
- Autor: Żuchowski Paweł
- Tytuł: Uzdrowił mnie Jan Paweł II
- Wydawnictwo: Wydawnictwo M
- Liczba stron: 152
- Premiera: 2014
- Gatunek: religia
Ledwie miesiąc temu byliśmy świadkami kanonizacji Papieża-Polaka - Jana Pawła II. Wydarzenie to było bardzo istotne dla wielu osób i na pewno pozostanie w naszej pamięci. Wiele osób twierdziło, że Karol Wojtyła był święty już za życia. Żeby jednak biurokracji było zadość, przed kanonizacją trzeba było ustalić i udokumentować cuda, które dokonały się za wstawiennictwem Papieża. Jednym z nich było wyzdrowienie Floribeth, umierającej Kostorykanki.
"wykryto u niej tętniaka wrzecionowatego prawej półkuli mózgu. Najgorszego z możliwych. Powodującego paraliż, a także krwotoczny udar mózgu. Usłyszała, że medycyna jest bezradna."
Historia tej kobiety była pokazywana w telewizji. W dniu kanonizacji wspominały o niej wszystkie kanały telewizji. Jest to poruszająca opowieść o wierze.
Książka dotarła do mnie w poprzedni piątek. Ze względu na Targi nie miałam czasu zabrać się za nią od razu, co wykorzystała moja babcia i przeczytała książkę w ciągu dwóch dni. Zresztą moja mama również już na nią czeka :)
Książka, którą trzymam w ręku jest niewielka, bo zaledwie 150-stronnicowa. Przedstawia ona relację Pawła Żuchowskiego, polskiego korespondenta RMF FM w Stanach Zjednoczonych. W tym wypadku autor wybrał sie na Kostarykę, żeby przeprowadzić pierwszy polski wywiad z panią Floribeth. Jego opowieść zaczyna się tuż po wylądowaniu na lotnisku, gdzie opisuje swoje wrażenia po zetknięciu ze stolicą Kostaryki. Wspomina o rozmowie z neurologiem, który leczył Kostarykankę. Składa wizytę w kościele, gdzie znajduje się relikwia kropli krwi Jana Pawła II, tam rozmawia z księdzem Donaldem Solano. W końcu udaje mu się porozmawiać z Floribeth i jej rodziną.
"Ksiądz wierzy w cuda?' (...) 'Teraz już tak' - odpowiada duchowny ku mojemu zaskoczeniu. 'Jak to? A wcześniej?' - próbuję zadawać kolejne pytania. 'Wcześniej o nich tylko czytałem"
Jak wspominałam wyżej jest to krótka relacja okraszona bardzo dużą ilością zdjęć - Floribeth, jej rodziny, domu, kościoła... Czcionka jest stosunkowo duża, więc osoby starsze również nie będą miały problemu z czytaniem. Książkę można przeczytać szybko i po jakimś czasie do niej wrócić. Można również delektować się nią powoli. Paweł Żuchowski nie udowadnia na siłę cudu, przedstawia jedynie rozmowy z ludźmi którzy w niego wierzą (a niektórzy nawet nie). Myślę, że warto samemu się przekonać, czy w nas ta wiara również jest.
"Sądzę jednak, że gdyby nie było tego cudu, to byłby inny."
Za egzemplarz bardzo dziękuję:
Ledwie miesiąc temu byliśmy świadkami kanonizacji Papieża-Polaka - Jana Pawła II. Wydarzenie to było bardzo istotne dla wielu osób i na pewno pozostanie w naszej pamięci. Wiele osób twierdziło, że Karol Wojtyła był święty już za życia. Żeby jednak biurokracji było zadość, przed kanonizacją trzeba było ustalić i udokumentować cuda, które dokonały się za wstawiennictwem Papieża. Jednym z nich było wyzdrowienie Floribeth, umierającej Kostorykanki.
"wykryto u niej tętniaka wrzecionowatego prawej półkuli mózgu. Najgorszego z możliwych. Powodującego paraliż, a także krwotoczny udar mózgu. Usłyszała, że medycyna jest bezradna."
Historia tej kobiety była pokazywana w telewizji. W dniu kanonizacji wspominały o niej wszystkie kanały telewizji. Jest to poruszająca opowieść o wierze.
Książka dotarła do mnie w poprzedni piątek. Ze względu na Targi nie miałam czasu zabrać się za nią od razu, co wykorzystała moja babcia i przeczytała książkę w ciągu dwóch dni. Zresztą moja mama również już na nią czeka :)
Książka dotarła do mnie w poprzedni piątek. Ze względu na Targi nie miałam czasu zabrać się za nią od razu, co wykorzystała moja babcia i przeczytała książkę w ciągu dwóch dni. Zresztą moja mama również już na nią czeka :)
Książka, którą trzymam w ręku jest niewielka, bo zaledwie 150-stronnicowa. Przedstawia ona relację Pawła Żuchowskiego, polskiego korespondenta RMF FM w Stanach Zjednoczonych. W tym wypadku autor wybrał sie na Kostarykę, żeby przeprowadzić pierwszy polski wywiad z panią Floribeth. Jego opowieść zaczyna się tuż po wylądowaniu na lotnisku, gdzie opisuje swoje wrażenia po zetknięciu ze stolicą Kostaryki. Wspomina o rozmowie z neurologiem, który leczył Kostarykankę. Składa wizytę w kościele, gdzie znajduje się relikwia kropli krwi Jana Pawła II, tam rozmawia z księdzem Donaldem Solano. W końcu udaje mu się porozmawiać z Floribeth i jej rodziną.
"Ksiądz wierzy w cuda?' (...) 'Teraz już tak' - odpowiada duchowny ku mojemu zaskoczeniu. 'Jak to? A wcześniej?' - próbuję zadawać kolejne pytania. 'Wcześniej o nich tylko czytałem"
Jak wspominałam wyżej jest to krótka relacja okraszona bardzo dużą ilością zdjęć - Floribeth, jej rodziny, domu, kościoła... Czcionka jest stosunkowo duża, więc osoby starsze również nie będą miały problemu z czytaniem. Książkę można przeczytać szybko i po jakimś czasie do niej wrócić. Można również delektować się nią powoli. Paweł Żuchowski nie udowadnia na siłę cudu, przedstawia jedynie rozmowy z ludźmi którzy w niego wierzą (a niektórzy nawet nie). Myślę, że warto samemu się przekonać, czy w nas ta wiara również jest.
"Sądzę jednak, że gdyby nie było tego cudu, to byłby inny."
Za egzemplarz bardzo dziękuję: