
- Autor: Tyl Aleksandra
- Tytuł: Szczęście pachnie bzem
- Wydawnictwo: Prozami
- Liczba e-stron (epub):
- Premiera: 14 maja 2012
- Gatunek: literatura kobieca
Bardzo miło wspominam chwile spędzone z "Aleją Bzów", wiedziałam więc, że sięgnę po kontynuację przygód bohaterów. Nadarzyła się okazja, więc "Szczęście pachnie bzem" również za mną. Jednak po tej pozycji mam mieszane uczucia.
Po życiowych burzach w życiu Izy nie pozostał nawet ślad. Wiktor jest kochającym mężczyzną, który robi wszystko, żeby bohaterka była szczęśliwa. Nowa praca, którą kobieta zaczyna, wydaje się spełnieniem marzeń. Pojawia się informacja, że jej mieszkanie - własne mieszkanie - jest gotowe do odbioru. Monika z Oliwką jadą do Stanów na operację, która zmieni życie dziewczynki. Babcia Izy jest szczęśliwa w nowym mieszkaniu. I w ciągu krótkiego czasu wszystko zaczyna się psuć.
Aleksandra Tyl przedstawia dalsze losy Izy i osób z jej otoczenia, nie szczędząc kobiecie wielu zmartwień. Pojawia się śmierć, niezrozumienie, rozpacz, zdrada, odcięcie od świata, praca pod presją. I choć przez część książki wspierałam bohaterkę, to niektóre jej wybory dość mocno zmieniły moje podejście. W pewnym momencie kobieta, która trzeba przyznać była w trakcie żałoby, nakłaniana przez bliskie osoby podjęła decyzję, która zaowocowała jeszcze większymi problemami. Tej właśnie decyzji nie mogę jej darować. Izabela sama sobie stworzyła problemy i potem sama przez to cierpiała. Z drugiej strony decyzje, które kobieta podejmuje w sprawie Oliwki są bardzo dojrzałe i mimo presji otoczenia dziewczyna nie poddaje się, co wzbudziło we mnie same pozytywne wrażenia.
Swoją drogą, "gdzie ci mężczyźni" jak Wiktor? Problemów, z którymi musiał się zmierzyć (w dużej mierze przez Izę) była cała masa a mimo wszystko miał głowę na karku. A jego uczucie do bohaterki, potrafiło przezwyciężyć wszystkie problemy.
![]() |
Aleksandra Tyl - Źródło |
Dwie sprawy drażniły mnie w tej książce i spowodowały niższą ocenę. Jeden, to wybór Izy, o którym napisałam wyżej, a drugie to zakończenie, a właściwie ostatnie spotkanie i rozmowa bohaterki, która spowodowała, że ta książka wydała mi się naciągana, choć pewnie autorka wprowadziła ten wątek w zupełnie odwrotnym celu.
Książka pani Aleksandry jest dobra, nadal przedstawia codzienne życie, troski i problemy, które przeżywa każdy z nas. Sięgając po ten tytuł, wraz z bohaterką przeżywamy trudne chwile, które z biegiem czasu udaje się przezwyciężyć. Wyczytałam, że szykuje się premiera nowej książki autorki, więc na pewno będę ją miała na uwadze.