poniedziałek, 7 sierpnia 2017

Ty "Załatw pogodę, ja zajmę się resztą" Renata Frydrych



Przymierzałam się do tej książki od pewnego czasu, -intrygowała mnie opisem, zachęcała świetną okładką - wakacje stały się idealnym momentem, żeby poznać bohaterów, odkryć ich historię i stwierdzić, czy trafiła do mnie na tyle mocno, żeby polecać ją innym. Po lekturze mam różne przemyślenia, pewne kwestie mi się podobały, inne mnie nie przekonały do siebie, ale od początku.


Pola Kukułka znalazła się w trudnej sytuacji życiowej: sama z trójką dzieci, jako samotnie wychowująca dzieci, mocno sprawdzana przez opiekę, marzy o znalezieniu drugiej połówki, mężczyzny z którym stworzy prawdziwy dom. Wspierający brat, nie wystarczy żeby wszystko dobrze się ułożyło. Całe szczęście na drodze Poli staje trzech mężczyzn, każdy z nich mógłby stać się idealnym partnerem i tatą. Czy los pozwoli jej na szczęśliwe zakończenie? 

Zabrałam się za lekturę pełna nadziej na to, że mnie ze sobą porwie. Pozytywne relacje znajomych zapowiadały coś naprawdę świetnego. W pewnym momencie zaczęłam się zastanawiać, czy to ze mną jest coś nie w porządku, że odbieram ten tytuł inaczej, momentami mnie irytuje i zdecydowanie nie wywołuje pożądanego efektu "wow". Przeczytałam i doszłam do wniosku, że jedna kwestia nie pozwoliła mi się nim zachwycić, a jest to Pola. 

W żaden sposób nie potrafiłam się zbliżyć do bohaterki, choć na chwilę z nią zidentyfikować. Mimo tego, że to sympatyczna kobieta, to jej zachowanie, stosunek do życia, bardzo specyficzne reakcje na różne życiowe wydarzenia sprawia, że nie potrafiłam jej nawet do końca rozgryźć. Zazwyczaj wyobrażam sobie bohaterów, imaginuje ich sobie wewnętrznie i zewnętrznie, a w przypadku Poli to nie było możliwe. Jak już wydawało mi się, że ją poznałam to robiła coś, co sprawiało jakby stawała się zupełnie inna osobą pod względem psychiki. To nie było nic tajemniczego i zaskakującego, a raczej irytującego. 

Nie mogę jednak powiedzieć, że historia mi się nie podobała, bo choć główna bohaterka mnie do siebie nie przekonała to inne postacie, zarówno te pierwszo jak i drugoplanowe zdecydowanie mi się spodobały. Przede wszystkim babcia Róża - jedna z postaci w tle, a jednocześnie nietypowa i wyróżniająca się na tle innych. Ciekawe były same dzieci, trójka bardzo różnych postaci, które mimo młodego wieku wyróżniały się sposobem bycia. 

Z ciekawością czytałam o problemach Wiktora, jego wyrwaniu się z przeszłości, niemożność pogodzenia z ojcem. Trauma z dzieciństwa stała się jednym z ważniejszych kwestii tej książki, wpłynęła na całe przyszłe życie mężczyzny, aż w końcu był zmuszony na zmierzenie się z problemem. 

Trzej panowie, którzy stanęli na drodze głównej bohaterki byli ciekawi, ale znowu jakby tak przeanalizować, to z trójki tylko dwójka zbliżyła się do niej na tyle, żeby uznać ich za kandydatów. Plusem są ich całkowicie odmienne charaktery. 

"Załatw pogodę, ja zajmę się resztą" to nie jest zła książka, nie jest też najlepsza. Raczej należy do tych przeciętnych, o których szybko się zapomina, bo choć umili czas podczas lektury, to nie posiada cech, które wyróżniłyby ją w tłumie. Lekka, przyjemna lektura, opowiadająca o życiu współczesnych ludzi. Autorka pisze scenariusze polskich seriali i pewnie, gdyby tę historię przełożyć na mały ekran, niewiele by się różniła od tych, które na codzień można obejrzeć w telewizji. 



Recenzja napisana dla: 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz.