środa, 2 kwietnia 2014

"Dom nad jeziorem smutku" Marilynne Robinson

Dane techniczne:

  • Autor: Robinson Marilynne 
  • Tytuł: Dom nad jeziorem smutku
  • Tytuł oryginalny: Housekeeping
  • Tłumaczenie: Wojciech Fladziński
  • Wydawnictwo: Wydawnictwo M
  • Liczba stron: 212
  • Premiera: marzec 2014
  • Gatunek: literatura współczesna

Długo zbierałam się, żeby napisać parę słów o tej książce. W międzyczasie buszowałam po sieci, szukałam inspiracji. Czytałam recenzje na wielu blogach i za nic nie potrafiłam się w nich odnaleźć. Stwierdziłam, że jestem dziwna, bo zupełnie inaczej odbieram tą lekturę. Ale może właśnie tak miało być. Dlatego opowiem Wam moje wrażenia po spotkaniu z "Domem nad jeziorem smutku".

Mała, spokojna miejscowość gdzieś w Stanach. Historia dwóch sióstr opowiadana przez starszą z nich - Ruth. Dziewczynki zostają porzucone przez matkę, która znika w tragicznych okolicznościach, co staje się tematem wielu spekulacji na lata. Babcia zajmuje się wychowaniem sióstr. Jednak kobieta nie jest już młoda i któregoś dnia się nie budzi. Dziewczynki trafiają pod opiekę dwóch starszych kobiet, a następnie ciotki. 

Zastanawiam się jakie uczucia pozostały mi po skończeniu książki i dominują nuda i smutek. Zarówno Ruth, jej siostra Lucille jak i reszta rodziny żyje samotnie. Przez większą część książki miałam wrażenie, że są oderwani od reszty społeczeństwa. Na pewno dziewczynki są niezrozumiane przez dorosłych, trochę pozostawione same sobie. A w momencie, kiedy pod opiekę bierze je Sylvie, siostra ich matki, samotność się pogłębia. Kobieta do tej pory prowadziła podróżniczy tryb życia i jej sposób bycia jest cokolwiek dziwny. Nie ma przy niej poczucia stabilizacji i bezpieczeństwa. Z drugiej strony kobieta nie stawia dziewczynkom żadnych zasad. Dzięki temu (a może przez to) potrafią one zostać same na noc nad jeziorem wiele kilometrów do domu i w sumie nikt się nie martwi. Mogą chodzić do szkoły, albo i nie. I robić wiele innych rzeczy, które w "zwykłym" domu by się nie zdarzyły. Ruth, starsza siostra godzi się na to, choć cały czas gdzieś na dnie jej serca czai się strach. Lucille ma dosyć. Chce żyć w normalnej rodzinie i powoli zaczyna się oddalać. Jak skończy się ta historia możecie przeczytać sami. 

Zastanawia mnie spojrzenie autorki na Sylvie. Czy była jej przychylna czy wręcz przeciwnie - nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie. Kobieta jest przedstawiona jako dziwaczka, która nie myśli tak jak inni ludzie. Jest zbieraczem. Podczas kolacji nie używa światła, w sumie nigdy go nie używa. Chodzi w za dużym płaszczu podróżnym nawet w domu. Nigdy nie wiadomo, co za chwile zrobi. Ma nieobecny wzrok i opowiada historie, które nie zawsze są prawdziwe. 

Książka jest dość cienka i czyta się szybko. Na pewno wielu osobom przypadnie do gustu. Życie w małej mieścinie płynie spokojnie, choć nie jest idylliczne. Wiele lat wcześniej w jeziorze zatonął pociąg z pasażerami, co pozostawiło ślad na lokalnej społeczności. Może właśnie to wydarzenie wpłynęło na rodzinę, o której historia opowiada. Mnie jednak nie przekonała. Było tam za dużo smutku i pustki. Choć sam język jest wciągający to czegoś mi brakowało. Coś mi przeszkadzało w tej książce. Był jakiś element, przez który nie mogłam się wciągnąć, ale nie potrafię do końca stwierdzić, co to takiego. 

Tym razem nie udało mi się dobrać tej lektury pod swój gust. Ale być może jestem wyjątkiem, bo naprawdę w blogosferze jest wiele pozytywnych opinii. 


Za egzemplarz dziękuję:

11 komentarzy:

  1. A ja właśnie w blogosferze czytałam mało pochlebne recenzje tej książki i widzę, że ty również nie masz o niej zbyt dobrego zdania, dlatego jednak spasuje, wszak wokół tyle znacznie lepszych pozycji.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mi również nie podpasowała ta historia.

    OdpowiedzUsuń
  3. Sam pomysł ciekawy, ale chyba jednak zrezygnuje.

    OdpowiedzUsuń
  4. To dopiero pierwsza recenzja tej książki jaką czytam i już robię się nieco sceptyczna. A szkoda bo na pierwszy rzut oka książka wydawała mi się bardzo interesująca...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego wspomniałam na początku, że czytałam sporo pozytywnych recenzji o tej książce. Może jestem odosobnionym przypadkiem.

      Usuń
  5. Jak wiesz, mi książka przypadła do gustu, gdyż bardzo zaciekawiła mnie postać Sylvie i jej dążenie do wolności. Może jak za kilka lat zajrzysz do tej książki ponownie, będziesz mieć inne zdanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Być może masz rację. Spróbuję sięgnąć po nią za jakiś czas, z nadzieją na zmianę wrażeń.

      Usuń
  6. Ja właśnie czytam i mimo niezbyt dobrych recenzji (chyba jeszcze nie czytałam pozytywnej), na razie względnie mi się podoba, chociaż właściwie nie ma w tej książce akcji :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Większość recenzji, które czytałam na temat tej powieści było niezbyt przychylnych. Wszyscy piszą podobnie, że nudna, smutna. Myślę, że raczej nie skuszę się na tę lekturę:)

    OdpowiedzUsuń
  8. A ja spotkałam się z różnymi opiniami, zarówno pozytywnymi, jak i negatywnymi, dlatego sama nie wiem, czy przeczytam tę książkę. Może kiedyś, gdy przypadkiem trafi w moje ręce, ale na pewno nie będę usilnie jej szukać, bo nie czuję takiej potrzeby.

    OdpowiedzUsuń
  9. Troszkę mieszane mam uczucia do tej książki, ale nie mówię zdecydowanego nie :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz.