niedziela, 8 listopada 2015

Oszałamiające "Oddam ci słońce" Jandy Nelson


Są takie książki, które na początku wcale nie ciekawią, a ich lektura zapowiada się na nudne przerzucanie kartek. Ale wraz z kolejnymi stronami coś się zmienia, historia zaczyna wciągać coraz bardziej, zastanawiasz się co będzie dalej. Ostatnie strony czytasz z niecierpliwością ale i niepewnością jak to się skończy, jak autorka pokieruje krokami bohaterów. Taka właśnie jest "Oddam ci słońce". Pierwsze strony wcale nie zapowiadały burzy, którą ona we mnie wywołała.



Jude i Noah od zawsze trzymają się razem, rozumieją się bez słów, wspierają i dają sobie wzajemnie dużo miłości. Jude i Noah są całkowicie od siebie różni - on skryty i nieśmiały marzy o wielkiej karierze malarskiej; ona - przebojowa dziewczyna, powszechnie lubiana. W pewnym momencie ich życie zaczyna się zmieniać, wydarzenia, które mają miejsce sprawiają, że zaczynają się od siebie oddalać. Nie potrafią się porozumieć jak dawniej, a przepaść między nimi staje się coraz większa. 


Nie planowałam czytać tej książki, na pewno nie w najbliższym czasie, jednak tak wiele licznych pozytywnych recenzji zaczęło mnie zastanawiać. "Oddaj mi słońce" to literatura o młodzieży i dla młodzieży. Zastanawiałam się, czy się w niej odnajdę, czy będę w stanie zrozumieć problemy bohaterów. Nadarzyła się okazja, dzięki Oli z Aleksandrowach Myśli "Oddam Ci słońce" zawitała w moich drzwiach, a decyzja, żeby po nią sięgnąć była jak najbardziej właściwa. 


Początkowo nie wciągnęła mnie. Pierwsze strony sprawiły, że miałam problem z tym tytułem. Rozmyślania nastoletniego chłopca, introwertyka, który marzy o wielkiej karierze, ale nie umie rozmawiać z rówieśnikami i jest przez nich szykanowany. A potem historia przeskoczyła do Jude, parę lat później i dziewczyna była zupełnie inna niż w wyobrażeniu brata. To było zastanawiające. Pisarka stworzyła historię z pewnych fragmentów. Opowieść wypływa z ust obojga rodzeństwa, raz jedno raz drugie jest narratorem. Co więcej Noah w swojej opowieści jest jeszcze dzieckiem, Jude parę lat później staje się powoli dorosła. 



Konstrukcja książki sprawia, że dopiero na końcu wszystkie elementy wskakują na swoje miejsce, jest trochę jak puzzle - masz różne fragmenty, które nie dają możliwości wyobrazić sobie całości, są też elementy, które nie pasują do tego obrazka, masz wrażenie, że zostały tu zostawione przez pomyłkę. W końcu odkrywasz jednak, że właśnie tak miał wyglądać ten obraz, ta historia. I wszystkie fragmenty, wszystkie wydarzenia pasują do siebie, czasami wydarzenie widziane oczami jednego bohatera okazuje się zupełnie inne, kontekst zmienia całą sytuację.



To książka o dojrzewaniu, poszukiwaniu swojej drogi życiowej, problemach dorosłych, które zmieniają dzieci, o potrzebie akceptacji. Noah i Jude przeżywają ciężki okres, zadręczają się winą za wydarzenia, na które nie mają wpływu. Oddalają się od siebie przez niezrozumienie i brak rozmowy. Zmieniają się, zamykając w skorupie i pragnąć uciec od cierpienia. 


Rodzeństwo jest osią wydarzeń, najważniejszymi bohaterami, ale nie jedynymi. Pisarka potrafi wspaniale oddawać charaktery swoich bohaterów, tworzyć postacie nietuzinkowe, czasami skrzywdzone przez życie, próbujące się pozbierać. "Oddaj mi słońce" wiele by straciło bez postaci Briana, Oskara i Guillerma. Każda z tych postaci jest jedyna i niepowtarzalna, każda ma tajemnicę, przeszłość i problemy z akceptacją własnego "ja". Losy bohaterów wspaniale się przeplatają i uzupełniają. To tworzy historię, którą czyta się z wielką przyjemnością i niespotykaną ciekawością. 


"Oddam ci słońce" Jandy Nelson to historia o nastolatkach i dorosłych, dla nastolatków i dorosłych. Wspaniała historia, która daje do myślenia, pokazuje drobne sprawy, które zmieniają się w gigantyczne problemy, przestawia tematy ważne i życiowe, o których warto rozmawiać. To historia dwójki osób, które przestają rozmawiać, zmieniają się i nie są już sobą. Historia o miłości, przyjaźni, pasji, odkrywaniu własnego "ja". Warto ją przeczytać, warto zastanowić się nad jej przesłaniem. Przeczytajcie, bo to naprawdę wartościowa książka. 


Książkę przeczytałam w ramach Emigrantki

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz.