sobota, 29 listopada 2014

Stosik listopadowy

Listopad... już sama nazwa miesiąca brzmi przygnębiająco. Osobiście uważam, że jest to najgorszy miesiąc roku - smutny, zimny, ciemny. Nie mam ochoty na nic, wieczorami chodzę szybko spać i brak mi motywacji na to, żeby zabrać się za coś konstruktywnego. Pewnie gdyby nie czytanie w pociągu, w czasie drogi do pracy w tej kwestii też miałabym kiepski czas. Całe szczęście w listopadzie przeczytałam całkiem sporo książek jak dla mnie, bo aż 7. Jednak spójrzcie na tytułu - lekkie i przyjemne, na trudniejsze tematy nie jestem gotowa. 

W tym miesiącu postanowiłam sobie, że nie kupuję książek. Nie byłam jednak konsekwentna, więc nowe tytuły pojawiły się na mojej półce. Udało mi się ograniczyć, tyle dobrze :) 


 - "Błękitny zamek" Lucy Moud Montgomery, wyd. Nasza Księgarnia - kupiona na allegro, jeden z ostatnich tytułów, na które od pewnego czasu polowałam żeby uzbierać kolekcję
- "Jana ze Wzgórza Latarni" Lucy Moud Montgomery, wyd. Nasza Księgarnia - kupiona tak jak poprzedniczka. To ostatnia książka, która zamyka moją kolekcję. Teraz będę chciała dokupić tylko pamiętniki autorki w tym wydaniu.
- "Imię bestii: Spoglądając w otchłań" Nik Perunow, wyd. Solaris - oba tomy wypatrzyłam w taniej książce, każdy po 12 zł więc nie mogłam nie wziąć.
- "Imię bestii: Odejście smoka" Nik Perunow, wyd. Solaris - są to kolekcje tomy serii, którą już czytałam, pierwszy był wciągający, drugi mnie irytował, zobaczymy jak będzie tym razem.
- "Rzeki Londynu" Ben Aaronowitch, wyd. MAG - kupiłam ją po przeczytaniu recenzji u Viv, mam nadzieję że miło spędzę czas czytając tę książkę.
- "Czy Jezus jest Bogiem" Paweł Lisicki, wyd. M - egzemplarz recenzencki. Czytałam już dwie książki autora, jak widać tytuł jest dość kontrowersyjny, ciekawa jestem jaki będzie środek tej książki.

Oprócz tego uzupełniłam swoją serię o Dorze Wilk, dokupując 4 i 5 tom. Teraz czekam, aż premierowy 6 tom, który jest zakończeniem serii pojawi się w ebooku. Mam nadzieję, że nie będę musiała długo czekać.

- "Wszystko zostaje w rodzinie" Aneta Jadowska, wyd. Fabryka Słów
- "Egzorcyzmy Doroty Wilk" Aneta Jadowska, wyd. Fabryka Słów

Jak tak na to patrzę, to aż tak znowu tych książek nie ma, więc nie powinnam czuć się winna :) Znacie, czytaliście, macie ochotę?

środa, 26 listopada 2014

"Wszystko zostaje w rodzinie" Aneta Jadowska

 Dane techniczne:

  • Autor: Jadowska Aneta
  • Tytuł: Wszystko zostaje w rodzinie
  • Seria: Heksalogia o Wiedźmie t. 4
  • Wydawnictwo: Fabryka Słów
  • Liczba e-stron (epub): 397
  • Premiera: 14 marca 2014
  • Gatunek: fantastyka (urban fantasy) 





Przed Wami kolejny tom przygód Dory Wilk, który bardziej pochłonęłam niż przeczytałam. Jak do tej pory ten tom plasuje się dla mnie, ex aequo z pierwszym, na samym szczycie.



Dora nie miała chwili odpoczynku po przygodach z Rafaelem, pojawiły się problemy z Trójprzymierzu, kłopoty u wampirów. Co sprawia, że wampiry z własnej woli wychodzą na słońce, co jest równoznaczne ze śmiercią? W gnieździe Gajusza nie dzieje się dobrze, a Dora przez wzgląd na swoich synów, nie może pozostać obojętna na problemy. Dobrze, że przynajmniej wilki nie mają kłopotów. A może jednak? Co bowiem znaczy tajemnicza napaść na bohaterkę? 

Ten tom mnie urzekł, od pierwszych stron. Najpierw problemy z Trumnie, trudne rozmowy z Gajuszem, próba pomocy, która nie będzie należała do łatwych, wycieczka do wilczego stada. Tutaj pojawia się sporo nowych postaci.
Najbardziej intrygującą z nich stał się osobisty ochroniaż Dory - Varg. Jego zachowanie dawało wiele do myślenia. Naprawdę byłam szalenie ciekawa, jakie motywy nim kierują. To dzięki Vargowi tak dobrze czytało mi się tę książkę - jego wieczne utarczki z Dorą, wredne zachowanie a jednocześnie momenty, kiedy zmieniał się nie do poznania... Miałam nieszczęście właściwie w momencie wyjaśnienia zagadki tej postaci skończyć czytanie i zostać z niewyjaśnioną tajemnicą przez 8 godzin. Udało mi się wzmocnić samozaparcie i wytrwałość czekając na dalszy ciąg. Było warto, choć motyw skojarzył mi się mocno ze Zmierzchem, w którym pierwszy raz spotkałam się z tym zjawiskiem.

No i Miron... Lubiłam diabła, może nie jest moją ulubioną postacią, ale jednak miałam do niego pewien sentyment, jednak po tym co wyczyniał w tym tomie zdecydowanie jest na cenzurowanym. Na zachowanie Dory patrzyłam z dwóch perspektyw, z jednej strony dziewczyna do niedawna nie chciała się z nikim wiązać, więc nie powinna tak bardzo brać tego do siebie. Z drugiej - świeże uczucie, które druga strona potraktowała w ten sposób... Można zrozumieć. 

Pojawiło się parę nowych postaci, które można lubić bądź nie, ale które są wyraziste i warto je poznać. Dużym plusem są nowe postacie kobiece, które trochę rozerwą towarzystwo, do tej pory tak bardzo samcze. Spodobała mi się kreacja Szelmy, mam nadzieję, że w przyszłości będę miała okazję trochę więcej o niej poczytać, jeśli nie w przygodach Dory, to może w zbiorze opowiadań.

Dora walczy, pomaga, staje się też swatką, w czym, jak się okazuje jest całkiem dobra. Lekki wątek miłosny dodał pikanterii tej pozycji. 
Nie zmienił się styl, nie zmienili się i bohaterowie. Nadal czyta się tę serię z wielką radością, zainteresowaniem. Kiedyś myślałam, że nie przepadam za urban fantasy, jednak autorka zdecydowanie pokazała mi, że się mylę. 

Dodam tylko, że w każdej wolnej chwili sięgałam po tę książkę, by w momencie kiedy czytać nie mogłam, zastanawiać się co dalej przydarzy się bohaterom i jak potoczą się dalej ich losy. To chyba najlepsza rekomendacja, bo nie każda książka tak na mnie wpływa. 


Dla kogo:
- dla fanów autorki
- dla fanów urban fantasy, poznajcie naszą rodzimą twórczość
- dla fanów świata nadprzyrodzonego, tuż obok
- dla miłośników dobrzej rozrywki, świetnego humoru, ciekawej akcji



Książka bierze udział w wyzwaniu: "Czytam fantastykę II"

poniedziałek, 24 listopada 2014

"Kawiarenka pod różą" Katarzyna Michalak

 Dane techniczne:

  • Autor: Michalak Katarzyna
  • Tytuł: Kawiarenka pod Różą
  • Wydawnictwo: Filia
  • Liczba stron: 296
  • Premiera: wrzesień 2014
  • Gatunek: literatura kobieca, książka kucharska






Macie przed sobą książkę, która jest dość dziwnym tworem. Kupując ją, nie do końca byłam świadoma, co w sobie zawiera. Teraz, po jej lekturze, zastanawiam się co napisać, żeby dobrze oddać swoje wrażenia. 

Amelia budzi się w domu, który został jej podarowany przez nieznajomego T. Jest to urocza kamienica, w małym miasteczku, w którym dziewczyna nigdy wcześniej nie była. A przynajmniej nie pamięta... zresztą Amelia niczego nie pamięta. Ledwie tydzień temu obudziła się w szpitalu po napadzie. Dziewczyna całkowicie straciła pamięć, nawet imienia nie jest pewna. Na kartce którą przy niej znaleziono widniało to imię i parę słów od tajemniczego T, który informował ją o kamienicy. Dziewczyna już pierwszego dnia pobytu w Zabajce budzi zaciekawienie, swoim zachowaniem jednych gorszy, drugich do siebie przyciąga. Amelia poznaje lokalną władzę dość szybko, poznaje również inne osoby i powoli zaczyna się zadomawiać w nowym, nieznanym miejscu. 


"Kawiarenka..." to pięknie wydana książka, okładka przyciąga wzrok i zachęca po sięgnięcia po ten tytuł. Mamy historię młodej, zagubionej dziewczyny. Dlaczego więc napisałam, że ta książka jest dziwna. Ano dlatego, że tak naprawdę większość treści zajmują przepisy, najróżniejsze przepisy: lizaki, krówki, karmelki, wafle, musy owocowe, drożdżówki, ciasteczka, tarteletki, domowe placki, torty, suflety, serniki i babki. Jest w czym wybierać, jeśli lubicie piec, gotować, albo chcecie się tego nauczyć, to przepisy zawarte w tej książce zdecydowanie ułatwią Wam życie, zachęcą do nowych eksperymentów, a bardzo często pokażą, że wystarczy odrobinę dobrych chęci żeby stworzyć coś niezwykłego. Niektóre przepisy są szalenie łatwe i można je zrobić szybko, na pewno też będą udane. 

Sama historia, o której wspominałam wyżej jest bardziej uzupełnieniem Książki Kucharskiej, która zajmuje większość stron. Mamy tu cztery rozdziały, które wprowadzają nas w świat Amelii i przedzielone są trzema dużymi częściami przepisów, każda z nich zawiera inne gatunki wypieków, od małych form cukierniczych po ciasta i torty. 

Trudno mi ocenić ten tytuł - powieść jest za krótka, żebym mogła cokolwiek więcej o niej napisać, poznajemy dopiero bohaterów, autorka daje nam do zrozumienia, że przeżywają oni różne traumy i tragedie, ale jednocześnie Zabajka jest takim cichym, małym i spokojnym miasteczkiem, w którym ludzie odnajdują szczęście i spokój. Część z przepisami - tutaj mogę napisać więcej. Uwielbiam piec, słodkości są moją pasją, choć dopiero stawiam pierwsze kroki w tej dziedzinie, dlatego przepisy, które znajdują się w tej książce są dla mnie bardzo interesujące i inspirujące. Wpadło mi w oko już parę, które przy najbliższej okazji będę musiała wykorzystać. Niektóre z nich przyrządza się naprawdę w parę-parenaście minut i są prościutke a jednocześnie wydają się świetne :) 


Na okładce znajduje się informacja, ze kolejny tom przygód Amelii na pewno się pojawi. Ciekawa jestem co tym razem autorka zaserwuje czytelnikom, czy w kolejnym tomie również będą przepisy, czy będzie ich tak dużo? Na pewno, kiedy książka zostanie wydana, sięgnę po nią, żeby się o tym przekonać. 

Tym razem nie będę chcę wystawiać oceny, bo nie do końca ten tytuł się do tego nadaje, z oczywistych względów. Lubicie gotować, poznawać nowe przepisy? Ta książka jest z pewnością dla Was. 

Dla kogo: 
- osób, które dobrze czują się w kuchni, lubią piec, gotować, szczególnie desery
- osób, które chciałyby się nauczyć piec, boją się zacząć, można tu znaleźć naprawdę łatwiutkie przepisy
- dla osób, które uważają, że nie potrafią piec, ta książka i przepisy może Was przekonać, że nie jest to takie trudne jak się wydaje

niedziela, 23 listopada 2014

Spotkanie autorkie Aneta Jadowska


Jeśli chodzi o fantastykę to mam paru ulubionych autorów - i tych polskich i zagranicznych. Jeszcze niedawno na pierwszym miejscu (jeśli chodzi o Polskę) plasowałby się Pilipiuk, zaraz potem byłaby Kossakowska, Ćwiek, Sapkowski. Jednak wraz z poznaniem serii o Dorze Wilk do pierwszej trójki wskoczyła Aneta Jadowska i mocno się zastanawiam, czy nie zajęła pierwszego miejsca, choć żeby to potwierdzić muszę jeszcze przeczytać parę książek przez nią napisanych. Od dawna chciałam poznać autorkę osobiście, dwa razy to spotkanie uciekło mi sprzed nosa - raz na Targach w Warszawie, a potem w Krakowie. Kiedy więc Natalia napisała, że szykuje się spotkanie autorskie będące jednocześnie oficjalnie II Oficjalnym Zlotem Miłośników Dory Wilk wiedziałam, że nie mogę przepuścić tego spotkania. Do trzech razy sztuka, prawda? ;) 

Spotkanie odbyło się w Empiku w Arkadii i z tego co udało mi się zauważyć, fani zarówno autorki jak i serii przyjechali z całej Polski - był Kraków, Trójmiasto, Warszawa, Toruń i wiele więcej :) Od samego początku można było zauważyć radosną atmosferę, która towarzyszyła całemu spotkaniu.
Autorka okazała się świetną postacią. To, że pisze wciągające książki jej fani już wiedzą, ale osobiste spotkanie pokazało, że jest też świetnym gawędziarzem, posiadającą wiele charyzmy i przebojowości, a w tym wszystkim jest przemiłą osobą. Początkowo autorka pozwoliła poznać się trochę bliżej w trakcie rozmowy. Poruszonych tematów było sporo, ja tu przytoczę tylko kilka z nich :) Wiecie dlaczego Dora jest policjantką? Aneta jest córką policjanta właśnie. Z kolei wątek magiczny wyniknął trochę dzięki babci, która w dzieciństwie straszyła ją różnymi stworami mogącymi zrobić jej krzywdę, gdy będzie niegrzeczna. Aneta szalenie chciała poznać te stwory, co spowodowało, że studnia musiała zostać zamknięta ;) Ciekawostka, wiecie, że początkowo autorka myślała o napisaniu powieści czysto kryminalnej, stąd początek pierwszego tomu tak się właśnie zaczyna. Z czasem jednak pomysł ewaluował, ja myślę że w dobrym kierunku. Bardzo mi się podobał wątek doktoratu, jego pisania bądź też nie, i informacją, kogo powiadomiła prze-szczęśliwa autorka, po otrzymaniu informacji od FS, że jej książka będzie wydana - jako, że zarówno mąż jak i mama nie odbierali nadmiar energii Aneta przelała na promotora ;) Ciesze się, że po zakończeniu serii o Dorze pojawią się kolejne książki - na początku zbiór opowiadań z postaciami z serii, książka o Witkacu, a w planach jest też pomysł na Nikitę, która będzie mieszkała w Warszawie (magiczna Warszawa, już nie mogę się doczekać ;) ) Dora posiada również swój przebój nagrany przez El Voltage, mieliśmy okazję go posłuchać, a niektórzy dostali również płyty. Z niej też został stworzony dzwonek na komórkę, który można pobrać - POLSKI, ANGIELSKI

Na spotkaniu mieliśmy okazję spotkać też pierwszą oficjalną fankę Anety - Kometę, która zaraz po wydaniu pierwszego tomu odezwała się do autorki mówiąc jej o gotowej stronie oraz fanpagu na FB. Widać, że dziewczyny łączą bardzo pozytywne relacje. Pojawił się też spojler dotyczący 6 tomu - który zdradziła sama Aneta. Z sali pojawiły się głosy "Jak to", "Co", "Niemożliwe", "Ale co"... Ja Wam tego nie zdradzę, choć muszę przyznać, że jestem ciekawa tego motywu. 
Oprócz rozmowy pojawiły się też zabawy - Quiz, w którym również wzięlam udział, zasilając szeregi "Kędziorków" ;P, w którym padały pytania o znajomość serii. Myślę, że nikt by mnie nie wziął do zespołu wiedząć, że przede mną jeszcze 5 tom, ale na szczęście pytania miałyśmy dość łatwe ;), co odbiło się na zajęciu przez nas 2 miejsca. Nagrodą były torby z Dorą i Witkacym oraz grafiki. 
Miał być flashmob, choć ilość osób, która dotarła przebrana utrudniła ten zamysł. W końcu dziewczyny przedstawiły tylko swoje przebrania. Musicie wiedzieć, że za najlepszy kostium (w tym momencie dwa) dziewczyny zostały zaproszone na kolację z Anetą do Torunia (co sponsorowało wydawnictwo). Mnie również najbardziej podobał się strój Teresy.

Na końcu nie zabrakło oczywiście momentu na autografy i zamianę paru słów z autorką. Zebrałam aż cztery podpisy, choć jeden nie jest bezpośrednio dla mnie ;) 

Uwielbiam takie spotkania, podnoszą mnie na duchu, dają całą mase energii. Jest to taki mały zalążek Targów, bo jednak z tamtąd wróciłam o wiele bardziej naładowana ;) 


Plakat z Anetą, dostałam na początku przed spotkaniem. Opłaca się przychodzić wcześniej, z tego co widziałam nieliczne osoby go posiadały ;)

Moja grafika z Nikitą.

Torba wygrana w quizie

Autograf z dedykacją. Zgadzam się, z przesłaniem autorki ;) 


W kolejce po autograf, z Natalią

Jeśli chcecie zobaczyć więcej zdjęć ze spotkania zapraszam TUTAJ

środa, 19 listopada 2014

Seria o Pat Gardnier - Lucy Maud Montgomery

Dane techniczne:

  • Autor: Montgomery Lucy Maud
  • Tytuł: Pat ze Srebrnego Gaju (1), Pani na Srebrnym Gaju (2)
  • Inny tytuł: Miłość Pat (2)
  • Tytuł oryginalny: Pat of Silver Bush, Mistress Pat
  • Seria: Pat ze Srebrnego Gaju
  • Tłumaczenie: Ewa Fiszer
  • Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
  • Liczba stron: 283, 268
  • Premiera: 1993
  • Gatunek: powieść obyczajowa

Lucy Maud Montgomery kojarzy mi się z dzieciństwem, dużymi pokładami wolnego czasu, leniwą lekturą. Mając naście lat zaczytywałam się w serii o Ani Shirley - nie w tomie pierwszym, bo ten znałam na pamięć dzięki słuchowisku, gdzie w rolę Mateusza wcielił się Franciszek Pieczka - ale pozostałe tomy czytałam po parę-parenaście razy i do tej pory są moim remedium na chandrę. Nadal więc nie mogę się nadziwić jak to się stało, że po inne tytuły autorki sięgnęłam dopiero później, a niektóre nadal są przede mną. Udało mi się zebrać prawie całą kolekcję książek Maud w wydaniu NK z lat '90 i poczytuje je sobie powoli. 

Pat Gardnier poznajemy, gdy ma zaledwie parę lat, mieszka w swoim ukochanym Srebrnym Gaju i poznaje świat. Jest uroczą dziewczynką, która wierzy we wróżki, baśnie i ma w sobie wielkie pokłady uczuć dla najbliższych. W pierwszym tomie bohaterka, wraz z przyjaciółki ma wiele przygód, odkrywa uroki życia, dorasta i zaczyna rozumieć, że nic nie jest wieczne i nie da się zatrzymać zmian. Drugi tom zaczyna się w chwili, kiedy Pat staje się młodą dziewczyną i opisuje dziesięć lat jej życia. 

Przygody Pat zawierają w sobie urok pisarstwa Montgomery, więc osoby, które lubią styl autorki na pewno nie zawiodą się czytając te pozycje. Życie Pat jest spokojne, sielskie, momentami leniwe, innym razem obfitujące w niecodzienne wydarzenia. Dziewczyna z przemiłej dziewczynki wyrasta na spokojną i stateczną młodą kobietę. Wszystko to przemawia na plus tych książek.

Pierwszy tom przeczytałam błyskawicznie, poczytując go w każdej wolnej chwili, żeby poznać dalsze przygody Pat. Drugi tom stał się problemowy, a przyczyną tego stanu stała się sama bohaterka, którą Montgomery wykreowała na denerwującą postać. Największym marzeniem dziewczyny było zostanie na zawsze w Srebrnym Gaju, życie nieśpieszne jak dotychczas, z rodzicami, rodzeństwem i resztą rodziny. Nie rozumiała, że nic nie trwa wiecznie i każda zmiana była dla mniej bolesnym przeżyciem. Wielokrotnie spotykała się z chłopcami, żeby w ostatniej chwili uświadomić sobie, że tak naprawdę ich nie kocha. Zakończenie drugiego tomu, dość drastyczne jak na książki autorki, było chyba jedynym sposobem, żeby Pat przejrzała na oczy. Dziewczyna musiała stracić dosłownie wszystko, żeby zrozumieć, czego tak naprawdę chce w życiu. "Pani na Srebrnym Gaju" była również bardzo nudną książką. Owszem dzieje się tam trochę, ale tak naprawdę przez dziesięć lat (10 lat!!!) Pat żyje w swoim ukochanym domu i to jest jej największe marzenie, a czytelnik żyje razem z nią... Ktoś może powiedzieć, że to właśnie urok pisarstwa Montgomery - owszem, jest to miłe - codzienne sprawy, radości i smutki, ale w tym tomie od razu wiadomo jak wszystko się skończy, więc tak naprawdę ta książka to tylko oczekiwanie na wielki finał. Przynajmniej ja to tak odebrałam.

Jest jeszcze jedna sprawa, której może nie traktuję jako wadę, ale trzeba zwrócić na nią uwagę. Kiedy Ania Shirley poszła na uniwersytet, poznała Izę, dziewczynę z dobrej, bogatej rodziny, która miała jedną wadę - nie potrafiła się na nic zdecydować. Miała ona dwóch adoratorów i nie wiedziała, którego wybrać, aż pojawił się ten właściwy. Tutaj też pojawia się taka sytuacja - Elka jest odbiciem tej sytuacji. W tym samym tomie przygód Ani poznaje ona Roberta Gardniera i jest pewna, że to miłość jej życia, aż do jego oświadczyn i jej nagłej zmiany frontu. Tam było to zrozumiałe, zdarzyło się raz, dziewczyna nie wiedziała czego chce. Tutaj Pat ma taką przygodę parokrotnie za każdym razem w ostatnim momencie odmawiając... Było jeszcze parę takich analogicznych zdarzeń, akurat gdzieś mi umknęły i nie mogę ich przytoczyć, choć zwróciłam na nie uwagę czytając.

Nie myślcie jednak, że są to złe książki, które Wam odradzam. Jeśli chcecie poczuć powolny klimat powieści Montgomery, poznać inną bohaterkę wykreowaną przez Maud zapraszam Was do lektury tych książek. Pierwszy tom jest zdecydowanie lepszy, jednak całościowo również wypada dobrze. 

Dla kogo: 
- miłośników twórczości L.M. Montgomery
- osób, które lubią powieści spokojne, niespieszne, o życiu codziennym bohaterów
- osób, które chcą porównać te książki z przygodami Ani Shirley

niedziela, 16 listopada 2014

"Zwycięzca bierze wszystko" Aneta Jadowska

 Dane techniczne:

  • Autor: Jadowska Aneta
  • Tytuł: Zwycięzca bierze wszystko
  • Seria: Heksalogia o Wiedźmie t. 3
  • Wydawnictwo: Fabryka Słów
  • Liczba e-stron (epub): 371
  • Premiera: 12 lipca 2013
  • Gatunek: fantastyka (urban fantasy) 





Wyobraźcie sobie, że tuż obok naszego świata, tego realnego i rzeczywistego istnieje drugi, magiczny. Właściwie są one od siebie zależne, tylko zwykli niemagiczni nie mają możliwości zobaczyć tego drugiego. Obok nas żyje wiele stworzeń - wiedźmy, wampiry, wilkołaki, anioły, diabły, demony i cała masa istot, które znamy z podań i legend. Seria Anety Jadowskiej pozwala poznać je bliżej. 

"Zwycięzca bierze wszystko" to już trzeci tom przygód Dory. Osoby, które nie miały okazji czytać poprzednim tomów, uprzedzam o spojlerach. Pamiętacie moment zawarcia Triumwiratu między Dorą, Mironem i Joshuą? To wydarzenie, mimo radosnego wydźwięku, sprawiło wiele problemów, nasi bohaterowie muszą na jakiś czas wyjechać z Thornu gdzieś się zaszyć. W tym czasie Dora i Miron przechodzą gorączkę przemiany, co jak pamiętamy u Joshui, nie jest przyjemne. Wiedźma pokonała nekromantę, pokonała Jezebel, ale nadal piętrzą się przed nią problemy, co chwilę inna postać stara się ją zlikwidować. Uwzięli się, czy co? Wszystkie tropy prowadza do jednej persony, dość ważnej, która nie chce dać spokoju Dorze. Czy i tym razem bohaterka wyjdzie z tego cało, a co ważniejsze, ochroni swoich najbliższych? Niebo i piekło są zagrożone...

Książki Anety Jadowskiej są świetnymi umilaczami, szczególnie w jesienne, ponure dni. To typ fantastyki lekkiej i przyjemnej. Dora jest ciągle na celowniku tych złych, wyraźnie nie jest lubiana przez niektóre osoby, jednak kobieta nie trafi fasonu, doskonale wie jak sobie z nimi poradzić. A jak nie wie, to ma wielu bliskich osób, które na jedno skinienie są w stanie rzucić wszystko, żeby jej pomóc. Każdy z nas chciałby mieć takie wpływy, prawda? Dora jednak wcale nie jest szczęśliwa, że ktoś chce nadstawiać za nią karku, tym bardziej, że po swoich przygodach stała się prawie nieśmiertelna, zdobyła dodatkowe moce i wie, że jest w stanie o siebie zadbać. Tym razem jednak przyjdzie jej mierzyć się z kimś, kto będzie w stanie ją zabić i nie zawaha się zrobić wszystkiego, żeby się to ziściło. 

W tej części pojawia się sporo nowych postaci, które raczej zostaną na dłużej. Dora znowu musi ratować świat, widać już taka jej rola. Miron i Joshua są nadal przy niej, choć ten pierwszy przez gorączkę przemiany nieźle daję się w kość. Autorka w tym tomie postawiła na klimaty diabelsko - anielskie. Przez całą książkę istot magicznych z innych systemów praktycznie nie ma. 

Znowu urzekł mnie język, dzięki któremu książkę właściwie pochłonęłam, a nie przeczytałam - banan na twarzy, sporo śmiechu ale zdarzyły się też chwile wzruszenia. 

Muszę też trochę ponarzekać. Dora w tej części stała się osobą, która jako jedyna może uratować świat - znowu. Jest też praktycznie nieśmiertelna, co z tego że coś ją zabije, zawsze znajdzie się sposób, żeby w jakiś sposób wrócić do życia... Trochę za dużo dobrego jak dla mnie. 

Podsumowując - świetna, lekka lektura na wieczór, która poprawia humor, wciąga i nie można się od niej oderwać. Lubicie lekką fantastykę w kobiecym wydaniu - polecam!

Dla kogo:
- miłośników fantastyki lekkiej i przyjemnej, przed wszystkim kobiet, choć nie tylko
- miłośników aniołów, diabłów i innych istot magicznych
- osób, które lubią "książki z jajem"


Złodziej dusz | Bogowie muszą być szaleni | Zwycięzca bierze wszystko

Książka bierze udział w wyzwaniu: "Czytam fantastykę II"

środa, 12 listopada 2014

"Chińskie lalki" Lisa See

Dane techniczne:

  • Autor: See Lisa
  • Tytuł: Chińskie lalki
  • Tytuł oryginalny: China Dolls
  • Tłumaczenie: Maciej Mazan
  • Wydawnictwo: Świat Książki
  • Liczba stron: 495
  • Premiera: 22 październik 2014
  • Gatunek: powieść współczesna




Co może sprawić, że porządna kobieta, żyjąca zgodzie z tradycją wstąpi w progi nocnego klubu? Dlaczego młoda, niewinna dziewczyna ucieka z domu w nocy, po kryjomu, jak przestępca? Co powoduje kobietą, która nie przyznaje się do swojej narodowości, rodziny i wierzy, że jej tajemnica nigdy nie ujrzy światła dziennego? 

Greace, Ruby, Helen - trzy młode kobiety, Amerykanki. A może nie? 

Koniec lat '30-tych Stany Zjednoczone. 

Co sprawia, że możemy nazywać się obywatelami danego kraju? Co sprawia, że inni będą nas tak postrzegać? Dziś tego typu dylematy są prostsze, łatwiej je rozstrzygnąć. Jednak w pierwszej połowie XX wieku problemy rasowe były bardzo widoczne. 

Trzy młode kobiety spotykają się pewnego dnia pod klubem nocnym, gdzie odbywają się przesłuchania. Każda z nich trafia tu z innego powodu, wszystkie są jednak tak samo zdesperowane. Młode Chinki. Młode Amerykanki. Kobiety posiadające kojrzenie azjatyckie i przez to gorzej traktowane w swojej nowej ojczyźnie. Greace, Ruby, Helen - połączy je miłość i nienawiść, strach i nadzieja, walka i przegrana. Ich losy łączą się, by przez kolejne dziesięć lat biegły razem. Dziesięć trudnych lat, wojny, ataku Japończyków na Chiny, czasu obozów, internowania, wybuchu bomby atomowej... ale trudne również przez traktowanie Azjatów gorzej, osoby ze skośnymi oczami nie są pełnoprawnymi obywatelami Ameryki, związki międzyrasowe są zabronione... Są jeszcze marzenia, o własnym domy, mężu, dziecku, karierze, filmach, Hollywod, tańcu...

Lisa See jeszcze nigdy mnie nie zawiodła. Autorka za każdym razem porusza tematy trudne, dające do myślenia a jednocześnie pisze w sposób, który nie pozwala się oderwać od lektury. Tym razem pisarka poruszyła temat klubów nocnych, jedynego miejsca gdzie osoby pochodzenia azjatyckiego mogą w jakiś sposób zabłysnąć. Dziewczyny, kobiety, które chcą i mogą wyrwać się spod kurateli rodzin, chcą pokazać na co je stać, chcą zostać odkryte, mogą zrobić to jedynie w takim miejscu. Niestety społeczeństwo Ameryki nie chce oglądać imigrantów na dużym ekranie, nie chce żeby utalentowane młode kobiety zajmowały miejsca białych...

Narracja w książce jest pierwszoosobowa i zmienia się prawie przy każdym rozdziale, żeby każda z dziewczyn mogła przedstawić swoje spojrzenie. Młode kobiety, bardzo różne, z różnych środowisk, o różnych charakterach, wychowane w różnej tradycji postanowiły poświęcić wszystko i spróbować szczęścia. 

O tej książce można pisać wiele. Porusza wiele kwestii - są tajemnice, zdrady, zazdrości, miłość, seks, zakazy, niewinność, wyuzdanie, wiara, obozy, więzienia, kariery duże, małe, rodzina, dzieci. Na tych prawie 500 stronach, w ciągu tych dziesięciu lat dzieje się naprawdę dużo. Czytałam tę książkę z zapartym tchem, nie mogąc nic autorce zarzucić. 

Nie wiem, co sprawie, że książki Lisy See tak mnie wciągają: język? tematy jakie podejmuje? sposób prowadzenia akcji? postacie? Myślę, że wszystkie te kwestie są ważne. Wam mogę poradzić tylko jedno - sięgnijcie po książki autorki, a już na pewno po jej najnowszą książkę "Chińskie lalki" 

Dla kogo? 
- dla miłośników autorki, na pewno się nie zawiodą
- dla osób, które lubią czytać o mniejszościach etnicznych, narodowych, 
- dla miłośników XX wieku, okresu II wojny światowej w Stanach
- dla osób, lubiących kontrowersyjne tematy, zapomniane lub nieporuszane przez innych
- dla wszystkich lubiących powieści historyczne
- i wszystkich innych. 


niedziela, 9 listopada 2014

'Mapa nieba" Eben Alexander, Ptolemy Tompkins

Dane techniczne:

  • Autor: Eben Alexander, Ptolemy Tompkins
  • Tytuł: Mapa nieba. Nauka, religia i zwykli ludzie udowadniają, że zaświaty naprawdę istnieją
  • Tytuł oryginalny: The Map of Heaven. How science, religion, and ordinary people are proving that the world beyond is real
  • Tłumaczenie: Rafał Śmietana
  • Wydawnictwo: Znak literanova
  • Liczba stron: 223
  • Premiera: 6.11.2014
  • Gatunek: 


Myślicie czasem, jak to będzie po śmierci? Wszystkie religie dają nadzieję, na jakiś "ciąg dalszy": chrześcijaństwo, muzułmanizm przedstawiają niebo, buddyzm i hinduizm opowiada o reinkarnacji, islam to nieśmiertelna dusza. Każda z tych religii daje nadzieję, że po śmierci ciała nie przepadniemy do końca, lecz w jakiś sposób się odrodzimy. Jednak chyba wszyscy ludzie mają chwile zwątpienia, w dzisiejszym świecie coraz więcej jest ateistów, którzy wierzą w definitywny koniec wraz ze śmiercią. Czy to jest jednak możliwe? Czy ten świat, ludzkość może od tak przeminąć? Jest wiele świadectw na to, że po śmierci czeka nas lepsze, doskonalsze życie. 

Eben Alexander jakiś czas temu wydał książkę pod tytułem "Dowód. Prawdziwa historia neurochirurga, który przekroczył granicę śmierci i odkrył Niebo". Autor, przez wiele lat ateista, wierny nauce przeżył śmierć kliniczną, która pozwoliła mu odkryć inne światy, wielokrotnie lepsze od naszego. Po wydaniu tej książki, bardzo wielu ludzi zaczęło kontaktować się z Alexandrem, opowiadając mu swoje przeżycia na granicy życia i śmierci. To skłoniło autora do wydania "Mapy nieba." Muszę przyznać, że byłam bardzo ciekawa tego tytułu.

Podtytuł tej książki to "Nauka, religia i zwykli ludzie udowadniają, że zaświaty naprawdę istnieją". Miałam nadzieję, że przeczytam sporo relacji ludzi na temat ich zetknięć ze śmiercią i życiem pozagrobowym ale niestety jest to najmniejsza część tej książki. Autor oczywiście przytacza niektóre listy, które dostał. Są one barwne i wpływają na wyobraźnię, dają do myślenia. Niestety większość "Mapy nieba" to przemyślenia autora od strony nauki i trochę religii. Eben Aleksander, jako naukowiec stara się pokazać, że od najdawniejszych lat naukowcy myśleli o innych światach i pokazywali drogę do nich. Niestety te fragmenty książki są dla mnie, zwykłej osoby, często niezrozumiałe i po prostu nudne. Raz nawet uśmiałam się wspominając naukę chemii z siostrą: "Na jądro atomu węgla składa się sześć protonów oraz sześć neutronów. Spośród ośmiu miejsc w zewnętrznej powłoce tego atomu, po której mogą krążyć elektrony, cztery są zajęte, a cztery pozostają wolne. Dzięki temu inne atomy lub cząsteczki mogą łączyć się z atomem węgla poprzez podstawianie własnych elektronów w puste miejsca" Nie tego spodziewałam się po tej książce. Niewiele fragmentów do mnie przemówiło i tylko niektóre rzeczy wyniosłam z tej książki: to że Platon myślał o życiu po śmierci, alchemicy chcieli odkryć życie po, inne światy są z naszym światem połączone jak kapelusz czarodzieja. Niestety pozostała treść wyparowała a może nawet nie do końca ją zarejestrowałam. Największy plus daję za te listy, których czuję zdecydowany niedosyt. 

Książka jest niewielka, ma ok 230 stron więc można przeczytać ją szybko. Jednak prawdy, które w sobie zawiera nie każdego przekonają. Osoby, które mają ochotę poczytać co Aleksander uważna na temat nauki w historycznym jej kontekście a życiu po śmierci mogą sięgnąć po ten tytuł. Innym raczej nie polecam. 

Dla kogo:
- osoby zainteresowane życiem po śmierci, innymi światami
- osoby, które są ciekawe jak autor przedstawia związek nauki a życia po śmierci.


Za egzemplarz dziękuję:


czwartek, 6 listopada 2014

Uwaga, Uwaga!!!! Zmiana adresu bloga!!!

Od pewnego czasu myślę o tym jak wielkim problemem jest adres i nazwa bloga, które się od siebie diametralnie różnią. Odkryłam, że da się to zmienić niekoniecznie przenosząc wszystko na nową domenę. Nie wiem jednak, jak bloger zapatruje się na takie zmiany od strony innych blogów - tj. czy nadal będziecie mieli Książkowe Wyliczanki w obserwowanych blogach itp. 

Dlatego od soboty (09.11.2014) zmieni się adres mojego bloga z obecnego: 

parechwilwytchnienia.blogspot.com


na 

ksiazkowewyliczanki.blogspot.com


Mam nadzieję, że ułatwi to Wam a nie utrudni odnajdywanie mojego bloga (choć wiem, że na początku może być trudno ;) 

Zmieńcie proszę mój adres, jeśli obserwujecie bloga. 

Dziękuję za uwagę. Jeśli macie jakieś uwagi, piszcie. 

wtorek, 4 listopada 2014

"Cicha 5" Bonda, Michalak, Socha, Kalicińska, Warda, Witkiewicz, Mirek

Dane techniczne:

  • Autor: Katarzyna Bonda, Katarzyna Michalak, Natasza Socha,Małgorzata Kalicińska, Małgorzata Warda, Magdalena Witkiewicz,Krystyna Mirek
  • Tytuł: Cicha 5
  • Wydawnictwo: Filia
  • Liczba stron: 379
  • Premiera: 19 listopad 2014
  • Gatunek: literatura obyczajowa, opowiadania



"Jest taki dzień, bardzo ciepły choć grudniowy;
dzień, zwykły dzień, w którym gasną wszelkie spory.
Jest taki dzień, w którym radość wita wszystkich,
dzień, który już każdy z nas zna od kołyski."*

Święta Bożego Narodzenia, a szczególnie Wigilia, coś w nas zmienia. Stajemy się pogodniejsi, bardziej przyjaźni i serdeczni. Na ten jeden dzień zapominamy o kłopotach, kłótniach i złych słowach. Bardzo lubię klimat Świąt, ozdoby na ulicach, kupowanie prezentów dla najbliższych, przygotowywanie kolacji, nawet reklamy telewizyjne (choć może niekoniecznie emitowane na początku listopada). Spacer po Starym Mieście w Warszawie, gdzie latarnie przystrojone są światłami i bombkami, choina na Placu Zamkowym... Spójrzcie na okładkę "Cichej 5", jest na niej fragment tego świątecznego nastroju - piękna ulica, zima, ozdoby na ulicach -  i choć zdjęcie nie oddaje wszystkiego, w tym celu musicie sięgnąć po książką osobiście, to sama okładka zachęca, żeby sięgnąć do wnętrza. A jest do czego.
"Jest taki dzień, tylko jeden raz do roku.
Dzień, zwykły dzień, który liczy się od zmroku.

Jest taki dzień, gdy jesteśmy wszyscy razem.
Dzień, piękny dzień dziś nam rok go składa w darze."*

Książka zawiera w sobie 7 opowiadań, każde napisane przez inną autorkę. Na pewno znacie je, nazwiska nie powinny być Wam obce, nawet jeśli nie mieliście okazji sięgnąć po ich książki. Panie naprawdę dały z siebie wszystko, efektem czego są opowiadania które wzruszają, wywołują uśmiech na twarzy ale i niejednokrotnie łzy. Na Cichej 5, rozgrywają się małe dramaty i radości, a punktem kulminacyjnym w tych opowiadaniach jest właśnie Wigilia, kiedy w życiu pojedynczych osób i całych rodzin wiele się zmienia. Spotkacie tutaj poukładane małżeństwo, które nie jest tak bardzo szczęśliwe, jak wygląda. Starszą panią, babcię, które chodzi w różowych sukienkach, paraduje z irokezem i publikuje swoje zdjęcia na Instagramie, a wszystko to ma swój cel. Rzeźbiarza, który zatracił się robiąc karierę i odsunął się od rodziny. Starszego pana, który dopiero pod koniec swojej drogi poznaje prawdę o życiu i jego wartościach. Kobietę, która wbrew prawu chcę dać szanse innym. Młodą matkę, która po stracie męża nie może odnaleźć się w życiu. Mieszkańcy kamienicy w pewnych momentach się przenikają. Z uśmiechem na twarzy czytałam o bohaterach zakończonych opowiadań w kolejnych. Byli ledwo dostrzegalni, ale przemykali się - po klatce schodowej, pukając do mieszkania a czasem wyglądając z okna. Autorki pokazują nam prawdziwe życie, codzienność którą być może znamy z własnego doświadczenia, a może ktoś za ścianą przeżywa takie właśnie dramaty.

Każde z tych opowiadań jest inne, każde przyciąga uwagę, wzrusza i daje do myślenia. Oczywiście można mieć swoich faworytów, ale o żadnym z nich nie mogę powiedzieć, że mnie nie wciągnęło. Wielokrotnie miałam łzy w oczach a nawet popłakałam się w paru sytuacjach. Autorki dają swoim bohaterom drugą szansę, nie zawsze jest jednak radośnie i prosto, a czasem wręcz przeciwnie, to co zmierza ku dobremu kończy się źle. 

Związałam się z bohaterami i żal mi że musiałam ich opuścić, być może któraś z autorek pokusi się o napisanie całej książki z którymś z bohaterów, bo czuję pewien niedosyt. Chciałabym poznać ich bardziej, przeczytać o ich wcześniejszym/późniejszym życiu.

Święta powoli się do nas zbliżają. Umilcie sobie szare, deszczowe jesienne dni i sięgnijcie po ten tytuł. Myślę, że warto. 

Dla kogo:

- każdego, kto lubi książki związane ze Świętami i ich klimatem
- dla osób lubiących czytać książki wymienionych autorek
- każdego, kto lubi odrobinę wzruszenia, nadzieję, drugą szansę. 


* Czerwone Gitary "Jest taki dzień"

Książka bierze udział w wyzwaniu : Polacy nie gęsi

sobota, 1 listopada 2014

Stosik październikowy

Wiedziałam, że to będzie miesiąc bardzo obfity w nowości. Planowałam kupić o wiele więcej książek niż normalnie. Spowodowane to było przede wszystkim Targami w Krakowie. Niestety nie ustaliłam sobie limitu na książki, co mnie trochę zgubiło. Ale stwierdziłam "Trudno, następne targi na wiosnę, do tej pory się ograniczam." Mam nadzieję, że uda mi się wytrwać w postanowieniu, żeby najpierw przeczytać ten stosik, zanim kupię coś nowego. 

Teraz chciałabym Wam zaprezentować nowe książki, które zawędrowały na moją półkę. Pojawiło się dużo książek papierowych, a prawie wcale ebooków. Atmosfera targów, wszechobecne książki i miłe rozmowy z wystawcami dały o sobie znać :)




- "Chińskie lalki" Lisa See, wyd. Świat Książki - nie mogłam wrócić bez tej książki. Uwielbiam twórczość Lisy See, więc jej obecność na Targach pozwoliła mi zaopatrzeć się w jej książkę, ale również spotkać się z samą autorką. 
- "Z Kacprem Ryksem po renesansowym Krakowie" Mariusz Wollny, wyd. Alter - uwielbiam Ryksa, świetnie bawiłam się czytając jego przygody, więc obecność autora na targach była miłym akcentem. Ten niecodzieny przewodnik po Krakowie musiałam mieć, wraz z autografem :) 
- "Sycylijskia opowieść" Nicky Pellegrino, wyd. Prószyński i S-ka - udało mi się ją wylosować na spotkaniu potargowym. Nie wiem, czego się spodziewać, ale mam nadzieję, na miłe chwile. 
- "Zaginiona" Andrzej Pilipiuk, wyd, Fabryka Słów - bardzo lubię styl pana Pilipiuka, czytałam większość jego książek i nie mogłam ominąć kolejnej książki, która jest opisywana jako kontynuacja Trylogii Kruszewskich. Mam niestety małe zastrzeżenie do samego wydawnictwa - Trylogię mam w starym wydaniu, ta część wyszła w nowym, to co mam kupować te same tytuły w nowych okładkach?
- "Dziewczynko, roznieć ogieniek" Martin Smaus, wyd. Książkowe Klimaty (Czeskie Klimaty) - pisałam już o paru książkach z tego wydawnictwa, podobały mi się, więc postanowiłam dać szanse kolejnym tytułom
- "Agrigento" - Kostas Hatziantoniou, wyd. Książkowe Klimaty (Greckie Klimaty) - j.w.

- "W krainie ognistego kwiatu" Carla Federico, wyd. Sonia Draga - wyszperała ją Natalia w koszyku za 10 zł. Podobno romans historyczny, z chęcią przyjrzę się mu bliżej.
- "Cicha 5" Autor Zbiorowy, wyd, Filia - na stoisku tego wydawnictwa pojawiła się okazja dla blogerów 2 + 1, nie mogłam nie skorzystać. Ten tytuł będzie miał swoją premierę 19 listopada. Już go przeczytałam i na dniach pojawi się recenzja
- "Kawiarenka pod różą" Katarzyna Michalak, wyd. Filia - opis inrygujący, więc trafiła do mojej trójki
- "List z powstania" Anna Klejzerowicz, wyd. Filia - przyciąga mnie tematyka wojenna, a szczególnie Powstanie Warszawskie
- "Dworek Longbourn" Jo Baker, wyd. Czwarta Strona - sporo czytałam recenzji i nie mogłam się powstrzymać przed zakupem tej książki.
- "Czarne Skrzydła" Sue Monk Kidd, wyd. Literackie - druga wygrana książka na Targach. Bardzo się z tego cieszę, chciałam kupić ją po tylu pozytywnych recenzjach, tym bardziej, że ten temat mnie interesuje


Ten stosik nie pochodzi już z targów, kompletowałam go w różnych miejsach:
- "Rozmowy z dystansu" Krzysztof Ziemiec, wydawnictwo M - od Wydawnictwa M
- "Jego oczami" Szymon Wróbel, wydawnictwo M - j.w.
- "Mapa nieba" Eben Alexander, Ptolemy Tompkins, wyd. Znak literanova - recenzencka od wydawnictwa
- "Cesarzowa nocy" Ewa Stachniak, wyd. Znak. Między Słowami - kupiłam w promocji 2 + 1 na stronie wydawnictwa. 
- "Zielona Sukienka" Magłorzata Szumska, wyd. Znak literanova - j.w. Jestem bardzo ciekawa tego tytułu.
- "W cieniu pałacu zimowego" John Boyne, wyd. Świat Książki - kupiona w Biedronce w kolejnej promocji 2+1 
- "Marzenie o innym świecie" Sonya Chung, wyd. Świat Książki - j.w.
- "Słodycze na śniadanie" Dorothy Koomson, wyd. Albatros - j.w.
- "Wyścig śmierci" Maggie Stiefvater, wyd. Wilga - również kupiona w Biedronce, tym razem dosłownie dwa dni temu za 12,99 :)


Trafiły do mnie również dwa ebooki, które uzupełniły mi kolekcję książek autora:
 - "Drużyna 4. Niewolnicy z Socorro" John Flanagan, wyd. Jaguar
- "Zwiadowcy 12. Królewski Zwiadowca" John Flanagan, wyd. Jaguar

Ciekawa jestem czy znacie lub czytaliście któryś z tych tytułów. A może jesteście ciekawi recenzji?