piątek, 21 lipca 2017

Czym było "Królestwo za mgłą" Zofia Posnysz




Wiele książek dotyczących wojny miałam okazję czytać. Choć wszystkie są niezwykle poruszające, to najbardziej na psychikę działają te tytuły, w których pojawia się życie obozowe. Do dziś nie mogę wrócić do "Medalionów" Nałkowskiej, przez które nie byłam w stanie przebrnąć w liceum, ze względu na koszmary, które mnie nawiedzały. Do cyklu rozmów z Panią Zofią Posmysz również długo się przymierzałam, w końcu jednak lektura tej przerażającej książki już za mną i mogę się podzielić wrażeniami, jakie po niej we mnie zostały. 


- Czyli pani wyszła z tego Królestwa?
- Mnie się udało. Tak, mnie to się udało.

Żeby przeżyć, trzeba przestrzegać reguł obozowej gry. Nie można dać się uderzyć - bo nie przestaną bić. Trzeba wyglądać w miarę zdrowo - inaczej wezmą na rewir. 
I przede wszystkim należy wiedzieć, jak rozmawiać z oprawcami. 
Bo nawet kat ma słabości. A ofiara nie zawsze jest bezbronna.

Trafiła do Auschwitz, mając niespełna dziewiętnaście lat. Ponad siedemdziesiąt lat po wojnie zdecydowała się po raz pierwszy opowiedzieć całą swoją historię.
Zofia Posmysz mówi o tym, skąd czerpała wewnętrzną siłę, choć była świadkiem niewyobrażalnego.
I jak to się stało, że ponownie zaufała życiu.


Pani Zofia spędziła w obozie trzy lata, dopiero z końcem wojny udało jej się opuścić jego druty. Była jedną z dziesiątków tysięcy osób, które przeszły przez Auschwitz, jedną z nielicznych, które przetrwały pobyt w tym miejscu. Wspomnienia, jakie nosi w sobie nie raz przelewała na papier. Jej pierwszym wspomnieniem, które napisała już w 1945 roku jest "Znam katów z Belsen...". Do chwili obecnej Pani Zofia jest bardzo zajętą osobą, pomimo swojego zacnego wieku, jeździ na liczne spotkania i opowiada o tamtych latach.

Czytając "Królestwo za mgłą" wielokrotnie włosy jeżą się na głowie, jednak osobiście najbardziej przeraziła mnie wizja wiecznej mgły i zapachu, a raczej nieznośnego smrodu palonych ciał, który unosił się wśród baraków. Po raz kolejny próbowałam pojąć, jak wielkie spustoszenie, nie tylko fizyczne, ale przede wszystkim psychiczne, dokonało się w osobach, które przeszły przez to piekło. Jak żyje się po wojnie z takimi tragicznymi wspomnieniami. Czy da się żyć normalnie? 

Michał Wójcik w rozmowach z Panią Zofią odkrywał jej życie przed wojną, poznawał fragmenty tego zapomnianego świata, który zniknął  w 1939 roku. Odkrywał tragiczną podróż do obozu oraz lata w nim spędzone, gdzie wśród wielu przerażających, tragicznych, strasznych, makabrycznych wydarzeń Pani Zofia miała szczęście w nieszczęściu, że trafiła w takie a nie inne miejsce, które pozwoliło jej przetrwać. Poznaje również pierwsze lata po wojnie, próby normalnego życia, szkoły, pracy, miłości. 

Nie raz już próbowałam zrozumieć tamten brutalny świat i zawsze, kiedy pojawiają się wspomnienia czy rozmowy ich uczestnicy wielokrotnie nie mówią wszystkiego, omijają niektóre tematy, pogrzebane głęboko w umyśle. Jak można opisać dziś tamten świat, który wydaje się tak nierealny. Jak oddać swoje uczucia, wrażenia, przerażenie, wieczny strach. Nie jest to możliwe i również w tej książce wielokrotnie widać, że Zofia Posmysz niektórych tematów poruszać nie chce, że wycofuje się, jakby stała nad przepaścią. Być może jedno słowo wywołałoby znowu tragiczny czas, o którym od lat stara się zapomnieć, żeby móc żyć. 

"Królestwo za mgłą" to ostatnia książka, która jest jakby podsumowaniem całej twórczości autorki. Najbardziej znana "Pasażerka", czy "Wakacje nad Adriatykiem" po którą to książkę będę niedługo sięgać, to książki łączące prawdę z fikcją literacką. Tutaj jednak pojawia się tylko prawda, na tyle na ile autorka jest w stanie sobie z nią poradzić. 

"Królestwo za mgłą" to jedna z tych lektur, których nie można polecać czy też nie. Nie da się jej określić dobra-zła. Osoby, które interesują się tematyką wojenną, obozową, na pewno znajdą tam wiele kwestii, które je poruszą. Mimo całego przerażenia i niewyobrażalności tej lektury, warto wiedzieć, co działo się w tamtych latach. 


Za możliwość poznania historii Pani Zofii dziękuję: 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz.