środa, 19 listopada 2014

Seria o Pat Gardnier - Lucy Maud Montgomery

Dane techniczne:

  • Autor: Montgomery Lucy Maud
  • Tytuł: Pat ze Srebrnego Gaju (1), Pani na Srebrnym Gaju (2)
  • Inny tytuł: Miłość Pat (2)
  • Tytuł oryginalny: Pat of Silver Bush, Mistress Pat
  • Seria: Pat ze Srebrnego Gaju
  • Tłumaczenie: Ewa Fiszer
  • Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
  • Liczba stron: 283, 268
  • Premiera: 1993
  • Gatunek: powieść obyczajowa

Lucy Maud Montgomery kojarzy mi się z dzieciństwem, dużymi pokładami wolnego czasu, leniwą lekturą. Mając naście lat zaczytywałam się w serii o Ani Shirley - nie w tomie pierwszym, bo ten znałam na pamięć dzięki słuchowisku, gdzie w rolę Mateusza wcielił się Franciszek Pieczka - ale pozostałe tomy czytałam po parę-parenaście razy i do tej pory są moim remedium na chandrę. Nadal więc nie mogę się nadziwić jak to się stało, że po inne tytuły autorki sięgnęłam dopiero później, a niektóre nadal są przede mną. Udało mi się zebrać prawie całą kolekcję książek Maud w wydaniu NK z lat '90 i poczytuje je sobie powoli. 

Pat Gardnier poznajemy, gdy ma zaledwie parę lat, mieszka w swoim ukochanym Srebrnym Gaju i poznaje świat. Jest uroczą dziewczynką, która wierzy we wróżki, baśnie i ma w sobie wielkie pokłady uczuć dla najbliższych. W pierwszym tomie bohaterka, wraz z przyjaciółki ma wiele przygód, odkrywa uroki życia, dorasta i zaczyna rozumieć, że nic nie jest wieczne i nie da się zatrzymać zmian. Drugi tom zaczyna się w chwili, kiedy Pat staje się młodą dziewczyną i opisuje dziesięć lat jej życia. 

Przygody Pat zawierają w sobie urok pisarstwa Montgomery, więc osoby, które lubią styl autorki na pewno nie zawiodą się czytając te pozycje. Życie Pat jest spokojne, sielskie, momentami leniwe, innym razem obfitujące w niecodzienne wydarzenia. Dziewczyna z przemiłej dziewczynki wyrasta na spokojną i stateczną młodą kobietę. Wszystko to przemawia na plus tych książek.

Pierwszy tom przeczytałam błyskawicznie, poczytując go w każdej wolnej chwili, żeby poznać dalsze przygody Pat. Drugi tom stał się problemowy, a przyczyną tego stanu stała się sama bohaterka, którą Montgomery wykreowała na denerwującą postać. Największym marzeniem dziewczyny było zostanie na zawsze w Srebrnym Gaju, życie nieśpieszne jak dotychczas, z rodzicami, rodzeństwem i resztą rodziny. Nie rozumiała, że nic nie trwa wiecznie i każda zmiana była dla mniej bolesnym przeżyciem. Wielokrotnie spotykała się z chłopcami, żeby w ostatniej chwili uświadomić sobie, że tak naprawdę ich nie kocha. Zakończenie drugiego tomu, dość drastyczne jak na książki autorki, było chyba jedynym sposobem, żeby Pat przejrzała na oczy. Dziewczyna musiała stracić dosłownie wszystko, żeby zrozumieć, czego tak naprawdę chce w życiu. "Pani na Srebrnym Gaju" była również bardzo nudną książką. Owszem dzieje się tam trochę, ale tak naprawdę przez dziesięć lat (10 lat!!!) Pat żyje w swoim ukochanym domu i to jest jej największe marzenie, a czytelnik żyje razem z nią... Ktoś może powiedzieć, że to właśnie urok pisarstwa Montgomery - owszem, jest to miłe - codzienne sprawy, radości i smutki, ale w tym tomie od razu wiadomo jak wszystko się skończy, więc tak naprawdę ta książka to tylko oczekiwanie na wielki finał. Przynajmniej ja to tak odebrałam.

Jest jeszcze jedna sprawa, której może nie traktuję jako wadę, ale trzeba zwrócić na nią uwagę. Kiedy Ania Shirley poszła na uniwersytet, poznała Izę, dziewczynę z dobrej, bogatej rodziny, która miała jedną wadę - nie potrafiła się na nic zdecydować. Miała ona dwóch adoratorów i nie wiedziała, którego wybrać, aż pojawił się ten właściwy. Tutaj też pojawia się taka sytuacja - Elka jest odbiciem tej sytuacji. W tym samym tomie przygód Ani poznaje ona Roberta Gardniera i jest pewna, że to miłość jej życia, aż do jego oświadczyn i jej nagłej zmiany frontu. Tam było to zrozumiałe, zdarzyło się raz, dziewczyna nie wiedziała czego chce. Tutaj Pat ma taką przygodę parokrotnie za każdym razem w ostatnim momencie odmawiając... Było jeszcze parę takich analogicznych zdarzeń, akurat gdzieś mi umknęły i nie mogę ich przytoczyć, choć zwróciłam na nie uwagę czytając.

Nie myślcie jednak, że są to złe książki, które Wam odradzam. Jeśli chcecie poczuć powolny klimat powieści Montgomery, poznać inną bohaterkę wykreowaną przez Maud zapraszam Was do lektury tych książek. Pierwszy tom jest zdecydowanie lepszy, jednak całościowo również wypada dobrze. 

Dla kogo: 
- miłośników twórczości L.M. Montgomery
- osób, które lubią powieści spokojne, niespieszne, o życiu codziennym bohaterów
- osób, które chcą porównać te książki z przygodami Ani Shirley

16 komentarzy:

  1. Oprócz cyklu o Ani i "Błękitnego zamku" nie czytałam nic więcej. I nie jestem pewna, czy w tej chwili te książki by do mnie trafiły. Starość mnie dopadła. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę że nie tylko Ciebie ;-) ja też na pewno odebrałam je inaczej czytając w młodszym wieku, choć trochę czaru zachowały do dziś. :-)

      Usuń
  2. Uwielbiam autorkę i pewnie kiedyś tę serię przeczytam, bo jeszcze jej nie znam ;)
    http://pasion-libros.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno warto poznać jej cala twórczość :-)

      Usuń
  3. Książki Lucy Maud Montgomery czytałam w czasach szkolnych, czyli dość dawno temu, ale ciągle wspominam z wielkim sentymentem.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo dawno nie widziałam tych okładek... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, teraz są rzadko spotykana ale ja mam sentyment do tego wydania :-)

      Usuń
  5. Lubie takie powolne powieści, uwielbiam poprzebywać w sielskiej atmosferze tamtych czasów i kocham długie opisy Montgomery, że nic się nie dzieje i jest dobrze, więc koniecznie muszę przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musze przyznać ze do tej pory nie zetknęła się z autorem który w swoich książkach zawarłby taki czar :-)

      Usuń
  6. Moją ulubioną serią jest ta o Ani, ale inne kiedyś też czytałam, miło wspominam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba każdy najbatdziej lubi serie o Ani i wcale się nie dziwię :-)

      Usuń
  7. Należę do nielicznych, których nie ujęła Ania z Zielonego Wzgórza, zresztą w ogóle nie mam serca do książek Montgomery, dlatego nie sięgam po jej powieści.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście mało znam osób których lektura Montgomery nie ujela, ale masz do tego prawo :-)

      Usuń
  8. Czytałam "Anię z Zielonego Wzgórza". Wprawdzie nie znam całej serii, chyba tylko 3 części, ale i tak lubiłam tę historię. Po inne książki autorki nie sięgnęłam. Kilka lat temu nawet nie pomyślałam o tym... Teraz jakoś też nie ciągnie mnie do niej. Ale po powyższych książkach nigdy nie słyszałam. Może za ich sprawą wrócę do dzieciństwa? Zapamiętam tytuły, tak na zaś. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może kiedyś będziesz miała możliwość i ochotę, zawsze warto je znać :)

      Usuń

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz.