sobota, 28 stycznia 2017

Gotowi "Połknąć żabę" Monika B. Janowska



Samotna kobieta narażona jest na wiele przykrych sytuacji, które rozwiązać może tylko mężczyzna. Takie założenie jest bardzo popularne i niejednokrotnie niestety prawdziwe. Bohaterka tej powieści to sympatyczna osoba, która nie raz potwierdza powyższe słowa. O czym opowiada historia i jak się ją odbiera? 

Trudne małżeństwo skończyło się dla Pauliny rozwodem, jednak długo nie mogła dojść do siebie. Trzy lata po zerwaniu więzów były mąż przypomina o sobie, kiedy do jej domu puka policja. Kobieta nie wierzy, że osoba jego pokroju zdecydowałaby się na samobójstwo, dlatego postanawia sama odkryć, co tak naprawdę się stało. Wiele osób odwodzi ją od tego pomysłu, bo grozi on wieloma niebezpieczeństwami. Jak zakończą się jej poszukiwania? 

Tytuł zainteresował mnie jak tylko go odkryłam. Ciekawie zapowiadająca się historia i okładka, która idealnie pasuje do jego przesłania. Szybko zabrałam się za lekturę, chcąc dowiedzieć się, czy moje przeczucia okazały się w tym wypadku prawdziwe. 

Początkowo miałam wrażenie, że będzie to lekka powieść kobieca, o samotnej kobiecie, w wieku lekko ponad czterdzieści lat. Zaczynała się zabawnie i wciągająco. Z czasem jednak nabrała trochę ciężkości przez wydarzenia i ostatecznie przekształciła się w kryminał, a raczej komedię kryminalną, gdyż pomimo kilku poważniejszych wydarzeń nadal była lekka i czytało się ją z przyjemnością. 
Zasługa takiego odbioru to przede wszystkim świetny język i postać samej bohaterki - kobiety zupełnie niepasującej do swojego wieku. Paulina nie raz pokazała, że nie da się jej włożyć w żadne ramy, a jej pomysły i nieprzemyślane działania przywodzą na myśl nastolatkę lub bardzo młodą kobietę. Można by podejrzewać, że te zachowania będą drażnić, jednak nie odebrałam ich negatywnie. Nie raz podczas lektury z lekkim uśmiechem zastanawiałam się co ta kobieta robi, jednak udało jej się zaskarbić moją sympatię. 

Same wydarzenia zaskakują. Początkowo leniwe śledztwo, które nie do końca ma możliwość się ziścić w rękach laika, zamienia się wraz z rozwojem. Wydarzenia się plączą i wiele osób musi się tłumaczyć ze swojego zachowania. 

Jest również wątek rozwijającego się uczucia.  Podkomisarz Bruno Niedziela, który informuje bohaterkę (w jakże ciekawych okolicznościach) o samobójstwie, nie raz jeszcze przetnie drogę Paulinie. Coś między nimi kiełkuje, jednak sprzeczność interesów nie pozwala na całkowite odsłonięcie się. Do końca nie wiadomo, czy ta dwójka ma szansę, żeby połączyło ich coś głębszego. 

"Połknąć żabę" czyta się szybko i z przyjemnością. Książka może umilić wieczór, poprawić nastrój i być wytchnieniem od codzienności. Lekka komedia kryminalna, z wątkiem romantycznym znajdzie z pewnością swoich sympatyków. Autorka przekonała mnie, że warto po nią sięgnąć. Myślę, że Wy również powinniście dać jej szansę. 


Za możliwość poznania tej historii dziękuję: 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz.