametralnie różne od naszych. Okazuje się, że filozofia prawie nagiego indiańskiego szamana jest nam niesamowicie bliska.

piątek, 13 lipca 2012

Opowiadania pióra Pilipiuka

Ostatnie upały bardzo źle wpływają na moje chęci. Czytam mniej a już pisanie czegoś bardziej konstruktywnego mi nie idzie. Dziś w końcu postanowiłam wziąć się w garść. Wpis, nad którym myślę, będzie trochę nietypowy, ale mam nadzieję, że się Wam spodoba. 


Andrzej Pilipiuk - z wykształcenia archeolog, z zamiłowania pisarz, publicysta, niezależny historyk i poszukiwacz meteorytów. Pisarzem postanowił zostać w trzynastej wiośnie życia, przez kolejne dziewięć lat ciężką pracą samokształceniową zdobywał umiejętności niezbędne w tym fachu. Jak go podsumował jeden z czytelników, „najwybitniejszy piewca wsi polskiej od czasów Reymonta”. Do tej pory wydał 45 książek (w tym 19 kontynuacji Pana Samochodzika). *




W okresie studiów zaczęłam czytać polską fantastykę. Odkryłam wtedy wydawnictwo Fabryka Słów (w tamtym okresie było dość nowe i zajmowało się wydawaniem prawie samych polskich autorów), które promowało bardzo pokrzywdzoną w Polsce literaturę fantastyczną. Książki wydawało prężnie. Do tej pory nie miałam okazji zapoznać się ze wszystkimi autorami (teraz już nawet nie mam ochoty), ale tych kilku, których poznałam było dla mnie bardzo ciekawym doświadczeniem. Jednym z pisarzy bardziej przeze mnie docenionych był właśnie Andrzej Pilipiuk. 

Autor rzeczywiście debiutował książkami o Wędrowyczu, jest też z tego cyklu najbardziej znany. Ja jednak osobiście wolę pozostałą część jego twórczości. Wędrowycz jest prześmiewczy i mało poważny. Zresztą literatura autora oscyluje między tekstami lekkimi, dość niesamowitymi i trochę w krzywym zwierciadle, a z drugiej strony są książki (i opowiadania) poważne, dramatyczne, z nutą sentymentu. Osobiście wolę te drugie. 

Najbardziej do tej pory poruszył mnie cykl Oko Jelenia. Opowiada o nauczycielu informatyki z współczesnej Polski, który z powodu różnych przeciwności losu został przeniesiony do XVI-wiecznej Norwegii, gdzie wraz z licealistą i XIX-wieczną szlachcianką muszą znaleźć pewien kosmiczny przedmiot. Brzmi trochę dziwnie i pewnie część osób po takim opisie zrezygnowałoby z czytania. Jednak styl pisania i język są świetne. Książka napisana jest bardziej przez historyka niż fantastę. Opis Norwegii a potem Gdańska bardzo mi przypadł do gustu. I to spojrzenie na życie w tamtym okresie przez mieszkańca XXI-wiecznej Warszawy. 
Cykl Kuzynek jest bardziej fantastyczny, dzieje się w Krakowie i okolicach. Opowiada o antycznej księżniczce wampirzej (ale dość specyficznej), XIX-wiecznej alchemiczne i jej współczesnej kuzynce. Myślę że warto zajrzeć.

Nie miałam wcześniej okazji czytać opowiadań autora. Teraz postanowiłam nadrobić zaległości i sięgnęłam dwa najpóźniej wydane: Aparatus i Szewc z Lichtenrade (premierę miał parę dni temu).

Dane techniczne:
  • Autor: Pilipiuk Andrzej
  • Tytuł: Aparatus
  • Wydawnictwo: Fabryka Słów
  • Liczba stron: 258
  • Premiera:  2011
  • Gatunek: Fantastyka





Zbiór zawiera 8 opowiadań. Połowa z nich została już wcześniej wydana w różnych miesięcznikach i antologiach, pozostała część wyszła prosto spod pióra. Autor stworzył paru bohaterów, którzy regularnie pojawiają się w opowiadaniach zarówno tego jak i innych zbiorów. 

Doktor Paweł Skórzewski, Polak wywodzący się z zaboru rosyjskiego. Jest to człowiek światowy, próbujący zebrać fundusze na swoje badania. W tym celu podróżuje po Polsce i Rosji lecząc. Spotyka się też z bardzo nietypowymi i niesamowitymi sprawami. Rzecz dzieje się na przełomie XIX i XX wieku.

Robert Storm - mieszka w Warszawie w czasach współczesnych. Od lat zajmuje się zbieraniem pamiątek z historii Polski i nie tylko. Podejmuje się też zadań od osób trzecich i próbuje dociec co stało się z przedmiotami zaginionymi w mrokach historii. Jest on człowiekiem dość bezinteresownym, osobiście utożsamiałam go trochę z autorem.

Pilipiuk pisze historie, które właściwie mogą się wydarzyć. Lekarz podróżujący w carskiej Rosji.  Raz pracuje przy nowej linii kolejowej, raz wypływa na misję ratunkową krewniaka. Tylko szczegóły sprawiają że książka nie jest powieścią. Sama dopiero po przeczytaniu paru opowiadań przypomniałam sobie że to fantastyka, a nie historia. Bo to wszystko takie żywe, logiczne i sentymentalne było.

Zbiór ten zawiera opowiadania lepsze i gorsze. Osobiście najbardziej cenię "Za Kordonem. Lwów", "Ośla opowieść" i "Księgi Drzewne". Pierwsze opowiadanie zrobiło na mnie duże wrażenie sentymentalne. Historia dzieje się chwilę po zakończeniu wojny. Pewien mężczyzna, który w czasie wojny wylądował w oddziałach tworzonych przez aliantów myśli nad swoim życiem. Lwowa już nie ma, Polska przestała być niepodległa i nie wie co ze sobą zrobić. Dostaje jednak zadanie, żeby wrócić do rodzinnego miasta z pewną misją. Przemyślenia bohatera są największym plusem. Pozostałe dwa opowiadania to przygody Storma. Pierwsze jest dość niesamowite, a autor czerpie z Pinokia. Drugie dotyczy poszukiwania kolejnego niecodziennego przedmiotu z przeszłości. 

Książka bardzo przypadła mi do gustu i z chęcią polecę ja każdemu. Tym, którzy lubią historię i tym bardziej fantastycznym :)

Dane techniczne:
  • Autor: Pilipiuk Andrzej
  • Tytuł: Szewc z Lichtenrade
  • Wydawnictwo: Fabryka Słów
  • Liczba stron: 250
  • Premiera:  2012
  • Gatunek: Fantastyka




Jest to najnowsza książka Pilipiuka. Wydana została ledwie parę dni temu. Postanowiłam ją przeczytać jeszcze przed spotkaniem autorskim, które odbyło się w środę. Niestety czasowo nie zdążyłam, choć niewiele mi brakowało :) 

W tym zbiorze pojawia się jeszcze jedna stała postać, która podobno była i w poprzednich zborach opowiadań (nie wiem nie czytałam). Związana jest z "archeologicznym okresem" Pilipiuka.

Doktor Olszakowski - ciekawa postać, opowiadania z nim związane dzieją się na stanowiskach archeologicznych. Wśród okruchów historii można spotkać się również z legendami i rzeczami zgoła niecodziennymi. 

Ten zbiór opowiadań wydaje mi się bardziej nierówny. Jest parę tytułów, które pochłonęłam szybciutko, ale były i takie które mi się ciągnęły niesamowicie. Tylko trzy były wcześniej publikowane, reszta to "świeżaki".

Wierzycie w równoległe światy? Autor pokazał, że tak. Dwa opowiadania odnoszą się do tego motywu. Przy "Wunderwaffe" nieźle się uśmiałam. No bo kto widział mafię żydowską w Berlinie. Rusyfikację kraju. A Hitler z Goringiem mieszkają w przytułku. Jak to autor ujął "dokopałem niemiaszkom". "Parowóz" który również czerpie z tego motywu jest bardziej "prawdopodobnym", choć bardzo interesującym opowiadaniem. "Ślady stóp w wykopie" opowiadanie o pracach wykopaliskowych Olszakowskiego to ciekawe a jednocześnie dość przerażające opowiadanie. "Traktat o higienie" to z kolei przygody Skórzewskiego przy wyplenianiu polskiego kołtuna. 

Pozostałe opowiadania wypadły według mnie słabiej. Do tego muszę się przyczepić do "W okularze stereoskopu". Jednym z bohaterów jest trzynastolatek. Jednak gdyby nie to, ze autor podał jego wiek nigdy bym się nie domyśliła. Ten chłopak myśli jak dorosły, mówi jak dorosły i zachowuje się jak on. Wiem że dzieci rozwijają się w różnym tempie. Są takie, które wybijają się z grona rówieśników, ale nie uwierzę, że tak bardzo jak ten przedstawiony w opowiadaniu. 

W sumie jednak zbiór warty jest polecenia. Każdy znajdzie coś dla siebie. Są opowiadania dziejące się współcześnie, są i takie z przeszłości. Pojawia się i Skórzewski i Storm. Fanom autora nie trzeba zachęcać tej książki. Być może sięgną po nią również osoby nieobeznane z twórczością autora. 



Wczoraj wreszcie autor zagościł na spotkanie autorskie do Warszawy. Skorzystałam z okazji i postanowiłam posłuchać, co ciekawego powie (a jest to bardzo ciekawy ale i specyficzny człowiek:) ) a także zdobyć autograf. 

Spotkanie trwało około godziny, może trochę dłużej. Niestety sprzęt odmówił mi posłuszeństwa, co znacznie skróciło moje nagranie. Autor opowiada w nim o opowiadaniach w nowym zbiorku. Dlaczego nie pisze wydarzeń związanych z Krakowem a upodobał sobie tak Warszawę (obecnie mieszka w grodzie Kraka, a urodził się i mieszkał w stolicy), kiedy wyjdzie nowy Wędrowycz, a także o wydaniach w innych krajach.

Dla bardziej zainteresowanych wrzucam link. W przyszłości postaram się dodać film.

Spotkanie autorskie Andrzej Pilipiuk



Pochwalę się również nowym autografem, a co ;)










* Ze strony autora - http://valkiria.net/?area=20

wtorek, 3 lipca 2012

11 pytań

W blogosferze pojawiała się nowa zabawa. Zostałyśmy zgłoszone przez Miqe. Wielkie dzięki :)

Zasady zabawy są następujące:

1. Każda oznaczona osoba musi odpowiedzieć na 11 pytań przyznanych im przez ich “Tagger” i odpowiedzieć na nie na swoim blogu.
2. Następnie wybiera 11 nowych osób do tagu i podaje je w swoim poście.
3. Utwórz 11 nowych pytań dla osób oznaczonych w tagu i napisz je w tagowym poście.
4. Wymień w swoim poście osoby, które otagowałaś.
5. Nie oznaczaj ponownie osób, które już są oznakowane


Odpowiedzi barwinki

1. Książka czy film? - książka
2. Kryminał czy horror? - kryminał
3. Harry Potter czy Igrzyska Śmierci? - Igrzyska Śmierci
4. Komputer czy laptop? - laptop
5. Muzyka do czytania czy cisza? - cisza
6. Pastelowe czy stonowane kolory? - pastelowe
7. Pies czy kot? - pies
8. Czytanie czy pisanie? - czytanie
9. Wakacje w kraju czy zagranicą? - za granicą
10. Basen przed domem czy ogród pełen kwiatów? - ogród pełen kwiatów
11. Długopis czy pióro? - pióro


Zostałam oznaczona również przez Abigail


1. loki czy proste włosy? - loki
2. film czy książka? - książka
3. zachód czy wschód słońca? - wschód
4. język hiszpański czy angielski? - hiszpański
5. okulary czy soczewki? - soczewki
6. słodkie kłamstwo czy gorzka prawda? - słodkie kłamstwo ;)
7. samotna noc w muzeum czy bibliotece? - w bibliotece
8. pająk na ścianie czy buka za oknem? - buka za oknem ;)
9. Hiszpan czy Włoch? ^^ - Hiszpan ;)
10. kucyk czy warkocz? - warkocz
11. włosy rude czy blond? - rude


Odpowiedzi Melisandry:

1. Książka czy film? - książka
2. Kryminał czy horror? - kryminał
3. Harry Potter czy Igrzyska Śmierci? - Harry Potter
4. Komputer czy laptop? - komputer
5. Muzyka do czytania czy cisza? - muzyka
6. Pastelowe czy stonowane kolory? - stonowane (wydaje mi się że chodziło o "pastelowe czy intensywne?" i w tym wypadku wybrałabym intensywne ;))
7. Pies czy kot? - kot
8. Czytanie czy pisanie? - czytanie
9. Wakacje w kraju czy zagranicą? - w kraju
10. Basen przed domem czy ogród pełen kwiatów? - basen
11. Długopis czy pióro? - długopis

Pytania: 
1.   Wieś czy miasto?
2.   Skandynawia czy Daleki Wschód?
3.   Zeszyt w kratkę czy w linię?
4.   Tortilla czy sushi?
5.   Ubrania jednokolorowe czy wzorzyste?
6.   Grochola czy Steel?
7.   Pamiętnik czy blog?
8.   Świeczka czy kadzidełko?
9.   Klapki czy sandały?
10. Leżak pod palmami, czy hamak u podnóża gór?
11. Czekolada czy żelki?
Dane techniczne:
  • Autor:  Andy Andrews
  • TytułMistrz
  • Tytuł oryginalny:  The Noticer
  • Wydawnictwo:  Wydawnictwo Otwarte
  • Liczba stron: 192
  • Premiera:  2010-10-20
  • Gatunek: Literatura obca, poradnik


Czy wiecie co najbardziej zachęca do czytania? Dobra książka. Tak oczywiście. Ale oprócz tego świetnym pomysłem jest darmowa książka. Taką ofertę zorganizowało Wydawnictwo Otwarte. Nie trzeba było nic robić żeby otrzymać "Mistrza". Skorzystałam z okazji i postanowiłam przeczytać tą pozycję. Nie za bardzo wiedziałam czego się spodziewać. I na pewno nie podejrzewałam że ta książka tak bardzo mnie poruszy. Że będę się zastanawiała skąd autor zna odpowiedzi na podstawowe pytania o życie. Ale po kolei.

W niewielkim mieście gdzieś w Stanach pojawia się starszy mężczyzna. Zawsze ma w ręku walizkę, która zastanawia mieszkańców. Jones - bo tak każe się nazywać, pomaga ludziom w najbardziej krytycznych momentach. Przez zwykłą rozmowę potrafi zmienić postrzeganie świata każdego człowieka. 

"Chodź tu bliżej, do światła”

Staruszek pojawia się latami. Raz zostaje dłużej, innym razem znika po paru minutach. Zawsze też wie, co powiedzieć danej osobie, aby słowa do niej dotarły. Być może sprawiać wrażenie wszystkowiedzącego pyszałka. Ale Jones jest osobą, której nie sposób nie polubić. Zawsze uśmiechnięty, miły i uczynny. Jednocześnie przekazuje nam najważniejsze prawdy dotyczące życia. 

Potrafi wyciągnąć młodego człowieka z bezdomności podsuwając mu odpowiednie książki. Odwieźć małżeństwo od rozwodu, poprzez rozmowę i uświadomienie o niewłaściwym postrzeganiu świata. Rozmawiając ze starszą kobietą przekonać o tym, że nadal jest potrzebna. Zmienić podejście do życia karierowicza niedbającego o innych. A to tylko ułamek zasług staruszka.

"Wszystko zależy od odpowiedniej perspektywy" 

Najciekawsze jest to, że wszystkie prawdy które autor  przekazuje słowami Jonesa są prawdziwe. Nie jest to takie domorosłe filozofowanie. Zgadzam się z wszystkim co autor powiedział. A może właściwie co mi uświadomił, bo myślę, że wiedziałam o tych sprawach gdzieś głęboko w środku. Są cztery sposoby okazywania uczyć. Wiedzieliście? Każdy człowiek w tej kwestii przypomina kota, psa, złotą rybkę lub kanarka. 

Zastanawiałam się też kim tak naprawdę jest Jones. I mam dwa typy. Może być Bogiem, który próbuje przemówić do ludzi. Może być też sumieniem, każdego z nas. Bardzo bym chciała spotkać w swoim życiu takiego człowieka, który wskaże mi właściwą drogę i pomoże odpowiedzieć na pytania. 

Książka ta dała mi wiele do myślenia. Sprawiła że na niektóre sprawy patrzę zupełnie inaczej. Wiem też, że będę ją chciała podrzucić rodzinie i znajomym. Bo warto ją przeczytać i zastanowić się nad tym, co przekazuje autor. Na pewno też jeszcze nie raz do niej wrócę.

"Najlepsze dopiero przed nami"  

Ciesze się, że Wydawnictwo Otwarte zorganizowało taką akcję i mam nadzieję, że kiedyś się to powtórzy. 

niedziela, 1 lipca 2012

Wyzwanie Melisandry

Kochani!

Na naszym blogu wraz z rozpoczęciem wakacji ruszył konkurs. Dziś, 1 lipca, adminka rozpoczyna drugą akcję. W ostatnim czasie podejmuję próby wyjścia z kryzysu czytelniczego, który trwał bardzo długo. Chcę wrócić do dawnego tempa czytania. Postanowiłam więc sama sobie rzucić wyzwanie.

W okresie od 1.07. do 30.09. (czyli trzy miesiące "wakacji studenckich") podejmuję się przeczytania 5 książek papierowych oraz 5 ebooków. Każdy z tych tytułów oczywiście będzie miał swoją recenzję na tym blogu. 

Lista papierowych książek, z których zamierzam wybierać tytuły: 
1.  Seria "Zwiadowcy" - "Halt w niebezpieczeństwie", tom 9, J. Flanagan
2. "Dolina koni" - J.Auel
3. "Elantris" - B. Sanderson
4. Igrzyska śmierci, tom 1 - S. Collins
5. "Misery" - S. King
6. "Mrok, który nas poprzedza" - C. Bakker
7. "Świt czarnego słońca" - C. S. Friedman
8. "Strach mędrca" - P. Rothfuss
9. "Kroniki Czarnej Kompanii" - G. Cook
10. "Oko świata" R. Jordan
11."Amerykańscy bogowie" - Neil Gaiman
12. "Rio Anaconda" - W. Cejrowski
13. "Jaskinia Czarnego Lodu" - J.V. Jones
14. "Europa walczy" - N. Davies
15. "Wojna kwiatów" - Tad Williams
16. "Filary ziemi" - K. Follett
17. "Mgły Avalonu" - M. Z. Bradley
18. "Władca Werony" - D. Blixt
19. "Córka Rembrandta" - L. Cullen
20. "Tigana" - Guy Gavriel Kay

Lista ebooków, z których zamierzam wybierać tytuły:
1.  USA - P. Kraśko
2.  Nasturcje i ćwoki - M. Szczygielski
3.  Życie - Keith Richards
4.  Niestety wszyscy się znamy - A. Kłys i B. Smoleń
5.  Aparatus - A. Pilipiuk
6.  Przygody Hucka - M. Twain
7.  Przebudzenie - O. Wilde
8.  Anna Karenina - L. Tołstoj
9. Łowcy meteorów - J. Verne
10. Don Kichot z la Manchy - M. de Cervantes
11. Stażystka. Mój romans z prezydentem Kennedym i jego skutki - M. Alford
12. Królowie przeklęci, t.1 - Król z żelaza - M. Druon
13. Podziemia Veniss - J. VanderMeer
14. Azazel - B. Akunin, 1 tom cyklu przygód Erasta Fandorina
15. Slash. Autobiography - Slash

Od kilku lat nie zdarzyło mi się w tak krótkim czasie przeczytać takiej ilości książek.
Będzie to więc swego rodzaju rzut na głęboką wodę.
Jeśli nie podołam, obiecuję urządzić w październiku konkurs.
Pytania będą 3, obiecuję, że łatwe, a do wygrania będą bony prezentowe na zakupy.

Trzymajcie za mnie kciuki! :)

PS. Przyjmuję propozycje książek, które mogłabym przeczytać. :)
Dane techniczne:
  • Autor: John Flanagan
  • Tytuł: Wyrzutki
  • Tytuł oryginalny:  Brotherband: The Outcast
  • Seria:  Drużyna
  • Wydawnictwo Jaguar
  • Liczba stron: 440
  • Premiera:  2012-05-09
  • Gatunek: Powieść przygodowa

W dawnych czasach żył chłopiec, który różnił się od swoich rówieśników. Był mikrego wzrostu, nie odznaczał się też imponującą sylwetką. Z tego powodu znosił liczne szykany. W świecie wojowników, w którym żył, tacy ludzie nie cieszyli się popularnością. Pomimo swojego wyglądu chłopak był bardzo inteligentny i sprawny.

Jeśli ktoś zetknął się z serią o Zwiadowcach, wie że opis ten pasuje całkowicie do Willa, młodego chłopaka, który został członkiem tej elitarnej grupy. Jednak pasuje on również do Hala (nie mylić z Haltem), który jest głównym bohaterem nowej serii autora - Drużyna. 

Hal żyje w Skandii, państwie bardzo podobnym do średniowiecznej krainy Wikingów. Jest on odtrącany przez rówieśników nie tylko ze względu na wygląd, ale również ze względu na mieszane pochodzenie - jest w połowie Araluenczykiem. Wydarzenia w książce zaczynają się niewiele przed wielkim treningiem szesnastoletnich chłopców, w którym zdobywają potrzebne doświadczenie, oraz po którym zostają przyjęci do grona wojowników. Hal wie, że zostanie wybrany do drużyny jako ostatni. O dziwo, drużyna tworzy się sama, a jej skirlem, czyli przywódcą zostaje wybrany właśnie on. Drużyna ta jednak nie jest "pełnowartościowa" tak jak inne - zebrała się tu grupa odrzucona - Stig, jego najlepszy przyjaciel, popędliwy i drażliwy chłopak, bliźniaki których nikt nie rozpoznaje, i którzy zawsze się kłócą, Ingvar - niedźwiedź z bardzo słabym wzrokiem, Jesper - młody złodziej i inni. 

Hal okazuje się świetnym przywódcą, a zajęcia treningowe rozwijają w nim wrodzone umiejętności. Tylko czy "Czaple" pokonają przeciwników? Czy staną się drużyną zwycięską?

Można tu spotkać niektóre postacie występujące w Zwiadowcach - oberjarla Eraka oraz jego prawą rękę Sigurda.

Książka ta ma wszystkie cechy, które tak bardzo podobały mi się w Zwiadowcach. Jest młody, odrzucony chłopak który zdobywa uznanie i przyjaźń. Akcja jest bardzo ciekawa i wielokrotnie zaskakująca. Język przystępny. Jest to lekka i przyjemna pozycja przygodowa, która z pewnością spodoba się męskiej części młodzieży. Choć ja nie należę ani do młodzieży ani tym bardziej do jej męskiej części bardzo się wciągnęłam w akcje - spodobał mi się Hal i pozostali członkowie drużyny.
Autor w swoich książkach pokazuje, że w życiu najważniejsza jest przyjaźń, męstwo, odpowiedzialność, poświęcenie oraz wiele innych cech dziś w zaniku. Jest to bardzo dobra pozycja dla młodzieży przy której człowiek dobrze się bawi a jednocześnie może się sporo nauczyć. 

Na minus muszę zaliczyć opisy wyścigów żeglarskich i technik żeglowania. Nie są one napisane trudnym językiem, ale czasami musiałam się zastanawiać co właściwie Ci chłopcy robią. 

"Wyrzutki" są pierwszym tomem nowej serii Flanagana, tutaj drużyna dopiero się tworzy i dojrzewa. Ale jak widać przy zakończeniu najlepsze dopiero przed nami. Będę czekać, bo myślę że warto.

Dane techniczne:
  • Autor: Beata Pawlikowska
  • Tytuł: Blondynka na Kubie: Na tropach prawdy Ernesta Che Guevary
  • Wydawnictwo G+J
  • Liczba stron: 215
  • Premiera: 2006
  • Gatunek: Literatura podróżnicza



Beata Pawlikowska jest kobietą godną podziwu. Czy któraś z pań wyobraża sobie wziąć plecak i wyjechać na drugi koniec świata zupełnie sama? Autorka jest z tego znana. W ten sposób podróżowała przez większość państw, poznając zwyczaje i kulturę mieszkańców. 

Tym razem przenosi nas w swojej książce na wyspę kubańską. Podróżując przez ten kraj próbuje zrozumieć  lokalną kulturę, ale jej głównym celem jest poznanie prawdy o Erneście Che Guevary. Dzięki swojej znajomości hiszpańskiego podróżniczka czyta jego dzienniki. Na Kubie postać ta jest okrzyknięta bohaterem narodowym. Osobą, która przywróciła państwu wolność. Jednocześnie jest to postać kontrowersyjna, przez wielu ludzi na świecie uważana za mordercę. Pawlikowska nie zakłada nic z góry, ale stara się dojść do prawdy. 

Książka jest krótka i można ją przeczytać dosłownie w godzinę. Mi zajęło to więcej czasu, ponieważ czytuje takie książki w wolniejszych chwilach w pracy. Dodatkowym atutem jest język, na tyle prosty i przystępny że można czytać ją wyrywkami i zawsze wiadomo do czego się wraca. Pawlikowska opisuje nie tylko swoje wrażenia z pobytu na wyspie, ale niektóre rozdziały zawierają skróconą wersję biografii Che. Oczywiście nie może tu zabraknąć wzmianki o Fidelu Castro, który przed objęciem prezydentury również udzielał się w walkach o niepodległość kraju. Autorka wielokrotnie potępia ustrój, który powoduje u ludzi niechęć do jakiegokolwiek wysiłku. Bo skoro wszystko jest wspólne, a nic nie jest moje, to po co wysilać się przy remoncie domu, czy zadbać o więcej klientów w sklepie. Przecież "Czy się stoi, czy się leży...". Pawlikowska porównuje to życie do Polski w czasach PRL. Jednocześnie nocą Kuba staje się zupełnie innym krajem - pojawiają się zespoły, tancerze, mohito i zabawa do samego rana.


Kuba - wyspa, jak wulkan gorąca. O, la! E, ja!
Palm wachlarze rozkłada do słońca,
Słońce do niej uśmiecha się.
Wiatr melodię wygrywa na pn±czach,
Hen, na morze rybakom śle.
Oceanu gładka toń, 
Ptaków śpiew, kwiatów woń,
To ojczyzna jest ma - Kuba. *


Książka ta jest świetnym przerywnikiem między cięższymi pozycjami. Jest lekka, przyjemna, można dowiedzieć się trochę o Kubie. Choć po przeczytaniu całości czułam niedosyt. Autorka skupia się na swoich przeżyciach, przemyśleniach. Jest to bardziej pamiętnik z podróży niż książka podróżnicza - czyli poznawanie innych narodów i ich życia. 


Janusz Gniatkowski "Piosenka kubańska"