wtorek, 22 marca 2016

Wielki Brat Patrzy w "Rok 1984" George Orwell


Antyutopie są bardzo popularne w ostatnim czasie, czytamy je coraz chętniej, oglądamy ich ekranizacje. Zawsze w społeczeństwie przyszłości znajdzie się jednostka, która swoją postawą jest w stanie zmienić system, zlikwidować chore układy społeczne i przywrócić ład, gdzie wszyscy żyją szczęśliwie. Antyutopia Orwella jest zupełnie inna. Napisana w 1948 roku jest chyba pierwszą książką tego typu, a przedstawia świat, gdzie jednostka się nie liczy i choć bohaterem jest pojedynczy obywatel to mało prawdopodobne, żeby zmienił ustrój panujący w 1984 roku. 




Windston Smith jest jednym z tysięcy obywateli Oceanii, którzy żyją według nakazów i rygorów państwa. Mężczyzna żyje, pracuje, a nawet myśli według wyznaczonego planu. Jakiekolwiek odstępstwo, Myślozbrodnia, staje się śmiertelnie niebezpieczna. Kraj jest pogrążony w permanentnej wojnie z sąsiadem, ciągle tym samym, choć układ sił zmienia się bardzo często. W sklepach brakuje wszystkiego. Życie jest szare, melancholijne i z góry ustalone przez Wielkiego Brata. Smith przełamuje strach i zaczyna powoli odkrywać małe przyjemności, tylko jak daleko może się posunąć, żeby Państwo się o niego nie upominało i jak skończy się ta tragiczna droga. 


Świat wykreowany przez Orwella jest przerażający, a przesłanie, które wyłania się z książki nie pozwala o sobie zapomnieć. Podczas lektury miałam wrażenie, że coraz bardziej oplatają mnie macki, z każdej strony wylewała się szara, kleista maź, która do końca nie pozwoliła się zlikwidować. Autor prowadzi nas ścieżkami Smitha, mężczyzny w średnim wieku, pracownika jednego z ministerstw, który ma za zadanie ciągłe zmienianie przeszłości. Tak samo jak tysiące jemu podobnych jest tylko trybikiem w tej wielkiej maszynie, w razie jakiejkolwiek wady, którą Parta wykryje, zostanie ewaporowany. Życie, które wiedzie jest monotonne, szare i niezwykle smutne. W świecie Orwella nie ma miłości ani innych wyższych uczuć. Partia zakazała wszelkich zajęć, które dają ludziom szczęście. Miłość, seks, przyjaźń, wszelkie rozrywki, wszelkiego rodzaju wolność jest zakazana. Winston nie ma prawa na jakąkolwiek krytykę, w tym świecie nawet nieodpowiedni wyraz twarzy, może być przyczyną likwidacji. 

Przykazanie dawnych despotów głosiło: "Nie będziesz słuchał innego." W totalitaryzmie przekształciło się w :"Będziesz słuchał nas". Nasze przykazanie brzmi: "Słuchasz nas".

Mężczyzna ma dosyć takiego życia, zaczyna chodzić do dzielnic proli, uznawanych przez władzę za podludzi i dlatego w większości wypadków zostawianych samym sobie. Mężczyzna odkrywa drobne radości w posiadaniu przedmiotów zakazanych. Poznaje też kobietę, która pociąga go fizycznie. Ich związek, bardzo mocno ukrywany, nie ma prawa przejść niezauważony, tym bardziej, że Smith angażuje się coraz bardziej w ruchy antyrządowe. 

Najbardziej przerażający obraz, który wyłania się z tej książki to obserwowanie każdego ruchu obywatela. Przez liczne ekrany, znajdujące się w każdym mieszkaniu, jak również na ulicach i biurach człowiek nigdy nie jest sam. Nie ma pewności, kiedy władze obserwują lub podsłuchują. Każdy najmniejszy objaw niesubordynacji jest natychmiastowo tępiony. Dzieci od najmłodszych lat chowane są na przykładnych obywateli, którzy podsłuchują i denuncjują, nawet własnych rodziców. Partia jest nie do pokonania, a człowiek, który się sprzeciwi, jest wymazywany z historii. 

Partia pragnie władzy wyłącznie dla samej władzy. Nie obchodzi nas dobro ludzkości; obchodzi nas wyłącznie władza. Nie bogactwa, luksusy, długie życie lub szczęście, a tylko władza, czysta władza.

Rozumiem już, dlaczego ta książka weszła do kanonu klasyki, jest tak często przytaczana i wyciągana na światło dzienne. Ten tytuł powinien poznać każdy, ma w sobie tak wiele elementów, które razem tworzą niesamowicie realny i przerażający świat. Tutaj zachodzą ciągłe zmiany a jednocześnie nic się nie zmienia. Świat nie ma prawa wrócić na normalne tory, zawsze już będzie przerażająco melancholijny i szary, a ludzie będą prawomyślni i poddańczo wierni Partii, albo znikną. Najgorsza jednak jest przemiana, jaka zachodzi w człowieku. Wieczne uwielbienie. Tę historię trzeba poznać, choć przyprawia człowieka o ciarki. 

Ciesze się, że zdecydowałam się na lekturę tej książki, żałuję jednak, że dopiero tak późno. Ta historia jest jednocześnie ostrzeżeniem przed władzą. Napisana zaraz po wojnie, przedstawiała wizję autora, który poznał ustrój w ZSSR oraz ówczesnej Hiszpanii. Nigdy się nie przedawni, bo nawet obecnie w różnych częściach świata panuje podobny porządek, ale ostrzega również przed zbytnim pobłażaniem władzy, która kieruje się jedynie własnymi pobudkami. 

Warto po nią sięgnąć i wyciągnąć własne wnioski z lektury!


Książka przeczytana w ramach wyzwania: Czytam fantastykę i Kiedyś przeczytam

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz.