niedziela, 12 kwietnia 2015

PRZEDPREMIEROWO "Malownicze. Tajemnicza bzów" Magdalena Kordel


Piękne i spokojne miasteczko, jakim jest Malownicze również skrywa swoje sekrety, a właściwie czynią to jego mieszkańcy. Pani Leontyna przez lata starała się zapomnieć o przeszłości, która była jednocześnie piękna jak i przerażająca, jednak wydarzenia ostatnich dni sprawiają, że kobieta nie może dłużej pozostać głucha na wspomnienia. Madaleine nie podejrzewa, że historia pani Leontyny tak nią wstrząśnie. Do miasteczka przyjeżdża tajemniczy mężczyzna, który wyraźnie śledzi starszą kobietę. Skąd zna mieszkankę Malowniczego i czego od niej chce po tylu latach? 

Pani Leontyna jako dziecko - źródło 
Tym razem Malownicze jest tylko tłem dla wydarzeń, które dzieją się lata wcześniej, dla historii dziecka i młodej kobiety, a także jej rodziców i bliskich. Historia opowiadana przez panią Leontynę cofa nas do początku XX wieku, i towarzyszymy jej rodzicom, oraz samej młodej dziewczynie do końca II wojny. Autorka postanowiła zajrzeć głęboko w przeszłość pani Leontyny, bo historia przez nią opowiada zaczyna się w roku 1914, w czasach młodości jej ojca. Już wtedy wydarzenia, które mają miejsce, stają się początkiem pięknej historii miłości, niepewności, cierpienia, zdrady, dorastania, pierwszych doznań i śmierci. 

Magdalena Kordel pisze literaturę kobiecą, wciągającą, magiczną, dającą nadzieje na lepsze jutro. Tym razem pokazała zupełnie inną twarz - stworzyła powieść historyczną. Wydarzenia, o których czytamy mają miejsce w dalekiej przeszłości, w wielu miejscach tak różnych od spokojnego Malowniczego, a jednak spotkamy tam tak samo serdecznych, troskliwych, wspaniałych bohaterów jak we wcześniejszych książkach. Połączenie gatunków, które powstało w tej książce jest moim eldorado. Uwielbiam powieści historyczne, wspaniałe historie dodające otuchy i nadziei, bohaterów, których chciałabym znać osobiście i którzy sprawiają, że serce mi rośnie. Historia, która przedstawia pani Leontyna jest radosna i smutna zarazem, pełna nadziei i tragiczna, nostalgiczna i przejmująca. 
 "Od momentu, gdy wybuchła wojna, nie stać mnie było na taki luksus. Luksus powrotu. Wspomnień, tęsknoty, bólu, a nawet żalu. Wtedy by mnie to załamało, a nie mogłam sobie na to pozwolić. Musiałam zająć się życiem, ojcem, Anią. Mówisz, że odebrałaś mi bezpieczny świat... On został tam, w naszym lwowskim pomieszkaniu przy Łyczakowskiej. Został w kolorowych maminych sukienkach do tańca, w starej lampie, wiszącej nad kuchennym stołem, w świetle latarni gazowych, które co wieczór zaglądały ciekawie w nasze okna. W ogrodzie jezuickim, gdzie bawiłyśmy się z Anią, na Pohulance, w jej zieleni i niesamowitej atmosferze miłości, i to często takiej po grób."

Trzecioosobowa narracja pozwalająca poznać wszystkich bohaterów, oraz ich historie i daje możliwość sympatyzowania z postacią, która w jakiś sposób stanie się naszą pierwszoplanową. Każda postać z przeszłości jest ważna, ciekawa i warta poznania. Mimo, że to historia Leontyny i przez to ona pretenduje do głównej bohaterki, w równym stopniu zauroczył mnie ojciec dziewczyny - Stanisław, jak również jej dziadkowie, a szczególnie leśniczy Kot. Piękna historia miłosna, która rozegrała się między rodzicielami młodej dziewczyny, tajemnicza historia ducha, pierścionek, który w jakiś sposób jest magiczny, wspaniały Lwów, poznawany oczami Zosi, smutna historia Agnieszki, lata II wojny, śmierć, strach, niepewność - to wszystko tworzy książkę, w której można się zakochać, nie mogąc oderwać się do ostatniej strony i przeżywając przy tym całą gamę uczuć podczas lektury.

Dodatkowym atutem są fragmenty wierszy i piosenek, które autorka zgrabnie wplata w fabułę, a które pozwalają nam, w razie chęci, poznać stare zapomniane teksty i cieszyć się z ich ponownego odkrycia. 

Piękny plastyczny język, wspaniali sympatyczni bohaterowie, wzruszająca nostalgiczna historia. Autorka pokazała jak wiele życiorysów młodych ludzi zostało zniszczonych i okaleczonych już na początku. Wiele miejsc pozostało tylko we wspomnieniach tych ludzi. Piękny przedwojenny Lwów, piękna przedwojenna Warszawa, Kraków... Wiele miejsc nie istnieje, albo nie jest nam dane tam dotrzeć. Opowieści ludzi z tamtego pokolenia powoli odchodzą w niebyt. Dobrze, że powstają książki, które w jakiś sposób pamięć o miejscach i osobach przechowają. I choć ani Leontyna ani inni bohaterowie nie są postaciami, które żyły naprawdę, a historia nie jest oparta "na faktach", to kto wie ile takich Zoś, Ani, Stanisławów i Mariann żyło naprawdę a ich historie być może były jeszcze barwniejsze. 
"A dziś w końcu na małą, cudowną chwilę znów poczułam się Zosią... Nawet nie wiesz, jak wiele dla mnie oznacza to, że nareszcie mogę o wszystkim tak po prostu myśleć, mówić, a nawet tęsknić." 
Uczucia, które wywołała we mnie ta historia kłębią się cały czas, a nie potrafię ich rozłożyć na czynniki pierwsze. Są takie historie, których nie umiem do końca opisać, bo i tak nie oddam całego piękna, które jest w nich zawarte. "Malownicze. Tajemnica Bzów" jest to moja książka idealna, wywołująca całą gamę emocji, wciągająca do swojego świata. Jej lektura wywołała na mojej twarzy łzy smutku i wzruszenia, wielokrotny uśmiech, poczucie radości i spełnienia, a także złość - na los, świat, innych ludzi, za historię jaką zgotował Leontynie i jej najbliższym. Takiej opowieści nie można nie poznać, dlatego zapraszam Was z całego serca do sięgnięcia po tę lekturę. Myślę, że można ją czytać zarówno jako kolejną część cyklu, jak i jako samodzielną książkę, która zachwyca, porusza, wywołuje całą gamę emocji i jest jest po prostu wspaniałą lekturą. 

Pierwsze wrażenia: nostalgia, gniew, radość, smutek, nadzieja 

Wymarzony dom | Wymarzony czas | Tajemnica bzów


Za możliwość lektury dziękuję wydawnictwu: 


21 komentarzy:

  1. Bardzo mi się podobała okładka tej książki. W ogóle cała seria ma piękną szatę graficzną. Nie znam niestety twórczości Magdaleny Kordel, ale mam w planach, więc może niebawem przekonam się, czy mnie urzeknie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam. Sama też sięgnęłam po nią przez przypadek i z każdą kolejną książką bardziej się zachwycam :)

      Usuń
  2. Magda Kordel to jedna z tych autorek, których książki mogę brać w ciemno :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedyś miałam dużą ochotę na poznanie twórczości Magdaleny Kordel, ale z biegiem czasu jakoś straciłam zainteresowanie jej książkami i chyba to był błąd. Liczę, że będę miała okazję poznać tę powieść skoro jest tak wspaniała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie :) To naprawdę dobra autorka a już ta książka jest wspaniałą lekturą :)

      Usuń
  4. Uwielbiam powieści historyczne.. Tytuł zapisany. Kolejna książka, która zagości dzięki Tobie na mojej półce. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że dzięki moim recenzjom sięgasz po książki, które prezentuje :) Tą mogę polecić z czystym sumieniem :)

      Usuń
  5. Jeszcze nie poznałam twórczości tej pisarki :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kiedyś koniecznie muszę sięgnąć po ten cykl.

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo chcę ją przeczytać ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytałam o tym tytule i nie spodziewałam się, że będzie aż taki szał. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak dobra książka, to nic dziwnego że jest szał ;) Ale naprawdę warto po nią sięgnąć :)

      Usuń
  9. okładka ten książki jest niesamowita; treść także wydaje się interesująca, więc chyba musze się nią zainteresować ;)
    pozdrawiam
    http://books-jewellery-leisure.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Treść jest adekwatna do okładki. Wydawnictwo zrobiło kawał dobrej roboty stwarzając taką okładkę :)

      Usuń
  10. To kolejna seria,którą pragnę poznać. Kasia Meres się nią zachwycała, a Ty jak widać jesteś tego samego zdania. Dobrze, że całość jest już dostępna na rynku (do 7 maja pewnie i tak poczekam :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, to ciepła i pozytywna lektura. A trzeci tom pokazał, w jak bardzo pozytywny sposób rozwija się pisarka :)

      Usuń
  11. Obok takiej rekomendacji nie można przejść obojętnym :) Zresztą, prozą tej autorki zachwycają się też inne blogerki, więc nie może to być przypadkowy trend :) Koniecznie muszę się przekonać, w czym tkwi jej fenomen :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz.