poniedziałek, 7 marca 2016

Spotkanie "Pod pelargoniowym balkonem" Anna Balińska


Bardzo często nie zauważamy dobrych rzeczy, które są blisko, właściwie na wyciągnięcie ręki. Czasami musi się wiele zmienić, życie musi nami mocno wstrząsnąć, żebyśmy spojrzeli dokoła i zobaczyli to, co od zawsze było nam bliskie, ale do tej pory zawsze umykało. Dzieje się tak zarówno z przedmiotami jak i ludźmi i uczuciami do nich. 

Alicja to młoda mężatka, która zaczyna zauważać, że razem z partnerem oddalają się od siebie. Widzą się rzadko, nie spędzają wspólnie czasu, aż któregoś dnia mąż oznajmia jej, że wylatuje na półroczną delegacje. Przykrywa ta szybko wychodzi na jaw, a niewierny małżonek postanawia przeprowadzić się do kochanki. Alicja musi pozbierać swoje życie. Szczęśliwie po latach znowu odzyskuje kontakt z przyjacielem z dzieciństwa, Mikołajem. To wspaniały, dobry i przystojny mężczyzna, który również nie wiedzie łatwego życia. Najbliższe wydarzenia pokażą, że jego pomoc jest bardzo ważna, szczególnie, że kobieta wpada wielokrotnie z deszczu pod rynnę. 

Kolejny debiut, który miałam okazję czytać okazał się bardzo emocjonalną pozycją. Autorka zdecydowała się na bardzo liczne zwroty akcji w życiu swojej bohaterki, na krótkim odcinku czasu kobieta została doświadczona przez los, trwał przy niej wiernie jedynie Mikołaj, oraz przyjaciółka i mama. Historia Alicji nie jest długa, mieści się na 180 stronach, jednak przepełnia ją cała gama emocji. Jest smutek, niedowierzanie i apatia, jest piękne uczucie, strach i zastraszenie, wielkie zaskoczenie i jeszcze większy smutek, który ociera się o permanentną depresje, jest również odnalezione szczęście i miłość. 

Alicja to współczesna młoda kobieta, która dla mężczyzny, którego kocha i z którym związała się poprzez małżeństwo rezygnuje z rozrywkowego stylu życia, żeby stać się idealną żona, perfekcyjną panią domu. Niestety mąż bardzo szybko znajduje sobie nową miłość, nie odpowiada mu już ciepło rodzinne. Tego typu mężczyzn niestety spotykamy z codziennym życiu, egoistycznych i cynicznych. Kobieta nie może pogodzić się ze zdradą, podłym zachowaniem męża i wielomiesięcznymi kłamstwami. Niestety na jej drodze stanie kolejny mężczyzna, który nie okaże się tym, na którego wyglądał. 

Podczas wielu ciężkich chwil przy Alicji będzie stał murem Mikołaj, odnaleziony przyjaciel. Dzięki ich rozmowom telefonicznym i spotkaniom bohaterka będzie w stanie powoli wrócić do równowagi, zobaczyć pozytywne strony życia. Nie opuści jej również w najbardziej dramatycznych momentach, które kobieta zapamięta do końca życia i długo jeszcze będzie przeżywać ich efekty. 

Zastanawiałam się, czy autorka trochę nie za bardzo skomplikowała życie bohaterki, stawiając na jej drodze Roberta, ale teraz, po dłuższym czasie dochodzę do wniosku, że jego postać jest jak najbardziej potrzebna, choć uczucie, które się pojawiło trochę zbiło mnie z pantałyku. Nie do końca również przekonało mnie, że wszyscy uważali go za takiego wspaniałego mężczyznę, a okazał się tym, kim się okazał. Ale to tylko jeden element, który nie do końca mi pasował w książce.

"Pod pelargoniowym ogrodem" to bardzo ciekawa pozycja, pokazująca prawdziwe życie, sytuacje, które nas spotykają, cały ogrom emocji, władających naszymi zachowaniami i wyborami. Bohaterowie, których poznałam na kartach tej powieści są osobami bardzo realistycznymi, mają swoje problemy i radości, nikt z nich nie jest idealny, ale z tymi wadami i całym bagażem doświadczeń wydają się nam bliscy.

Język jest przyjemny, lekki i wciągający, nie pomyślałabym, że to pierwsza książka autorki. Czytało mi się ją bardzo szybko i z przyjemnością. Parokrotnie ciśnienie mi skoczyło, szczególnie przy końcowych scenach, miałam również łzy w oczach przy niektórych wyznaniach. Lektura zrobiła na mnie spore wrażenie. 

Jeśli szukacie ciekawej książki, która być może zaskoczy Was zwrotami akcji, a autorka nie jest Wam jeszcze znana dajcie szansę "Pod pelargoniowym ogrodem". To ciekawa lektura, która umili Wam czas, wzruszy i zaskoczy. Mi sprawiła sporo przyjemności. 


Za możliwość poznania historii Alicji dziękuję autorce, Pani Annie Balińskiej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz.