piątek, 13 maja 2016

"Nie oddam szczęścia walkowerem" Agnieszka Jeż, Paulina Płatkowska, czyli prawdziwe życie


Napisanie książki to poważne i pracochłonne przedsięwzięcie, nigdy nie można też przewidzieć wyniku swojej pracy. Spodoba się i zdobędzie szersze grono odbiorców, czy raczej zniknie wśród wielu podobnych nieciekawych historii? Przedsięwzięciem podwójnie nieprzewidywalnym jest napisanie książki w parze. Rzadko tego typu lektury trafiają do moich rąk, efekty jak do tej pory również bywały różnie, byłam więc ciekawa jak poradziły sobie autorki ze swoją debiutancką książką "Nie oddam szczęścia walkowerem".


Dwie kobiety po trzydziestce, żonate i dzieciate, pokazują, że życie nie jest proste, wybory i ich konsekwencje potrafią wiele zmienić, a uczuć nie da się racjonalnie wytłumaczyć. Magda vel Malina i Jagoda trafiają na siebie przypadkiem po latach i zaczynają wymianę korespondencji. Pod postacią maili poznajemy ich sytuacje życiową, nowe znajomości, trudne wybory moralne, ale i codzienne, zwykłe życie. Bohaterki pokazują, że romanse i nowe związki nie są tak jednowymiarowe, jak można się spodziewać. 

Czytając te książkę miałam wrażenie, jakbym przypadkowo zajrzała w historię mailingu dwóch przyjaciółek, które wspierają się w codziennych wyborach, radzą w trudnych sprawach i zwierzają z wielu trosk. Tak właśnie napisana jest ta książka, a że obie panie są w bardzo burzliwych chwilach swego życia, dzieje się dużo i różnie.

Magda jest rozwódką samotnie wychowującą kilkuletnią córkę, kiedy na jej drodze staje tajemniczy mężczyzna, wywołujący w sercu burzę uczuć. Kobieta staje przed trudnym wyborem, bo Witold jest żonaty, a Malina to osoba mocno związana z Kościołem i jego przykazaniami. 
Jagoda z każdym kolejnym rokiem czuje, że jej związek z mężem jest rutyną, nie ma między nimi uczuć, nie ma chemii. Dopiero nietypowe spotkanie z Jerzym pokazuje, jak prawdziwe uczucia mogą postwać między mężczyzną a kobietą. 
Związki obu Pań, choć tak różne, są niezwykle burzliwe, a jednocześnie jakieś takie swojskie. Maile pisane przez obie przyjaciółki pokazują zwykłe problemy, codzienne rozterki, niecodzienne wydarzenia i bardzo dużą dozę wzajemnego wsparcia. Jest ono bardzo potrzebne, gdyż związki które się rodzą, nie należą do łatwych, a późniejsze pogróżki i próby zmuszenia do rozstania, dokonywane przez prawowite partnerki jeszcze bardziej komplikują sytuację. 

Magda i Jagoda są bardzo różnymi osobami, o innym podejściu do życia, innej sytuacji, a jednak nowe uczucia, które się pojawiają, pokazują, że nikt nie jest wolny od wyborów, smutku, radości, miłości, pożądania i nadziei.

Początkowo miałam problem, żeby wciągnąć się w czytaną historię, wydawała mi się trochę nijaka, jednak z czasem życie obu kobiet stawało się ciekawsze, choć jednocześnie takie prawdziwe, jak nasze. Pięknie jest też to, gdy czyta się o swoich rejonach, choć Polska duża i szeroka. I nie chodzi mi o Warszawę, ale o konkretne jej rejony: Anin i Falenicę, a także Otwock i tereny nadświderskie. Może wiele się w tych miejscach nie dzieje, ale przy każdym akapicie tego rodzaju oczy mi się iskrzyły, a na usta wkradał mimowolny uśmiech. 

Historia napisana wspólnie przez Agnieszkę Jeż i Paulinę Płatkowską jest wciągająca, życiowa i bardzo barwna. Sposób jej przedstawienia, mailowa forma kontaktu zdecydowanie ułatwia wspólne pisanie a jednocześnie daje szerokie pole do wyobraźni.

Jestem bardzo zadowolona, że sięgnęłam po ten tytuł, mam nadzieję, że panie podejmą dalszą współpracę i powstaną kolejne książki. Ten tytuł wyróżnia się bardzo pozytywnie na tle wspólnie napisanych tytułów, które miałam okazję czytać. Historia jest wciągająca, a jednocześnie prawdziwa. Z pewnością będę obserwować dalsze poczynania pisarek, a Was zachęcam do sięgnięcia po "Nie oddam szczęścia walkowerem", myślę, że warto poznać tę historię. 


Za nowe odkrycie dziękuję: 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz.