piątek, 10 czerwca 2016

Wiecie jak bardzo "To skomplikowane. Julie" Jessica Park


Wydawnictwo Znak się rozwija, a co za tym idzie, pojawił się nowy segment, który zaczął wydawać książki - OMGBook. Nie zwróciłam na niego wcześniej uwagi, choć pod tym własnie logotypem wyszła cała seria After, przez jednych wychwalana, przez innych gnębiona. Kiedy trafiła w moje ręce książka: Jessica Park "To skomplikowane. Julie" , wydawało mi się, że będzie to bardzo leciutka, przyjemna ale i niezbyt wciągająca historia dla młodzieży. Wyimaginowany chłopak, poznany gdzieś na czacie? Czy to nie kojarzy się trochę infantylnie? Początkowo nawet tak myślałam, aż poznałam całą historię, w pewnym momencie z zaskoczeniem odkryłam drugie i trzecie dno, a także problemy, które autorka przedstawiła w tej historii.


Julie właśnie zaczyna naukę w college'u, niestety już pierwszego dnia pobytu w Bostonie uświadamia sobie, że ze względu na zbytnie zaufanie nie ma gdzie mieszkać. Szukanie mieszkania lub pokoju w tym momencie wiąże się z horrendalnymi kosztami, na które dziewczynę nie stać. Szczęśliwie znajduje dach nad głową u przyjaciółki mamy. Specyficzną rodzinę ciężko rozgryźć, choć na pierwszy rzut oka widać, że Matt jest ponadprzeciętnie inteligentny... i jest geekiem. Celeste zachowuje się dziwacznie jak na nastolatkę i wszędzie chodzi z kartonowym wyobrażeniem Finna. Ten zaś od dawna podróżuje po świecie, zwiedzając go, pracując i pomagając w misjach. Są też mocno nieobecni rodzice. Julie musi odnaleźć się w całej sytuacji, poznając Celeste, Matta i Fina odkryje też swoje uczucia. 

Uwielbiam historie, które potrafią zaskakiwać, początkowo pokazując coś zupełnie innego, żeby w pewnym momencie zmienić ten obraz całkowicie. To jest największy atut książki, którą chciałabym Wam przybliżyć. Choć równie ważną sprawą są problemy które pojawiają się w życiu bohaterów.


Julie wkracza właśnie w dorosłe życie. Wyjeżdża z małego miasteczka, żeby zacząć studia, marzy o samodzielności ale i szaleństwach, które w tym wieku jej przysługują. Rodzina Watkinsów, która niespodziewane staje jej na drodze sprawia, że jej plany mocno się zmienią. Dziewczyna poznając członków rodziny zbliża się do nich, stara się im pomóc w codziennych obowiązkach. Dzięki fascynacji Celeste postanawia napisać do Finna, obieżyświata, który od dłuższego już czasu nie pojawił się w rodzinnym domu. Początkowe krótkie wiadomości przeradzają się coraz bardziej zażyłą korespondencje, okazuje się bowiem, że Finn jest bardzo sympatycznym chłopakiem. Julie odkrywa, że jej uczucia względem nieobecnego brata są coraz bardziej skomplikowane. Matt jest rodzinnym geniuszem, który studiuje dwa kierunki, jednak w kontaktach międzyludzkich jest bardzo mało obeznany. Relacje z Julie kończą się zazwyczaj na wspólnej nauce. Jest jeszcze Celeste, dziewczynka która mimo swojego wieku nie może na długo zostać sama i to opieki nad nią podejmuje się Julie, żeby odwdzięczyć się rodzinie, ale również z sympatii dla młodszej znajomej. 

Lekka historia o zadurzonej nastolatce i chłopaku, którego zna tylko z internetu początkowo nie wciągnęła mnie mocno. Czytało się szybko, ale lekko, momentami wyłapywałam powtórzenia, które mnie denerwowały, jednak w pewnym momencie moja ciekawość stawała się coraz większa, razem z bohaterką chciałam poznać co kryje się za tą dziwną rodziną. Zaczęły rodzić się podejrzenia, choć nie byłam pewna czy są słuszne. Okazało się że tak, ale poskładanie wszystkich fragmentów, żeby od nowa ułożyć tę układankę nie było łatwe. Historia, którą usłyszałam na koniec sprawiła, że zupełnie inaczej spojrzałam na ten tytuł. O czym więc jest książka "To skomplikowane. Julie"? O problemach nastolatków, radzeniu sobie z traumą, depresji, braku pełnej rodziny, ciągłej nadziej na miłość, poświęceniu, kłamstwach, ucieczce... 

Tego typu historie pokazują, że nie należy oceniać książek po okładkach, ani tym bardziej po blurbach, bo ostatecznie chodzi o coś zupełnie innego. Musze przyznać że jestem bardzo pozytywnie zaskoczona, wkręciłam się, współczułam i płakałam razem z bohaterką. Bardzo się cieszę, że miałam możliwość jej lektury, dzięki niej zrozumiałam, że zawsze trzeba dać szansę. Wy również powinniście to zrobić! 


Za niezwykłą lekturę dziękuję: 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz.