środa, 17 lutego 2016

Kto prowadzi "Czarny mercedes" Janusz Majewski

Na "Ekscentryków" wybieram się od pewnego czasu, zapowiedź tego filmu jest elektryzująca - lata powojenne, muzyka, wyższe sfery, zapowiada się ciekawie. A i reżyseruje go Janusz Majewski. Ale ja nie o tym, mniej więcej w tym samym czasie zetknęłam się z zapowiedzą "Czarnego mercedesa", powieści osadzonej w czasach drugiej wojny światowej, kryminału, gdzie policja działa w bardzo niesprzyjających warunkach. Autorem tej książki również jest Janusz Majewski. Samo nazwisko pisarza raczej by mnie nie zachęciło do lektury tej pozycji, ale gatunek już tak. Kryminały retro w końcu bardzo lubię. Postanowiłam więc sprawdzić jak odbiorę tę historię.




Warszawa, czasy II wojny światowej. Karol Hozer, spolonizowany od kilku pokoleń niemiec prowadzi kancelarię prawną w centrum miasta. Podczas trudnych wojennych czasów pomaga on w konspiracyjnych zabiegach a jednocześnie chroni bliską mu osobę, co w razie wydania może skończyć się śmiercią. Niespodziewanie zawiera bliższe relacje z niemieckim oficerem, który się z nim zaprzyjaźnia. Pewnego dnia po powrocie z pracy Karol znajduje w domu zwłoki swojej zamordowanej żony, a jednocześnie odkrywa, że ich służąca zniknęła. Kto jest winny tej zbrodni i jaki miał motyw, żeby zabić? 

Dużym plusem tej powieści jest osadzenie jej w czasach II wojny. Wcześniej nie spotkałam się z kryminałem, którego akcja dzieje się w tych latach, autorzy zazwyczaj wybierają dwudziestolecie międzywojenne. Jaki sens ma odkrycie motywów zbrodni w latach wojny, kiedy setki, a nawet tysiące ludzi ginęło na ulicach zupełnie bez powodu. Jednak to nie sama zbrodnia jest tu najważniejsza, a sposób działania policji. Polacy próbowali rozwikłać zagadki kryminalne, było im ciężko, bo wystarczyło podejrzenie udziału Niemca, a od razu sprawę przejmowała niemiecka policja kryminalna - Kripo. Sprawę zabójstwa żony Hozera bada Rafał Król, zwany przez przyjaciół Królikiem, który lata całe siedzi w tym zawodzie i wie doskonale, na co zwrócić uwagę. Jednak nawet najlepszy policjant ma mocno związane ręce, może działać na ograniczonym polu, nie wszystkie poszlaki jest w stanie sprawdzić. Na drodze staną mu Niemcy, Żydzi, polskie podziemie a nawet Ukraińcy zamieszkali we Lwowie. 

Historia opisana przez Janusza Majewskiego jest napisana wciągającym językiem, o który nie posądziłabym reżysera filmowego, z barwnymi postaciami wywodzącymi się z różnych środowisk, a przede wszystkim ze wspaniałymi opisami ówczesnego polskiego państwa. Warszawa w czasie wojny na kartach powieści jest bardzo żywa, autorowi udało się przedstawić ducha miasta, jego mieszkańców, z bardzo różnych środowisk: wyższe sfery, drobnych złodziejaszków, AK, Żydów i Niemców. Bohaterowie, szczególnie ci pierwszoplanowi są przedstawieni bogato, często pojawia się ich przeszłość, żeby pokazać obecne relacje. 

Pytanie: "Kto zabił" nie jest tutaj najważniejsze, tym bardziej że mordercę dość wcześnie da się określić, gorzej z motywami, które nim kierowały. Ważniejsze jest przedstawienie pracy policji, razem z Rafałem Królem podróżujemy po Warszawie a także po Lwowie, poznajemy oba miasta, ich obecne życie, tak mocno zmienione pod wpływem okupanta. 

Zaskoczyła go różnica klimatu ulic Warszawy i Lwowa. W Warszawie wyczuwało się opór, bunt, krnąbrność wobec represji okupanta, demonstrowanie na każdym kroku wrogości wobec Niemców, chodzenie z podniesioną głową; Lwów jakby lekceważył najeźdźcę, jakby go ignorował i traktował jak powietrze, jakby wzruszał ramionami i mówił: nie takie rzeczy tu widzieliśmy i trzeba było przetrwać, nie takie języki tu słyszeliśmy i mówiliśmy nimi: polskim, ruskim, żydowskim, węgierskim, ormiańskim, rumuńskim i chociażby waszym, niemieckim.


Świetna narracja trzecioosobowa, która pozwala zajrzeć do umysłów różnych postaci i odkryć, że początkowo zupełnie inaczej ich ocenialiśmy. Autorowi udaje się zaskoczyć, zmieniając relacje, pokazując, że właściwie wszystko zależy od punktu odniesienia do bieżących działań. Wraz z lekturą zmienia się ciężar położony na bohaterach, postacie które na początku wydawały się najważniejsze powoli oddalają się z pierwszego planu, żeby z czasem na początek wystąpiły inne, dopiero niedawno poznane, a jednak jak się okazuje w ostatecznym rozrachunku, o wiele ważniejsze w całości historii. 



"Czarny mercedes" to świetna powieść. Kryminał jest tu raczej jednym z gatunków, bo równie dobrze można powiedzieć, że jest to powieść historyczna. Porusza ona szereg istotnych tematów, jednym z nich jest homoseksualizm wśród Niemców, jakże ciekawie przedstawiony. 


Ciesze się, że zdecydowałam się na lekturę tej książki. Na pewno nie będzie to moje jedyne spotkanie z autorem, z niecierpliwością czekam na kolejny tytuł z cyklu o Nadkomisarzu Rafale Królu. Z tym większa chęcią poznam się również z całą twórczością Janusza Majewskiego, zarówno tą pisarską jak i filmową, do czego i Was zachęcam. 


Za odkrywanie pracy policji w czasach wojny dziękuję:


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz.