piątek, 28 sierpnia 2015

"Szczurynki" Olga Gromyko


Co się robi, kiedy na rynku pojawia się nowa pozycja ulubionej autorki? Oczywiście czym prędzej kupuje się książkę, a potem zasiada do jej czytania. To nic, że według wydawnictwa to pozycja przeznaczona dla dzieci, traktująca o szczurach. Wszystkie wcześniejsze tytuły autorki przekonały mnie, że w jej przypadku temat nie ma znaczenia. A że książeczka króciutka i malutka była idealnym tytułem na wakacyjny wyjazd i plażowanie nad Bałtykiem. 




"Szczurynki" to zbiór opowiadań dotyczących doświadczeń pisarki ze szczurzą hodowlą, której się podjęła. Autorka zdecydowała się poznać bliżej szczurzy ród, aby móc prawdziwie opisać ich zachowania w "Roku szczura", którego to cyklu pierwszy tom ukazał się na polskim rynku pod koniec ubiegłego roku. Przygody, jakie miała Olga Gromyko z własną gromadką szczurzyc, opisane na kartach tej książeczki są bardzo zabawne i wciągające. 



Książeczka jest bardzo krótka - mały format, duże litery, zabawne rysunki - wszystkie te kwestie mogą spowodować mylne wrażenie, że jest to książka dla dzieci. Zresztą z takim też przesłaniem spotkałam się na stronie wydawnictwa. Nic bardziej mylnego. Jest to bardzo zabawna książeczka, co w większej mierze powoduje język pisarki ( a być może również tłumaczenie, którego podjęła się Ewa Białołęcka), lecz historyjki tak zawarte nie do końca trafią w gusta dzieci. 

Przed sięgnięciem po tę lekturę nie byłam w żaden sposób uprzedzona do szczurów (hodowlanych), w mojej bliskiej rodzinie istniał takowy osobnik, więc dodatkowo lektura sprawiła mi przyjemność. Na pewno jednak również osoby, które wcześniej nie zetknęły się z tym gatunkiem znajdą radość podczas lektury tej książki. Pisarka w trakcie 30 króciutkich rozdzialików opisuje swoje przygody ze szczurami, od bardzo drastycznych wspomnień z dzieciństwa po próby ich hodowli, różne przygody, które miała. Na niewielu stronach poznamy różne szczurze damy, które mogą zapaść nam w pamięć, z pewnością będziemy darzyć je sympatią. Wielokrotnie ich wyczyny wywołują uśmiech na twarzy, lektura wywoła całą gamę emocji. 

Największą zaletą tej książeczki, na co liczyłam na początku, jest wspaniały styl pisarki, który nie pozwala odłożyć jej na miejsce przed skończeniem. Dla miłośników twórczości Olgi Gromyko ta książeczka będzie miłym akcentem, dla osób, które chcą poznać jej twórczość ten tytuł może być dobrym pomysłem na początek. Krótka lektura pozwoli poznać wspaniały i (jak dla mnie) rozpoznawalny styl autorki. 

"Szczurynki" możecie zabrać jako lekturę w (krótką) podróż, trzymać w domu i poczytywać po rozdzialiku, albo spędzić z nią upojne chwilę na plaży, jak to było w moim wypadku. To doskonała, lekka lektura, która pozwoli Wam się odstresować a jednocześnie nie wymaga dużo czasu na lekturę. Można również do niej wracać w gorszych chwilach. Może skusicie się na historię o szczurach? Jest naprawdę zabawnie, choć bywa również przerażająco i smutnie. Jak dla mnie - fanki autorki - pozycja obowiązkowa. 

Dla kogo:
- fanów Olgi Gromyko
- osób lubiących szczury, lub chcących dowiedzieć się o nich więcej
- chętnych na lekką, niezobowiązującą i szybką lekturę


12 komentarzy:

  1. Nie znam jeszcze twórczości tej autorki, ale może się skuszę, czemu nie. Zainteresowała mnie ta książka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciesze się, że zwróciłam nią Twoją uwagę :)

      Usuń
  2. Lekka, przyjemna i krótka, czyli idealna pozycja na odstresowanie się :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pozdrawiam również znad naszego polskiego morza:) Wzięłam sobie na urlop grubą książkę, a tymczasem średnio mam czas czytać, za dużo się dzieje:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też wychodziłam z takiego założenia jadąc nad morze i dlatego wzięłam "Szurynki". Mam nadzieję, że pogoda Ci dopisze :)

      Usuń
  4. Nie miałam jeszcze przyjemności przeczytać książki tej autorki, ale chyba się skuszę.

    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, bo to lekka i ciekawa lektura :)

      Usuń
  5. Jeszcze nie czytałam żadnej książki autorki, ale po "Szczurynki" raczej nie sięgnę. Nie moja tematyka. Nie lubię szczurów :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że sporo osób myśli w ten sposób, ale ta książka pokazuje zupełnie inne spojrzenie na te zwierzęta. Może jeszcze się skusisz ;)

      Usuń
  6. Przeczytałam z przyjemnością cykl o WRednej wiec może mnie najdzie ochota i na to;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cykl o W.Rednej uwielbiam, zresztą jak wszystkie książki autorki. Ta to taka malutka i cieniutka książeczka na poprawę humoru :)

      Usuń

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz.