wtorek, 6 czerwca 2017

Książkowe Wyliczanki na Warszawskich Targach Książki 2017























To były cztery szalone i wspaniałe dni, od kilku lat Targi są dla mnie prywatnym świętem związanym z książkami i z blogosferą. W tym roku spotkałam jeszcze więcej znajomych: tych starszych i nowych, spotkałam się z autorami, spędziłam czas na przemiłych rozmowach z wystawcami i wróciłam bogatsza o liczne książki i ogromną ilość drobiazgów. 

Pierwsze wrażenia

Targi jak co robi robią ogromne wrażenie. Ilość wystawców z roku na rok się zwiększa, choć oferta promocyjna niestety nie powalała na kolana. Można było kupić książki z 25-30 % rabatem, choć czasem było to tylko 15% :/ Szczęście uśmiechało się do tych, którzy mieli możliwość przejścia po koronie stadionu w niedzielę po południu, kiedy targi miały się ku końcowi. Wtedy niektórzy wystawcy sprzedawali swoje książki nawet z 50% zniżką. 

Można było również znaleźć starsze tytuły na licznych stoiskach antykwarycznych. Mam wrażenie, że tych również pojawiło się w tym roku więcej, a ich oferta była niezwykle różnorodna. 

Gościem honorowym targów były w tym roku Niemcy. Same atrakcje związane z tym krajem, niemieccy autorzy to duży plus. Dla mnie jednak, a z tego co słyszałam i widziałam dla wielu innych uczestników targów również, dużym utrudnieniem a wręcz niemożliwością normalnego pobytu było przybycie w piątek prezydenta Niemiec, oraz naszego. Przez 3-4 godziny połowa stadionu była zablokowana, a żeby przejść od pewnego momentu, dosłownie stoisko obok, trzeba było stać w ponad półgodzinnej kolejce, gdzie BORowcy trzepali wszystkich. To samo działo się kiedy ktoś miał nieszczęście przybyć w tym czasie na stadion. Współczuję wydawcom, którzy znaleźli się w tej strefie a także licznym autorom, którzy w tym czasie mieli tam spotkania, bo dotarcie na miejsce o czasie graniczyło z cudem :/ 

Z tych przyjemniejszych wrażeń: spotkania z autorami, przemiłe rozmowy, autografy, różne atrakcje dla dzieci i dorosłych, mnóstwo stosik z gadżetami w dolnej części targów... ale bardzo ważna był kawa! Merlin, tak jak i w zeszłym roku, wyszedł z inicjatywą darmowej kawy dla uczestników, co było wspaniałym pomysłem, tym bardziej, że znajdowała się tam również strefa relaksu. Przy całodniowym przebywaniu na targach było to wspaniałe miejsce odpoczynku i spotkań. 

Po raz kolejny przekonałam się, że małe wydawnictwa, tworzone z pasji do literatury pozwalają na wspaniałe rozmowy i dyskusje. Miałam okazję po raz kolejny porozmawiać z osobami na stosikach, ale również poznać nowych właścicieli, autorów, wydawców... Wspaniałych ludzi, od których pasja płynie wielką falą. 


















Spotkania

Niezwykle istotne  dla mnie są spotkania: z blogerami, osobami, które poznałam w sieci i licznymi znajomymi, równie dużymi maniakami książek. 


Agata razem z Irenką podbijała stadion - Medytacje z książką




Irenka!!! Dobrze, tej dziewczyny nie muszę przedstawiać, to legenda blogerska. Czego ona nie robi ;) Zapatrzona w Książki


Aga, stworzyła i nadzoruje wspaniałą grupę fanowską "Fani książek Magdaleny Kordel- W malowniczym zakątku"


Wiktoria, prowadzi bloga Przeczytaj mnie, ale spotkać możecie ją w warszawskiej księgarni Autorskiej ;)


Z Martą wpadamy na siebie od Warszawy do Krakowa ;) Blog Do ostatniej pestki trzeba mocno żyć


Wspaniałe trio ;) Dorota i Lidia to stałe bywalczynie warszawskich spotkań autorskich.



Zuza, szalona vlogerka  i blogerka z Kulturalnej Szafy, zaskarbiła sobie moja sympatię już w zeszłym roku :) 



Z Klaudyną wreszcie osobiście. Ciesze się, że przy okazji wizyty w Papierowym Księżycu z Ireną, udało nam się spotkać i pogadać choć chwilę :)



Sebastian i Dominika, to para blogerów z Zatraconych w Kartkach. Do dziś pamiętam jak mówili mi per Pani, kiedy się poznaliśmy ;) 



Mariusz... Wiecie, że on łapie ogień? Pisze też Książki w Pajęczynie


Angelika, szmat czasu się znamy. No kto nie zna Lustereczka? ;) 

To tylko kropla w morzu osób, które spotkałam i z którymi spędzałam czas. W tym roku byłam otwarta na zdjęcia, szkoda że niektóre spotkania były tak krótkie, a niektórymi wcale nie udało nam się złapać. ;/ Mam nadzieję, że nadrobimy następnym razem :) A teraz jeszcze kilka zdjęć z "czasu wolnego" 





Autorzy


Nie należę do osób, które ustalają sobie lekko nierealną listę spotkań autorskich, a potem biegają z miejsca na miejsce. Co roku jest jednak kilka nazwisk, które przykuwają moją uwagę i wiem, że muszę dotrzeć na chwilę rozmowy i autograf.


Moim "No 1" w tym roku była Olga Gromyko, która pojawiła się na targach dzięki wydawnictwu Papierowy Księżyc. Żałuję, ze nie udało mi się zabrać z domu wszystkich książek, ale jest ich zdecydowanie za dużo. Mam nadzieję, że nadarzy się jeszcze okazja. 


Czytałam kilka książek Pani Wandy Szymanowskiej. Tym razem zdecydowałam się na kupno najnowszej, a chwila rozmowy z autorką była bardzo miła. 


Są takie pisarki, których ominąć nie mogę ;) Do Magdaleny Kordel nie wyobrażam sobie nie podejść, szczególnie że wydała nową książkę :) 


Dotarłam też do Ilony Gołębiewskiej, i dopiero na spotkaniu z autorką uświadomiłam sobie, że jej ksiażka to pierwszy tom cyklu ;) 


Przemiłe spotkanie z Krystyną Mirek, chwila rozmowy o najnowszych książkach, które wydała. 


Przemiła Liliana Fabisińska to jedna z tych autorek, z którymi można zjeść beczkę soli. Kolejna książka przeczytana, podpisana i czekam na kolejną :) 


Oczywiście pojawiłam się też u Renaty Kosin, gdzie mogłam porozmawiać min. o "Tatarce".


Odkrycia


Z tegorocznego pobytu na pewno zapamiętam pięć wydawnictw. Ze względu na przemiłe rozmowy, świetną atmosferę i widoczną miłość do książek.


Do "Białego Pióra" dotarłam ze względu na Panią Wandę, jednak nie była to moja jedyna wizyta na tym stoisku. Odkrywałam nowych autorów, poznałam sposoby wyboru autorów. Myślę, że to wydawnictwo, na które warto zwrócić uwagę. 




Jeśli szukacie ciekawych książek dla dzieci, to Wydawnictwo Alegoria zapewnia doskonały wybór. Sympatyczna rozmowa i wymiana poglądów w gratisie :) 




Wydawnictwo Melanż od dawna przykuwa moją uwagę. Szczególnie książki Krzysztofa Beśki osadzone w okolicach II wojny. Tym razem miałam okazję porozmawiać również z panią Anną Mentlewicz. Z chęcią będę obserwować nowe pozycje wydawane przez wydawcę. 


Stoisko Papierowego Księżyca odwiedzałam w ciągu czterech dni tak często, że w końcu przeszłyśmy z Anią na "ty". Uwielbiam książki które wydają, choć trzeba czasem przymknąć oko na poślizgi w wydawaniu ;) 

Wydawnictwo Prozami, znalazłam dopiero ostatniego dnia (choć szukałam wcześniej, naprawdę ;)) Przez to nie mam zdjęcia. W tym miejscu można było znaleźć świetne tytuły i sympatycznie porozmawiać. Znacie twórczość Aleksandry Tyl? To tutaj znajdziecie jej książki :) 

Zdobycze


W tym roku również się nie powstrzymałam i do domu wróciłam z kilkunastoma książkami (co najmniej). 


Stos książek, które kupiłam lub wygrałam, a także z wymiany LC.

Następne targi dopiero za rok, a mi już brakuje tej atmosfery. Dobrze, że jest dużo innych wydarzeń tego typu, na które planuję dotrzeć :) Byliście na tegorocznych targach? Jakie macie wrażenia?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz.