Długie i monotonne lekcje na których padają coraz to nowe daty i nazwiska, a także miejsca. Nauka, wkuwanie, tylko po to żeby "zaliczyć", a potem i tak się zapomina. Bo czy w życiu przydaje nam się historia? Przeszłe zdarzenia może i mają jakieś znaczenie, ale zwykły obywatel raczej niewiele z nich wyniesie przy planowaniu swojego życia. Po co więc się uczyć, po co poznawać? A może problemem jest forma przyswajania tej wiedzy?
Jakiego sąsiada Polacy lubią najbardziej? ŻADNEGO :)Nam się trafili „troskliwi” sąsiedzi. Przez całe wieki dbali o to, żeby nam nie było za dobrze. Choć często mieliśmy pod górkę, zwykle i tak w końcu to my byliśmy górą! Zdarzyło nam się siedzieć na moskiewskim tronie. W chwilach próby popsuliśmy nawet zabory… Troszkę niemiecką okupację… A potem komunizm… uwalniając przy okazji pół Europy spod sowieckiej władzy.Jan Wróbel popsuł nudę, pisząc o naszej historii w sposób arcyciekawy. Udowodnił, że można być dumnym z przodków i świetnie się bawić.Oto niezwykły zestaw narodowych psujstw. Historia o tym, jak nasi rodacy dawali w kość sąsiadom. O Polakach tak lekko i mądrze, z przymrużeniem oka i wspaniałym humorem, nie pisał jeszcze nikt.To książka inna niż wszystkie, które znasz. Przeczytasz ją z wypiekami na twarzy. I będziesz chcieć więcej!*
Jan Wróbel pokusił się o książkę, która prezentuje historię w zupełnie innym wydaniu. Śmiesznie, wciągająco, łatwo, a jednocześnie podaną w takiej formie, że najważniejsze zagadnienia same wpadają do głowy i już z niej nie wylatują. Jak wyglądałby profil Stanisława Poniatowskiego na Facebooku, gdyby w tamtych czasach istniał? Śmiesznie pytanie? Niekoniecznie. Przy jednym z rozdziałów znajdziecie notkę naszego króla w chwili, kiedy jeszcze nie myślał o koronie. Z książki dowiecie się, czym była Dymitriada i jaką rolę odegrała w niej Polska. W ciekawy sposób ukazane są różnice zdań miedzy naszym państwem a Rosją. Najciekawsze momenty poznacie z rysunków i kadrów filmu. Czasy Potopu to moment przełomowy. Możecie poczytać wypowiedzi zarówno Polaków i jak i Szwedów w formie komentarzy na FB, znajdziecie również sporą ilość przewrotnych obrazków - Szwedzi biegający pod kolumną Zygmunta, może byłaby to alternatywa, gdyby Polacy się nie podnieśli. Może macie ochotę przeczytać wpisy szlachty i magnatów na blogach, gdzie komentują nowo-wybranego władcę? Później ciężkie czasy zaborów, niechęć szlachty do jakichkolwiek zmian, powstania narodowe, odzyskanie niepodległości, komunizm.
Jan Wróbel przedstawia dwadzieścia rozdziałów, zaczynających się na początku XVI wieku, a kończących wraz z końcem komunizmu w Polsce. Każdy bardziej zachęca, niż uczy, ale zawiera ważne i ciekawe kwestie, które być może nie zostałyby odkryte w książkach od historii.
Autor w ciekawy sposób przedstawia historię szczególnie tym, którzy myślą że to nudne opowieści. To idealna książka dla młodzieży szkolnej, która historię zazwyczaj traktuje po macoszemu. Krótkie historie przerwywane ciekawymi dodatkami mogą zachęcić do pogłębiania własnej wiedzy. Może samodzielnie odkrywana historia okażę się o wiele ciekawsza, niż ta poznawana z ust nauczycieli. A może "Historia 2.0" będzie ciekawą pomocą lekcyjną?
Historię uwielbiam, zdawałam z niej maturę parę lat temu, ale nie przeszkodziło mi to w przyswajaniu wiedzy z książki z uśmiechem na twarzy. Niektóre kwestie sobie przypomniałam, inne utrwaliłam, ale był też takie ciekawostki, o których wcześniej nie wiedziałam. Moja nastoletnia siostra, która za historią nie przepada, z chęcią zabrała się za ten tytuł. Czy trzeba namawiać? To książka dla każdego.
Myślę, że ten tytuł świetnie sprawdzi się jako prezent dla młodszego rodzeństwa, dzieci, czy innych młodocianych członków rodziny, ale z pewnością również niejeden rodzic z chęcią weźmie ten tytuł do ręki. Przekonajcie się sami, w jaki sposób autor zachęca do poznawania historii i jak ją przedstawia :)
Za możliwość lektury dziękuję wydawnictwu: