czwartek, 31 lipca 2014

Stosik lipcowy 2014

Mimo, że ostatnio opuszczam się w czytaniu, pisaniu i odwiedzaniu Waszych blogów, z kupowaniem już nie jest tak źle. Ostatnio przestałam się pilnować i sporo nowości pojawiło się w biblioteczce. Chciałabym się z Wami podzielić tymi nowościami.

Książki papierowe:

- "Narzeczona oficera" Charles Todd, wyd. Znak - miałam możliwość dobrania książki za 1 zł, do miesięcznika, więc zdecydowałam się ta tę pozycję.
- "Gildia magów" Trudi Canavan, wyd. Galeria Książki - przypadkowo wpadłam w Biedronce na Letni Kiermasz i kupiłam Trylogię Czarnego Maga 9,90 za książkę
- "Nowicjuszka" Trudi Canavan, wyd. Galeria Książki - j.w.
- "Wielki Mistrz" Trudi Canavan, wyd. Galeria Książki - j.w.
- "Póki pies nas nie rozłączy" Romuald Pawlak, wyd. Nasza Księgarnia - kupiłam w Taniej Książce z nadzieją na wciągającą lekturę, choć trochę mnie rozczarowała - RECENZJA
- "Niewidzialna korona" Elżbieta Cherezińska, wyd. Zysk i Ska - dostałam ją do recenzji z polecenia pani Cherezińskiej. Jestem dumna, że autorka nie zapomniała o naszym spotkaniu na TK w Warszawie, jestem w trakcie jej czytania i jest świetna :) 


Ebooki:

Skorzystałam z kolejnej edycji Bookrage. Tym razem było spoor książek, na których mi zależało - Anny Brzezińskiej i Feliksa W. Kresa: 
- "Opowieści z Wilżyńskiej Doliny" Anna Brzezińska
- "Wiedźma z Wilżyńskiej Doliny" Anna Brzezińska
- "Niesamowita opowieść" Stefan Grabiński
- "Płomień w kamieniu" Anna Brzezińska
- "Pięć dziwnych nocy wigilijnych" Anna Kańtoch
- "Miasto w zieleni i błękicie" Anna Kańtoch
- "Pani dobrego znaku" Feliks W. Kres
- "Salamandra" Feliks Grabiński
- "Porzucone królestwo" Feliks W. Kres

Oprócz tego udało mi się w promocji kupić:

- "Galop '44" Monika Kowalczenko-Szumowska, wyd. Egmont - zbliża się teraz rocznica powstania, nadarzy się okazja do przeczytania. Poza tym ten tytuł wpadł mi w oczy jak tylko zobaczyłam, że wychodzi. 
- "Autobiografia na cztery łapy" Dorota Sumińska, wyd. Literackie - na tą książkę miałam chęć od dłuższego czasu, no wiecie zwierzęta :) 
- "W Japonii czyli w domu" Rebecca Otowa, wyd. Świat Książki - do Japonii mam sentyment od dawna, lubię czytać o tym kraju
- "Złodziejska magia" Trudi Canavan, wyd. Galeria Książki - kolejna książka w promocji. Teraz tylko muszę przeczytać książki autorki.

Znacie? Macie chęć? Polecacie? 


niedziela, 27 lipca 2014

"Póki pies nas nie rozłączy" Romuald Pawlak

Dane techniczne:

  • Autor: Pawlak Romuald
  • Tytuł: Póki pies nas nie rozłączy
  • Seria: Babie Lato
  • Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
  • Liczba stron: 288
  • Premiera: 26 styczeń 2011
  • Gatunek: powieść obyczajowa





Co czytać w takie upalne dni, jak ostatnio nastały? Oczywiście książki z serii Babie Lato. No dobrze, może powinno się je czytać bliżej jesieni, ale jednak "lato" w tytule serii zachęciło mnie do sięgnięcia po tą książkę. 

Michał jest nieszczęśliwym facetem w związku, którego już nie chce. Nie ma już tego uczucia co dawniej, jego partnerka chciałaby, żeby przeszli na "wyższy poziom", ale tak naprawdę nic ich nie łączy. Została rutyna. Któregoś dnia razem z lepszą połówką Michał znalazł się na wystawie psów rasowych, ostatnim miejscu, jakie sam by dla siebie wybrał. Do domu wracają już we trójkę, z czarnym pudlem Egonem. Michał, zatwardziały kociarz, bardzo niechętnie zgadza się na nowego członka rodziny. A pies został do nich wysłany z bardzo ważnym zadaniem. 

"Babie Lato" proponuje książki lekkie, z nutą romansu i obyczaju, pisane przez kobiety, polskie pisarki. Jakie więc było moje zdziwienie, kiedy biorąc do ręki "Póki pies nas nie rozłączy" zobaczyłam na okładce nazwisko Romuald Pawlak. Bo raz ze mężczyzna, a dwa czytałam pare jego książek fantasy, a tu proszę powieść obyczajowo-romansowa. 

Jak wygląda romans pisany przez mężczyznę? Bardzo obyczajowo. Jest to historia pary, jakich wspócześnie wiele. On, sfrustrowany, w związku który powoli zaczyna mu się nudzić, ale nie potrafi się z niego uwolnić. Praca daje mu trochę wytchnienia, a może właściwie to, co dzięki pracy wypracował - życie w sieci. Michał bowiem buszuje po forach, stwarza wiele alter-ego, żeby załatwić sprawy swoje i innych. Renata również czuje, że w ich związku jest coś nie tak. Michał najwyraźniej już jej nie kocha. Kobieta czeka na księcia z bajki, postanawia mu nawet pomóc, pisząc w sieci. I Egon, młody psiak, który nie rozumie jak wielkie zadanie leży na jego barkach. Jednak na swój psi sposób powoli zbliża do siebie tych dwoje. 

Nie znajdziecie w tej książce żadnych większych zwrotów akcji. Narrator - Michał opisuje swój świat, który jest bardzo zwyczajny i w żaden sposób nie porywający. Jest parę plusów - choćby wojna Michała z "Meksykańcem", sama historia jednak nie porywa. 

Zaletą jest język autora, który umila lekturę. Dzięki niemu udało mi się przebrnąć przez tą historię szybko i bez komplikacji. 

"Egon w pierwszej godzinie nikogo nie rozkrwawił, ale jodłował tak, jakby mu drewnianą piłą odcinali siusiaka. Chociaż to chyba jednak zaczęło się dziać w drugiej godzinie strzyżenia, kiedy jego szloch stał się urywany, jakby mu zanikało tętno."


Kupiłam tą książkę przede wszystkim ze względu na bohatera zwierzęcego - Egona. Podobały mi się wszystkie fragmenty, gdzie występował - rozrabiał, uczył się i był kochany.

Tak się zastanawiam - to druga książka z serii "Babie Lato" której dałam szanse i żadna z nich mnie nie porwała. Czy seria nie jest dla mnie, czy nie miałam do niej szczęścia? 

niedziela, 20 lipca 2014

"Madeleine" Consilia Maria Lakotta

Dane techniczne:

  • Autor: Lakotta Consilia Maria
  • Tytuł: Madaleine
  • Tytuł oryginalny: Madaleine
  • Tłumaczenie: Jacek Jurczyński SDB
  • Wydawnictwo: Wydawnictwo M
  • Liczba stron: 260
  • Premiera: 5 czerwca 2014
  • Gatunek: literatura współczesna


Rzadko zdarza się, że cieszymy się szczęściem innych, częściej wywołuje ono u nas niechęć i złość. No bo dlaczego drugi człowiek ma mieć lepiej, podczas gdy u nas same problemy? Większość ma bardzo nieprzychylne myśli, niektórzy życzą tej osobie samych złych rzeczy. Niektórzy są w stanie posunąć się dalej, zrobić wszystko, żeby zniszczyć szczęście drugiej osoby i dążą do tego po trupach. 

Madeleine i Hélier są w sobie zakochani a największym szczęściem jest możliwość spędzana czasu razem. Niestety młodzi studenci na okres wakacji wracają do rodzin gdzie muszą pomagać i pracować żeby zarobić na dalsze utrzymanie. Planują również poznać swoich przyszłych teściów. Nie jest to zadanie łatwe, ojciec Madeleine jest mocno uprzedzony do osób pochodzących z Normandii, a stamtąd właśnie wywodzi się Helier. Okazuje się jednak, że nie jest to największy problem młodych ludzi. Kuzynka Madeleine, Yvonne, spotyka szczęśliwą parę i w skrytości ducha postanawia zrobić wszystko, żeby ich rozdzielić. Helier bardzo jej się podoba i postanawia stać się jego przyszłą żoną. Dziewczyna jest zdolna do wszystkiego, żeby ziścić swoje plany. 

Akcja książki nie jest jasno określona. Podejrzewam że umiejscowiona jest gdzieś w latach 60 lub 70 XX wieku. Autorka tworzy bardzo wyraziste postaci, które na długo zapadają w pamięć. Tytułowa bohaterka opływa we wszelkie superlatywy, jest mądra, opanowana, umiejąca poradzić sobie w każdej sytuacji, może co prawda może gejzerem uczuć, ale jej spokojna miłość ma swoje plusy. Helier to spokojny i opanowany młody człowiek, który jest w stanie poświęcić własne szczęście, żeby spełnić obowiązek, który uważa za słuszny. Yvonne posiada prawie same wady - jest arogancka, niepoprawna, wiecznie wymagająca, zawsze w centrum uwagi. 

Historia przedstawiona przez autorkę z pewnością nie raz się wydarzyła. Dwójka szczęśliwych osób zostaje rozdzielona przez tą trzecią, która nie może przeżyć ich szczęścia. Osoby, które ufają sobie bezgranicznie, znają się na wylot i nic nie jest w stanie stanąć na ich drodze? Okazuje się, że niedopowiedzenia, brak rozmowy żeby nie zranić bardziej, może obrócić się na naszą niekorzyść. Po wszystkich przykrych wydarzeniach pojawia się wiara w lepsze jutro - wybaczenie, nadzieja na drugą szansę. Ważnym aspektem powieści są również dawne nieporozumienia, duma niepozwalająca na pojednanie. 

Książkę czyta się błyskawicznie. Wydarzenia zainicjowane przez Yvonne, pamiętne wakacje, które zmienią życie niejednej osobie - byłam bardzo ciekawa co wydarzy się dalej. I choć opis z okładki wyraźnie zdradzał, jak skończą się poczytania dziewczyny to jej działania do tego zdążające warto było poznać. 


Lakotta pokazuje, jak ważne są wartości chrześcijańskie - wiara, nadzieja, poświęcenie, wybaczenie. To dzięki nim życie staje się pięknym doświadczeniem. Jestem bardzo ciekawa pozostałych książek autorki i planuje poznać wszystkie tytuły wydane w Polsce. Warto sięgnąć po "Madeleine", to wartościowa książka, warta poznania.



Za egzemplarz dziękuję:

sobota, 19 lipca 2014

Garść ogłoszeń

Życie zmusza do kompromisów (od samego początku same głębokie myśli ;) ) dlatego muszę przyznać Wam się do pewnych zmian: 


- jak być może zauważyliście od początku lipca mniej czytam, a posty pojawiają się o wiele rzadziej, nie mówiąc już o bywaniu na Waszych blogach. Spowodowane jest to nową pracą, którą zaczęłam. Niestety duża ilość obowiązków, spędzanie całych dni w pracy i wieczorna niechęć do niczego, co wymaga myślenia wpływa na lekkie zaniedbanie bloga. Wiadomo, początki zawsze są trudne i mam nadzieję, że z czasem to się zmieni. Póki co jednak prawdopodobnie posty pojawiać się będą raz, maksymalnie dwa razy w tygodniu, najprawdopodobniej w weekendy. 

- nie tak dawno Lustro Rzeczywistości wrzuciła post odnośnie oceniania książek i tzw. gwiazdek. Zmotywowało mnie to do zmiany mojej oceny, a raczej do korzystania z pełnej gamy gwiazdek. Patrząć wstecz większość książek ma 8-10 gwiazdek, co nie daje pełnego obrazu moich uczuć. Dlatego od tej recenzji ocena będzie być może niższa, ale na pewno prawdziwsza. Zwróćcie tylko uwagę, że mniej gwiazdek nie oznacza, że książka mi się nie podoba np. 7 gwiazdek to już ocena bdb. Niżej pełne rozpisanie skali, możecie znaleźć ją również w zakładce "Barwinka" 

Skala oceniania:

1 - beznadziejna
2 - bardzo słaba
3 - słaba
4 - może być
5 - przeciętna
6 - dobra
7 - bardzo dobra
8 - rewelacyjna
9 - wybitna
10 - arcydzieło

P.S. Wieczorem pojawi się recenzja "Madaleine" Consili Marii Lakotty. 

sobota, 12 lipca 2014

"Dom służących" Kathleen Grissom


Dane techniczne:

  • Autor: Grissom Kathleen
  • Tytuł: Dom służących
  • Tytuł oryginalny: The Kitchen House
  • Tłumaczenie: Agnieszka Kalus
  • Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
  • Liczba stron: 440
  • Premiera: 27 listopad 2013
  • Gatunek: literatura obyczajowa/powieść historyczna

Ludzie ludziom zgotowali ten los*


To motto kojarzy Wam się XX wojną światową? Z książką czytaną w szkole średniej? Zapewniam Was, że pasuje idealnie do przeczytanej przeze mnie książki.

Białe albo czarne, dobre albo złe, człowiek albo niewolnik. Sytuacja osób czarnoskórych, którzy przez całe stulecia byli porywani z Afryki i wywożeni, przede wszystkim do USA, jeszcze w XX wieku była koszmarna. Wystarczyło, że miałeś nie ten kolor skóry, żebyś okazał się człowiekiem gorszym. Co ja piszę, żebyś w ogóle nie okazał się człowiekiem. Bo czy człowiekiem jest osoba, która nie może zakochać się bez zgody "pana", nie może się pobrać, która jest zabierana od rodziny i sprzedawana, która musi podporządkować się właścicielowi ze wszystkim, nawet pod względem seksualnym? Nie mogę pojąć jak człowiek może mieć właściciela. Tak samo musiała myśleć Lavinia, która jako małe dziecko wyemigrowała z Irlandii i dotarła na jedną z plantacji na południu Stanów. 

Dziewczynkę poznajemy w chwili dotarcia do nowego domu. Początkowo cierpi na amnezję, jest bardzo wycieńczona i chora. Dopiero po pewnym czasie dochodzi do siebie, dzięki pomocy Belle, która w Domu Kuchennym zajmują się dziewczynką. Dziecko nie rozumie różnicy między osobami białymi i czarnymi, potrzebuje miłości i nie rozumie, dlaczego nie do końca może stać się częścią rodziny Mamy i Papy. W Dużym Domu również pojawiają się problemy - ciągła nieobecność właściciela, coraz większe uzależnienie Pani od opium, śmierć Sally i nienawiść Marshala. Lavinia dojrzewa, coraz więcej rozumie i w końcu będzie musiała dokonać wyboru, do którego świata należy. Pociągnie on za sobą poważne konsekwencje. 

Książka opisuje losy Lavinii w ciągu dwudziestu lat jej życia. To ona jest główną bohaterką i jednocześnie narratorką tej powieści, nie jest jednak jedyna. Co pewien czas pojawiają się wtrącenia Belle, która w króciutkich rozdziałach uzupełnia niektóre wydarzenia. Dlaczego to właśnie ona, jedna z niewolników, staje się narratorem? To tajemnica, którą niektóre postacie poznają dopiero na końcu powieści. 

Ta książka przypomina trochę sagę. Choć nie jest historią rodu, to jednak postacie, które pojawiają się na pierwszym planie sprawiają, że nie da się wyłonić jednej pierwszoplanowej, można tak myśleć o Lavinii, jednak tej historii nie byłoby bez Belle, Mamy, Papy, Wujka Jakuba, Bena, Fanny, Beattie, Kapitana, Pani, Sally, Marshala i wielu innych postaci. Jest to historia życia, przetrwania, śmierci, przemocy, radości i smutku. Początkowo Lavinia nie rozumie niektórych zachowań jednak wraz z wiekiem zaczyna coraz więcej pojmować. 

Pojawia się tu wiele wątków, które mają znaczny wpływ na dalsze losy osób - ciągła nieobecność Kapitana wpływa na Panią i opium. Nowy nauczyciel Marshala staje się jego największym życiowym koszmarem. Taki łańcuszek można wypisywać bardzo długo. Autorka pokazuje przerażające życie czarnoskórych jako niewolników. Osoby najbliższe dla Belle, te z Domu Kuchennego nie mają jeszcze najgorzej, o przetrwanie muszą walczyć ci z baraków, którzy bezpośrednio pracują przy uprawie i są nadzorowani przez Rankina. Jego postać pokazuje jak bardzo człowiek może się znęcać nad drugim. Jak władza uderza do głowy. 

Pozycję tą czyta się jednym tchem, cały czas mając nadzieję, ze życie niektórych osób stanie się lepsze, że w końcu niektóre postacie się zmienią. Wielokrotnie miałam nadzieję i tyle samo razy ją traciłam czytając o kolejnych przerażających wydarzeniach. Najbardziej uderzyła mnie kradzież z wędzarni deski, tylko po to, żeby zupa (to chyba za dużo powiedziane) miała smak/zapach mięsa. Takich zdarzeń, które Lavinia opisuje jako dziecko jest bardzo wiele. 

Chciałabym zwrócić Waszą uwagę na okładkę. Jest bardzo sugestywna. Niewyraźny kształt domu państwa i przebijająca sie twarz kobieca - biała czy czarna? 

Jedyny minus, który na początku trochę mnie raził to sposób wypowiedzi dziewczynki. Już od samego początku jej opowieść brzmiała bardzo dorośle. Wydaje mi się, że lepiej czytałoby mi się tą książkę, gdyby narracja dojrzewała wraz z bohaterką. Ale ja się lubię czepiać, co niektórzy z Was pewnie wiedzą. 

Książka niesamowicie mi się podobała. Temat czarnoskórych w Stanach zawsze mnie interesował. W czasie czytania tej pozycji obejrzałam również "Kamerdynera", który opowiada losy pewnego Murzyna. Akcja filmu zaczyna się na początku XX wieku na plantacji i relacje pan-niewolnik są identyczne jak w książce. Polecam z całego serca, to dobra, wciągająca książka. Można się wiele z niej dowiedzieć, nauczyć, jest również wspaniałym sposobem na spędzenie czasu. 

* "Medaliony" Zofia Nałkowska

Za możliwość przeczytania dziękuję: