piątek, 5 lutego 2016

Coś się kończy, coś zaczyna...

Kochani!

Piszę do was z ciężkim sercem ostatni wpis na tym blogu, a przynajmniej tymczasowo. 
Postanowiłam z dniem 05.02.2016 odejść z bloga Książkowe Wyliczanki.
Decyzję podejmowałam długo, rozważając za i przeciw. Mam poczucie, że w ostatnim czasie coś jakby się we mnie wypaliło. Gdy jest chęć na czytanie, to nie ma czasu a często i siły (obecnie pracuję zawodowo). Kiedy był czas, to był też bezruch i brak motywacji. Miałam poczucie, że jestem bezużyteczna. Zdawałam sobie sprawę, że to kwestia organizacji czasu i chęci, a jednak nie umiałam ich w sobie znaleźć i to nie poprawiało mi samopoczucia.
Magda stworzyła bloga, imponując mi bardzo, a ja wrzuciłam tu tylko kilka recenzji, właściwie jako gość. Dziękuję Wam za odzew pod każdą z nich. Jeśli się zgodzi, czasem gościnnie będę Wam podrzucać tytuły które naprawdę mocno mnie poruszyły i/lub uznałam je za warte uwagi. 
Jesteście wspaniałą społecznością i jestem szczęśliwa, że mogłam przez chwilę być jej częścią.
Życzę Wam wielu historii które Was chwycą za serce, rozbawią do łez lub otworzą oczy. Książek przez które zarywa się noce i przegapia przystanki, o których się myśli i mówi. Których się nigdy nie zapomina.
Trzymajcie się ciepło!



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz.