środa, 27 lipca 2016

Różnorodny "Gwiezdny wojownik" Katarzyna Berenika Miszczuk


Wielką fanką science fiction nie jestem, choć jest jedno uniwersum, które kocham miłością stałą i niezmienną od kilkunastu lat - Star Wars. Jakieś było moje zdziwienie, kiedy dostałam niespodziewaną przesyłkę, a w niej ten właśnie tytuł. Kosmos, trochę humoru, nawiązania do SW, musiałam się przekonać jak się broni ta kombinacja. 

W XXV wieku na Ziemi zostali tylko ludzie biedni, których nie stać na emigracje w inne zakątki kosmosu, planeta jest zniszczona, a teraz grozi jej jeszcze całkowita destrukcja. Naukowcy odkryli kometę, która leci po kursie kolizyjnym z zieloną planetą. Wojsko wysyła grupę specjalną, która ma zlikwidować asteroidę. Jest to dziwna zbieranina, która nie pali się do zadania. W tym samym czasie dwa wielkie królestwa Epple i Macrosoft, po latach wojen, postanawiają zawrzeć sojusz poprzez małżeństwo młodych następców tronu. Tylko co się stanie kiedy nagle księżniczka zniknie? 

Autorka pokusiła się o książkę, która przestawia s/f w krzywym zwierciadle, z przymrużeniem oka i na wesoło. Przyszłość nie rozpieszcza Ziemian. Wojna Religijna spowodowała, że wielu z nich zaczęło opuszczać planetę i osiedlać się na gwiazdach, księżycach i innych miejscach do tego przystosowanych. Biedna planeta nie nadąża za nowinkami nowoczesności, co nie zmienia faktu, że grupa wysłana do jej ratowania dostała najstarszy sprzęt, jaki można było znaleźć, a także broń... która odpadła już na starcie. Mimo wszystko wojsko zobowiązuje i postanawiają dokończyć dzieła wszelkimi dostępnymi środkami. 


Gromada, która zebrała się na Gwiezdnym Wojowniku jest niezwykła: zapijaczony dowódca, mechanik wyglądający jak niedźwiedź, lekarz pesymista, nawigator amant, strzelec ubierająca się w niewidzialny mundur i naukowiec kochająca pająki. Właściwie każdy z tej grupy został zmuszony, aby wziąć udział w misji czysto samobójczej. Historia do samego końca każe się zastanwoić, czy wyjdą cało z tej kabały. 

Pisana niezwykle lekko, czyta się z przyjemnością. Autorka pokusiła się o historię dziejącą się w Kosmosie, mająca niesamowicie dużo nawiązań do SW, a jednocześnie taką, która wciąga i zastanawia. Wiele się dzieje w tej historii, mimo bardzo nielicznych miejsc akcji, nie można powiedzieć, że jest nudno. Z pewnością zawdzięczamy to bohaterom, może nie są zbyt sympatyczni, a przynajmniej nie wszyscy tacy są, ale za to na tyle indywidualni, że wzbudzają ciekawość. 

To książka z gatunku lekkich i przyjemnych, na poprawę humoru i miłe spędzenie czasu. Na pewno posiada kilka wad, jednak wciąga. Dzięki tak różnorodnym bohaterom wiele osób odnajdzie się w tej historii, znajdzie swój punkt zaczepienia i miło spędzi z nią czas. 



Angelika, bardzo Ci dziękuję :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz.