sobota, 30 sierpnia 2014

"Niewidzialna korona" Elżbieta Cherezińska

Dane techniczne:

  • Autor: Cherezińska Elżbieta
  • Tytuł: Niewidzialna korona
  • Seria: Odrodzone królestwo t. 2
  • Wydawnictwo: Zysk i S-ka
  • Liczba stron: 764
  • Premiera: 30 czerwca 2014
  • Gatunek: powieść historyczna




Długo myślałam co mam napisać o tej pozycji. Zwlekałam z recenzją i zwlekałam, nie mogąc się zdecydować jak ująć w słowa to, co chodzi mi po głowie. Nie miejcie do mnie pretensji, ale nadal nie wiem jak się zabrać do opisywania moich wrażeń. Książka jest interesująca, wciągająca i pouczająca. Czyta się ją wyśmienicie. Dlatego ta recenzja nie odda wszystkiego, co chciałabym o niej powiedzieć. 

Władysław Łokietek
Znacie historię Polski? Lubicie? Większość osób, zapytanych o początki państwa polskiego powie niewiele. Mieszko I, Bolesław Chrobry... więcej postaci raczej się nie pamięta. Rozbicie dzielnicowe - dla niektórych ta nazwa nie jest obca. Ale kto wtedy panował, kto o władze walczył? Jakie dzielnice należały do której linii rodu? To już są szczegóły, w które wnika niewielu. 

Przemysław II nie żyje. Człowiek, który powoli zaczynał jednoczyć rozbite państwo, został zamordowany. Kogo powołać na tron? Tyle osób chce przejąć władze - Branderburczycy, śląscy Piastowie, Władysław (Karzeł) a nawet Przemyślidzi. Panowie polscy wskazują osoby, które sprzyjają ich interesom. Klan Zarębów myśli tylko o własnych korzyściach. Zaczyna się polowanie na osoby z czarnym smokiem. Nad Polską zbierają się czarne chmury. Co musi się wydarzyć, żeby je przegonić?


Mało pozycji potrafi wciągnąć mnie od pierwszych stron. "Niewidzialna korona" jest jednym z nielicznych wyjątków. Od początku zderzamy się z licznymi wątkami i obfitością postaci. Nie przeszkadza to w odbiorze, a wręcz przeciwnie - urozmaica historie, pozwala przyjrzeć się wydarzeniom z różnych stron. Autorka potrafiła tak pokierować wydarzeniami, że są one wciągające i zrozumiałe, nie miałam poczucia zagubienia w czasie ich czytania. 
Również język powieści sprawia, że wydarzenia stają się nam bliższe. W zależności od osoby, która przedstawia historię, zmienia się też język historii. Bardzo lubię takie zabiegi, zbliżam się dzięki temu do bohaterów. 

Pani Cherezińska czerpała nie tylko z historii Polski ale również z jej wierzeń pogańskich. W opisanej historii pojawiają się Zielone Dziewczęta, Stara Krew, Dzicy, kapłani. Elementy starych polskich wierzeń dodają smaku i wzbogacają historię opowiedzianą przez autorkę.

Jakub Świnka,
arcybiskup gnieźnieński
W książce pojawia się mnogość postaci. Długo zastanawiałam się, czy jest bohater, którego można uznać za pierwszoplanowego.  Może to zaskakujące ale Polska jest tu najważniejsza. Tak naprawdę historia, o której czytamy przedstawia przemiany naszego kraju, jego powolne powstawanie, narodziny ducha patriotyzmu. 
Czytając "Niewidzialną Koronę" można mieć również swoich faworytów - Władysława (Karła) "Łokietka", Rikissę - córkę Przemysława II, Henryka Głogowczyka, Vaclava II, Ottona II, Jakuba Świnkę, czy biskupa Muskułę, a może kogoś mniej znaczącego - Tylona, królewskiego notariusza, Jakuba de Guntersberga, Andrzeja Zarębę czy Zygfryda von Schwarzburga. Żadna z tych postaci nie byłą krystalicznie biała, choć o niektórych z pewnością tak czytamy w książkach historycznych. Pani Cherezińska nadała im bardziej ludzką twarz, dzięki czemu stali się nam bliżsi. 

Dlaczego warto sięgnąć po "Niewidzialną koronę"? Bo to naprawdę wartościowa pozycja, która jest ciekawa i wciągająca jak książka przygodowa, pozwoli nam poznać trochę bardziej historię naszego kraju i zapewni świetną rozrywkę w czasie jej czytania.
Osób, które czytały "Koronę śniegu i krwi" nie trzeba namawiać do sięgnięcia po dalsze losy bohaterów. Jednak "Niewidzialną koronę" można czytać samodzielnie, nie wpłynie to w żaden sposób na odbiór tej historii. 

Dla kogo?
- Osób, które czytały "Koronę w śniegu i krwi",
- osób, które nie lubią/nie lubiły historii w szkole a chcą się do niej przekonać,
- miłośników historii - tylko miejcie na uwadze, że to jest beletrystyka a nie książka historyczna, i jest sporo różnic z historią przekazywaną oficjalnie
- osób, które lubią powieści historyczne

Polecam Wam serdecznie a sama z niecierpliwością czekam na dalsze losy Polski. 

                                                          

Książkę otrzymałam dzięki uprzejmości Pani Elżbiety Cherezińskiej oraz Wydawnictwa Zysk i S-ka. 

środa, 27 sierpnia 2014

Czy ktoś mnie jeszcze pamięta?

Hej kochani, z tej strony Melisandra.

Tak, wiem, wiele czasu minęło od mojej ostatniej aktywności na blogu. Wynikło to z kilku przyczyn. Po pierwsze, większość mojej uwagi skupiam na poszukiwaniu pracy. Mam jasno określone cele w życiu, a stabilna praca to zarówno jeden z nich, jak i pośrednik w drodze do innych. W związku z tym nieco odsunęłam się od bloga. Drugą sprawą jest brak chęci do czytania - staram się sobie to tłumaczyć tym, że czytanie wymuszone to żadna przyjemność, a wymuszone recenzje to trochę takie naciąganie, które wyczują również czytelnicy. Być może podjęcie pracy i codzienne dojazdy pomogą mi na nowo ustalić rytm dnia, w którym wykroję sobie np godzinę na książkę. Trzecią sprawą jest to, że chyba troszkę mi się przejadły recenzje pisane... Mam pomysły na nowe formy przedstawiania Wam tego, co czytałam, wprowadzania urozmaiceń, które w blogosferze książkowej nie są codziennością. W tej chwili na tapecie u mnie jest klasyk literatury sensacyjnej:


Jedyną moją wątpliwością jest to, czy ktokolwiek jeszcze będzie miał ochotę na posty w moim wykonaniu ;) i to w nietypowych formach.

Napiszcie proszę, co myślicie o innych niż pisane typach recenzji na blogu, oczywiście kolejnych artykułach o czytelnictwie, i wszelakiej radosnej, niestandardowej aktywności, jaka przyjdzie do głowy waszej cichszej admince tego bloga. Wasze zdanie jest dla mnie bardzo istotne, pewnie bardzo pomoże się zmobilizować.
Pozdrawiam serdecznie!

środa, 20 sierpnia 2014

Jestem, nadal żyję ;)

Pamiętacie mnie jeszcze??

Przesadzam?

Przyznam się Wam szczerze, że od tych paru tygodni kiedy nie piszę za dużo i nie bywam na Waszych blogach coraz bardziej mi tego brakuje. 

Co takiego się dzieje, że ostatnio się zmieniło? Zmęczenie i lenistwo ale też brak czasu.

Wracam z pracy i nie mam już chęci, żeby usiąść przed komputerem. Nie mam sił, żeby napisać znośną recenzję. I przez wakacje dość mało czasu spędzam w domu, za to bardzo dużo na różnych wyjazdach. 

Pomimo tych kwestii czytam. Nadal czytam, choć nie tak dużo jakbym chciała. Przed paroma minutami przekręciłam ostatnią stronę "Niewidzialnej korony" Elżbiety Cherezińskiej. Książka jest gruba, ale mimo wszystko wstyd mi, że tyle zeszło mi się z jej czytaniem (prawie 3 tygodnie). Zachwyciła mnie ta pozycja i nadal mam mętlik w głowie. Ale na pewno w najbliższych dniach napiszę recenzję z nią związaną. Chce wszystkie wrażenia przelać na papier. 
Oprócz "Niewidzialnej korony", którą chcę zrecenzować jako pierwszą, nie napisałam jeszcze o "Sebastanie" Anne Bishop, pierwszym tomie serii Eufemeria. Tutaj mam trochę mieszane uczucia. Przeczytałam również "Co czytali sobie kiedy byli mali" zbiór rozmów ze znanymi polskimi postaciami na temat ich wspomnień czytelniczych z dzieciństwa. Książka nie dość, że ciekawa, to jest również świetnie wydana, co również będę chciała Wam pokazać. 

Biorę się w garść i wracam do pisania!

Miłego wieczoru i dobrej lektury :)