poniedziałek, 29 czerwca 2015

"Ulysses Moore. Podróż do mrocznych portów" Pierdomenico Baccalario


Zagłębiając się w tę recenzję poznacie opinię kogoś, kto nigdy wcześniej nie miał okazji poznać Ulyssesa Moora, totalnego ignoranta przygód młodych bohaterów tej serii. Skąd więc pomysł, żeby swoją przygodę zaczynać od tomu jakże odległego, bo czternastego w kolejności? Powodem była ciekawość. Kiedy pojawiła się możliwość lektury tej książki zaczęłam się zastanawiać jak odbierze ją osoba pełnoletnia, która o wieku nastoletnim zapomniała przeszło dziesięć lat temu. Czy przygody grupki młodych ludzi sprawią jej przyjemność? Czy odnajdzie się w tej książce jako kolejnym tomie serii? Było całkiem nieźle, choć pewne zastrzeżenia również się pojawiły, a więcej o tym poniżej. 


Bohaterowie wracają z ostatniej podróży do Kilmore - do swoich problemów, codziennego życia, spraw do załatwienia. Jenak nie uda im się długo zostać w jednym miejscu. Mina dostaje pocztówkę z prośbą o pomoc od buntowników z Kilmore Cove. Przyjaciele postanawiają natychmiast wyruszyć w drogę, mimo, że wiąże się to z zabraniem ze sobą ojca Shane'a. Podróż okazuje się niezwykle niebezpieczna, Wrota Czasu są zablokowane, a Kapitan Banner i profesor Galippi zniknęli. Czy młodzi towarzysze poradzą sobie z tą misją? 

Sposób wydania tej książki wpływa na jej lekturę. Krótkie, zaledwie paro-stronne rozdziały, duża czcionka - to wszystko sprawia, że ten tytuł można przeczytać w ciągu jednego popołudnia. Wciągająca historia bohaterów z kolei powoduje, że czyta się błyskawicznie, za jednym podejściem. Nie mogę powiedzieć, że weszłam w tę historię bezproblemowo, przez pierwszych parę rozdziałów musiałam się mocno skupić, żeby zorientować się kto jest kim, jakie powiązania łączą bohaterów, jakie były ich wcześniejsze przygody. Poznanie założeń autora odnośnie tej serii - buntownicy, Kompania Indyjska w Wyobraźni, Wrota Czasu, te wszystkie elementy były przyjemnym zaskoczeniem, a ich odkrywanie sprawiało mi sporą frajdę. 
























Autor stworzył miejsce, które z jednej strony ciekawi, z drugiej jest mroczne i niebezpieczne. Szczególnie Mroczny Port, wyspa, na którą docierają bohaterowie, wywołuje uczucie niepokoju. Bagna, zniszczona wioska, niebezpieczni piraci, dżungla nie zachęca do bliższego poznania. A jednak to tutaj bohaterom przyjdzie ratować swoich zaginionych przyjaciół. 
"Podróż do mrocznych portów" to bezpośrednia kontynuacja "Statku czasu", w którym pojawiają się ci sami bohaterowie. Miałam pewne problemy z identyfikacją ich wieku. Niektóre ich zachowania, szczególnie w Miejscach w Wyobraźni sprawiały, że brałam ich za czternasto, a chwilowo nawet szesnastolatków, okazało się jednak, że mają lat dwanaście. Jest to kwestia, która niektórym osobom może przeszkadzać, jednak innym z pewnością nie zrobi różnicy. 

Podobał mi się przywódca Kampanii Indii z Wyobraźni - Larry Huxley, choć z drugiej strony jego kreacja przyprawiła mnie o ciarki. Dziecko, które włada dorosłymi, zabija ich, wymusza na nich posłuszeństwo. Zastanawiałam się co spowodowało jego władzę, jakich argumentów użył, żeby zdobyć taki posłuch. Również Ci pozytywni bohaterowie, rozwinięci jak na swój wiek, to jednostki bardzo wielobarwne, które nie zawahają się przed wykorzystaniem sytuacji, a czasami czynami niezwykłymi i niesmacznymi. 
Czternasty tom z serii "Ulysses Moore" to na pewno gratka dla wielbicieli tego cyklu. Oni na pewno odkryją wiele innych kwestii, których ja nie odnalazłam, albo nie miały one dla mnie znaczenia. Osoby znające cała serię, poszczególnych bohaterów i relacje, które między nimi istnieją z przyjemnością zagłębią się w lekturę "Podróży do mrocznych portów". Czy ten tom wyróżnia sie jakoś na tle pozostałych? A może jest gorszy? Może też seria cały czas tak samo wciąga i fascynuje? To ocenić mogą tylko znawcy tego cyklu. Ja mogę Wam polecić kolejne przygody młodych bohaterów - jest tajemniczo, niebezpiecznie, fascynująco, fantastycznie, mrocznie. A może skusi się ktoś, kto nie miał wcześniej styczności z tej serii. Może Wy również znajdziecie tu coś dla siebie. 


Za możliwość lektury dziękuję wydawnictwu:

15 komentarzy:

  1. Jak ja lubię takie zdjęcia:) Na łonie natury, z ciekawymi kadrami, brawo:) Nie znałam wcześniej tej serii ani nawet wydawnictwa. Podziwiam rozpoczęcie czytania od 14 tomu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Fotografia to mój drugi konik, więc łączę dwie kwestie w jedną :) Przyznam szczerze, że miałam wątpliwości biorąc się za lekturę tego tytułu, ale wyszło całkiem dobrze :)

      Usuń
    2. Widać, że lubisz fotografię:) Ja też zwracam zawsze na takie rzeczy uwagę. Książką mnie zaintrygowałaś, ale chyba zacznę czytać jednak od pierwszego tomu:)

      Usuń
    3. Na pewno pierwszy tom będzie lepszym początkiem przygody dla tej serii :)

      Usuń
  2. Piękne, cudowne zdjęcia. Wow, czternasty tom. To niezwykle długa seria z tego co widzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Tak, seria jest długa i wychodzi już od przeszło dziesięciu lat :)

      Usuń
  3. Muszę przyznać że okładka przyciąga wzrok, ale książka nie specjalnie mnie zainteresowała. Zdecydowanie wyrosłam już z takich lektur ;).
    Piękne zdjęcia, tak swoją drogą! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka przeznaczona jest dla młodszej młodzieży, więc całkowicie rozumiem, że możesz nie mieć na nią ochoty ;) Dziękuję, staram się rozwijać jeśli chodzi o zdjęcia książek :)

      Usuń
  4. Śliczna okładka, ale książka raczej nie dla mnie. Poza tym nie lubię takich długich serii :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, że takie serie mogą zniechęcać, jeśli chodzi o długość :)

      Usuń
  5. Ależ śliczna zdjęcia towarzyszą recenzji tej książki :) jestem pod wrażeniem.
    Ulyssesa wreszcie muszę poznać... najwyższa pora!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Spróbuj się zabrać za tę serię, w końcu coś w niej musi być, skoro jest taka popularna :)

      Usuń
  6. Czternasty tom, hm... to chyba nic, że nie czytałam trzynaście poprzednich? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi to nie zrobiło dużego problemu, ale na pewno zależy kto co lubi ;)

      Usuń
  7. Ta, czternastka była dla mnie, fanki całego cyklu, czymś naprawdę niezwykłym :)
    Pozdrawiam
    Tutti
    MÓJ BLOG

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz.