wtorek, 10 grudnia 2013

Saga księżycowa

 Dane techniczne:
  • Autor:
  • Tytuł: Cinder, Scarlet
  • Tytuł oryginalny: Cinder, Scarlet
  • Seria: Saga księżycowa tom 1 i 2
  • Wydawnictwo: Egmont Polska
  • Liczba e-stron (epub): 320, 356
  • Premiera: 17.10.2012, 08.05.2013
  • Gatunek: fantastyka, baśń

Od pewnego czasu mam nawyk kupowania wszystkich "bestselerów" czy też bardzo promowanych książek. Leżą sobie one potem na czytniku i czekają na swoją kolej. Bo z czytaniem tych książek to już gorzej. Nie mogę się zebrać. Przeglądam biblioteczkę i wcale nie mam na nie ochoty. Wydaje mi się że się zawiodę, albo mam przesyt tego tytułu, bo widzę go w sieci na każdym kroku. Dlatego książki, które dość często można spotkać w necie muszą swoje odczekać. Ale kiedy już biorę je do ręki to wciągam się maksymalnie. Tak było i tym razem. Zaczęłam czytać Cinder i po ostatnim słowie od razu zaczęłam Scarlet. Drugi tom również pochłonęłam ;)

Na początku zwróciłam uwagę na okładki - świetne prawda? Trochę tajemnicze, trochę magiczne. Lubię takie motywy.

Autorka wykorzystała motywy baśniowe, przenosząc je i przystosowując do dalekiej przyszłości. Akcja sagi dzieje się po III wojnie światowej, w świecie skomputeryzowanym, gdzie na ulicach oprócz ludzi można spotkać androidy i cyborgi. 
W Pekinie - stolicy nowoczesnego  Państwa Środka żyje i pracuje Cinder. Dziewczyna mieszka z macochą i dwiema przyrodnimi siostrami. W tym samym czasie na zamku szykuje się bal, na który zaproszone są wszystkie panny z królestwa. Znajome? Na tym kończą się jednak podobieństwa z Kopciuszkiem. Cider jest bowiem cyborgiem i wcale nie wybiera się na bal. Dziewczyna pracuje jako mechanik a jej największym marzeniem jest ucieczka do Europy. Wszystko się jednak zmienia, kiedy poznaje księcia Kaia, a jej siostra zaraża się śmiertelną chorobą, na którą nie ma lekarstwa. Wszystko to sprawia, że Cinder, wbrew planom, dotrze na bal i zmieni to jej życie.
Akcja Scarlet przenosi się do Francji. Tytułowa bohaterka żyje na farmie z babcią, gdzie zajmuje się dostawą warzyw do pobliskiego miasta. Jej życie zmienia zniknięcie babci. Policja szybko zamyka sprawę, więc dziewczyna na własną rękę zabiera się na poszukiwania. Pomaga jej tajemniczy mężczyzna - Wilk, który zabiera ją do kryjówki tajnej organizacji. Ale czy Wilkowi można zaufać?
Obie historie w pewnym momencie się ze sobą łączą a bohaterki wspólnymi siłami walczą z Lunarami i ich królową, która chce przejąć władzę na Ziemi. Kim są Lunarzy? To musicie odkryć sami. Za dużo zdradzając zepsuje przyjemność czytania.
 
Pani Meyer zgrabnie łączy znane elementy i przekształca je tak, aby dopasować do realiów przyszłości. Świat, który wykreowała jest bardzo wciągający, a jednocześnie nie widać nieścisłości, co wpływa na pozytywny odbiór książek. W każdym tomie pojawia się wątek miłosny. Bohaterki są indywidualistami, które mają swoje zdanie, potrafią zawalczyć w słusznej sprawie. Męskim postacią pierwszoplanowym również nic nie brakuje. 

Źródło
Saga księżycowa klasyfikuje się w literaturze młodzieżowej, z pewnością ze względu na wiek bohaterów - naście lat. Jednak myślę że i starsze osoby znajdą w nich coś dla siebie. Niektóre zwroty akcji mogą zaskoczyć, choć pewnych można sie domyśleć. Zawsze dodają smaczku historii. 

Czekam z niecierpliwością na trzeci tom, który w Polsce ma pojawić się na wiosnę. Ciekawa jestem jak rozwinie się historia bohaterek i kto nowy do nich dołączy. Ze swojej strony polecam.
 

poniedziałek, 9 grudnia 2013

Wielka przygoda w wykonaniu Gaimana

Dane techniczne:
  • Autor:
  • Tytuł: Na szczęście mleko...
  • Tytuł oryginalny: Fortunately, the Milk...
  • Wydawnictwo: Galeria Książki
  • Liczba stron: 160
  • Premiera: 6 listopada 2013
  • Gatunek: literatura dziecięca

 
Wiecie, jak to jest, kiedy mama wyjeżdża służbowo, a tato zajmuje się domem. Mama zostawia mu długą, naprawdę długą listę spraw, których ma dopilnować. a najważniejsze z poleceń brzmi: NIE ZAPOMNIJ KUPIĆ MLEKA!
Niestety, tato zapomina. Dlatego rano, jeszcze przed śniadaniem, musi iść do sklepu na rogu. A to jest opowieść o tym, dlaczego tak długo trwało, zanim wrócił.
Występują: profesor Steg (podróżujący w czasie dinozaur), kilka zielonych śluzowatych stworów, królowa piratów, słynny klejnot będący Okiem Sploda, kilka wumpirów oraz całkiem normalny, ale bardzo ważny karton mleka. 

 Za każdym razem kiedy sięgam po Gaimana spodziewam się naprawdę dobrej zabawy i pokręconych pomysłów. Tym razem byłam bardzo ciekawa, jak wyobraźnia autora sprawdziła się w książce przeznaczonej dla dzieci.
Na początku zwróciłam uwagę na świetne ilustracje, które są zasługą Chrisa Riddella - angielskiego rysownika, znanego z ilustracji Kronik Kresu. Trzeba przyznać że rysunki do Na szczęście mleko... są bardzo sugestywne i wciągające. 
Sama historia, choć krótka, jest wielowątkowa i ciekawa. Historia taty, który wychodzi jedynie na chwilę po mleko, zamienia się w wielką przygodę. Książka zawiera wszystkie elementy tak lubiane przez dzieci - dinozaury, kosmitów, piratów, podróże w czasie i wiele innych, również tych popularnych w ostatnich czasach jak wampiry. Język jest plastyczny i przystępny nawet dla małych dzieci.
Myślę że książkę można zaproponować dzieciom w przedziale 7-11 lat. Niektóre elementy mogą przestraszyć młodsze dzieci, choćby wątek kosmitów czy wampirów.  
Na szczęście mleko... to krótka historia okraszona dużą ilością ilustracji, która może być wspaniałą książką na dobranoc. Młodsze maluchy z chęcią poznają ją z ust rodziców, a starsze na pewno same wciągną się w opowieść. 
Jest to również dobry pomysł na prezent, więc jeśli macie dzieci w tym wieku polecam. Choć myślę, że Gaimana polecać nie trzeba, nawet w wydaniu dziecięcym.