sobota, 5 listopada 2016

Życie "Tymczasem" Izabela Sowa


To nie tak miało wyglądać! Miała błyszczeć, być rozpoznawalna i rozrywana. Miało ją być stać na mieszkanie i przyjemności. Początkowo wszystko szło dobrze, ale chwilowość dzisiejszych czasów dała o sobie znać. Coraz większy brak zainteresowania i proszenie się o własne, ciężko zarobione pieniądze. Życie pokazało, że nie należy liczyć na wiele. 

Monique przyjechała do Warszawy w pogoni za marzeniami, sławą i związanymi z nią pieniędzmi. Kobieta marzyła, że będzie doradzać sławnym osobom, poprowadzi swój program w telewizji, będzie znana i szanowana. Plany czasami jednak nijak się mają do rzeczywistości. Po chwilowym pobycie na świeczniku zaczęło dziać się coraz gorzej. Zejście z planu, coraz mniej zamówień, trudno dostępne pieniądze. Zostało małe i niewykończone mieszkanie w kredycie, mężczyzna w wolnym związku i coraz mniej perspektyw na przyszłość. Kobieta postanawia nabrać dystansu wyjeżdżając do Krakowa, odwiedzić wuja i przemyśleć swoje życie. 

Poznałam twórczość Izabeli Sowy od książki pokazującej wszystkie współczesne problemy. TYMCZASOWOŚĆ. Pogoń za marzeniami o lepszym życiu, tym wyśnionym i wymarzonym. I zderzenie z rzeczywistością. Nagłe obudzenie się "z ręką w nocniku". Bohaterka to dojrzała kobieta, która pomimo półmetka życia nadal nie posiada stabilizacji. Ucieczka z małej górskiej wsi do Krakowa, a następnie do Warszawy sprawiła, że stała się jeszcze bardziej samotna. Brak rodziny, nastawienie na karierę i ciągła niepewność jutra. 

Książka pokazuje czasy, w których żyjemy, może trochę przerysowane, a może nie. Nastawienie na karierę i podporządkowanie jej życia. Ciągłe dążenie do czegoś więcej. Zabieganie o uwagę, podlizywanie się, szukanie okazji, żeby sie pokazać. Przestawianie się w jak najlepszych świetle, zupełne oderwanie od rzeczywistości. Doszło do tego, że w pewnym momencie bohaterka ma dość. Nagły wyjazd do Krakowa, próba zlokalizowania wuja i sprawy z tym związane dają jej chwile wytchnienia. Możliwość dystansu. 


Lektura tego tytułu może wywołać smutek i depresje. Pokazuje smutne życie, mimo ambitnych celów przedstawione raczej negatywnie. Podążanie za karierą dopiero po czasie pokazuje, ile człowiek z tego powodu traci. Chęć pokazania się, nawet przed najbliższą rodziną, wywołuje kuriozalne sytuacje. Przyjazd do rodzinnego domu wiąże się z prezentami dla całej rodziny, drogimi prezentami, które jako dobrze prosperująca kobieta ze stolicy Minique ma. Niestety w sytuacji, kiedy w domu braknie nawet prądu spędzenie świąt z rodziną nie wchodzi w grę. No bo jak to tak, przyjechać bez prezentów...

Ta książka sprawia, że wiele spraw zaczyna przestawiać swoje drugie dno. Zaczynamy myśleć nad priorytetami życiowymi. Nad pogonią za sławą. I nad brakiem stabilizacji. Dziś, w dobie wszeobecnych kredytów na mieszkania, robieniem kariery, a dopiero potem myśleniu o związku i może, kiedyś o dzieciach ten tytuł pozwoli jeszcze raz spojrzeć na życie. Może pozwoli zastanowić się nad pewnymi kwestiami, zanim nie jest za późno. 

Najbardziej przerażająca w tej książce jest prawdziwość życia Monique. To nie tylko wymysł pisarki, ale tak rzeczywiście bardzo często niestety jest. Duże miasto sprzyja spełnianiu marzeń, ale o wiele częściej sprowadza człowieka na ziemię pokazując mu trud i brak perspektyw. 


To książka, która zmusza do przemyśleń, jest trudna tematycznie i nie każdy będzie w stanie się w niej odnaleźć. Warto po nią sięgnąć, żeby poznać przedstawiony temat, czy jednak lektura sprawia przyjemność? Każdy odbierze ją bardzo indywidualnie. 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz.