piątek, 22 maja 2015

"Koronkowa robota" Pierre Lemaitre


Dobry kryminał musi zawierać w sobie dużą ilość krwi, przemocy i cierpienia. A może chodzi o to, żeby akcja była nieprzewidywalna? Logiczne myślenie i wyprzedzanie o krok przestępcy? Ile książek tyle historii. Każda z nich może w jakiś sposób zachwycić, spowodować zainteresowanie albo znudzenie. Jak francuski pisarz poradził sobie z podjętym tematem? 
Francuski pisarz i scenarzysta. Laureat prestiżowej nagrody Prix Goncourt. Jego pierwsza tłumaczona na język angielki powieść "Alex" zdobyła CWA International Dagger, nagrodę za najlepszy kryminał roku 2013.*
Camille Verhoeven, komisarz policji kryminalnej, musi odkryć człowieka działającego bardzo brutalnie i skutecznie. Pobudki, które skłaniają mordercę do działania, są dziwne, niezwykłe i jednocześnie niesamowicie niepokojące. Camille odkrywa powiązania literackie z nowo-odkrytą zbrodnią, okazuje się również, że jest ona początkiem góry lodowej. Z kim przyjdzie się zmierzyć komisarzowi Verhoeven'owi i jak zakończy się pościg za nieuchwytnym mordercą? 

Biorąc do ręki "Koronkową robotę" musicie nastawić się na kryminał wyjątkowo brutalny, z dużą ilością krwi i innych ludzkich wydzielin. Morderca jest skrupulatny przy wypełnianiu swojej "misji", policja odkrywa coraz to nowe - mniej lub bardziej przerażające - zabójstwa. Język powieści sprawia, że można się w nią wciągnąć już od pierwszych stron. Po kilkudziesięciu rozwój wypadków staje się klasyczny i do pewnego stopnia przewidywalny. A potem następuje wielkie "WOW". To, co autor zaprezentował było niesamowicie pomysłowe i bardzo, ale to bardzo nieprzewidywalne. Ten zwrot akcji sprawił, że ze zwykłego kryminału autor stworzył majstersztyk w tej dziedzinie. Oczywiście moja zdolność porównania jest dość ograniczona, ale mimo wszystko pomysł na fabułę sprawia, że niejeden czytelnik zatrzyma się na chwilę z mętlikiem w głowie. W trakcie lektury czytałam jedną recenzje, gdzie była informacja o miejscu, w którym wszystko się zmienia. Czytałam więc z niecierpliwością czekając na to zaskoczenie. I zaskoczenie było. Mimo tego, że się go spodziewałam nie wiedziałam w jaki sposób autor je zaserwuje. Piękna perspektywa. Trudno jednak napisać coś więcej nie spojlerując. 

Przybywając na miejsce zbrodni, młodsi zwykle odruchowo szukają wzrokiem miejsca, gdzie znajduje się śmierć. Ci najbardziej doświadczeni szukają życia. Ale tutaj było to niemożliwe. Śmierć wypełniała całe wnętrze, włącznie z pełnymi niedowierzania spojrzeniami żywych. 

"Koronkowa robota" jest pierwszym tomem serii o komisarzu Verhoven'ie, choć w Polsce poszczególne części nie były wydawane w kolejności. Możemy tutaj poznać współpracowników komisarza, jego życiorys, małżeństwo. Wszystkie te elementy są świetnie wkomponowane w fabułę, nic nie pojawia się na siłę, wiec przyjemność z lektury nie zostaje zaburzona. Wykreowani bohaterowie z krwi i kości, z wszystkimi ich ułomnościami, zaletami i zainteresowaniami są dodatkowym elementem, który przyciąga do książki.

Autor zaserwował powieść mroczną i przerażającą. Postać mordercy, z jej pobudkami, bardzo długo trzyma w niepewności. I choć można domyśleć się, kto stoi za tymi zbrodniami, to jednak powód, którymi się kieruje, niełatwo odkryć. Również zakończenie może spowodować szybsze bicie serca. Wyścig z czasem staje się ostatnim elementem, który przykuwa czytelnika do fotela, nie pozwalając się oderwać do ostatniej strony. 

Nieczęsto trafiam na lekturę, która potrafi obrzydzić, zniesmaczyć, przerazić, zmusić do myślenia i tak bardzo zaskoczyć. Nie muszę przypominać, że rzadko sięgam po kryminały, ten gatunek dopiero pomału trafia w moje gusta. Dzięki książkom takim jak "Koronkowa robota" jestem skłonna częściej poznawać krwawe i mroczne historie. Dla takich zaskoczeń warto! Polecam Wam lekturę tej powieści, choć uprzedzam - to książka dla ludzi o mocniejszych nerwach.

* Źródło: http://lubimyczytac.pl/autor/61697/pierre-lemaitre


Za możliwość lektury dziękuję wydawnictwu:


13 komentarzy:

  1. Czytałam już dzisiaj jedną recenzję tej książki. Z jednej strony ciągnie mnie do niej, a z drugiej trochę się waham. Nie za bardzo lubię książki, które obrzydzają i zniesmaczają. Choć kryminały, to jeden z moich ulubionych gatunków, to z "Koronkową robotą" póki co się wstrzymam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno trafisz jeszcze na niejedną recenzję tej książki, które być może Cię przekonają. To mocny kryminał, którego lektura naprawdę wciąga.

      Usuń
  2. Chętnie sprawdzę jak zareaguję na tą książkę moje nerwy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie z chęcią przeczytam Twoją recenzję, jeśli zdecydujesz się na lekturę :)

      Usuń
  3. Kryminały bardzo lubię, ale raczej te mniej krwawe...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten rzeczywiście zawiera sceny bardzo mocne, więc jeśli nie jesteś miłośniczką tego typu lektury to nie polecam.

      Usuń
  4. Czytałam drugi tom tego cyklu. Przede mną więc pierwszy i trzeci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie z pewnością musisz uzupełnić cykl ;) A ja bym chciała poznać dalsze losy komisarza :)

      Usuń
  5. Nie lubię kryminałów brutalnych, gdzie każda strona ocieka brutalnością. Albo inaczej:nie każdy przypada mi do gustu. Jednak intryguje mnie to wielkie wow :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Być może ten tytuł przypadnie Ci go gustu, więc może warto spróbować :)

      Usuń
  6. Jak wiesz ta książka mnie zachwyciła. Właśnie dlatego, że jest nieprzewidywalna i budzi ogromne emocje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, jestem ciekawa jakie są dalsze losy bohatera i czy tam też można trafić na takie niespodziewane zwroty akcji :)

      Usuń
    2. Mam na nią tak ogromną ochotę, że to aż nieprawdopodobne! Czytałam dotąd dwie jego ksiażki - jedna mnie zachwyciła, druga ostudziła zapał. Pora na ostateczne przechylenie szali:)

      Usuń

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz.