niedziela, 12 czerwca 2016

Zwykłe czy niezwykłe "Polowanie na motyle "Krystyna Mirek


Rzadko zdarza mi się taka wpadka, jak tym razem, czyli zaczęcie przygody z bohaterami od ich dalszych losów. Zazwyczaj w taką książkę bardzo ciężko jest się wciągnąć, co chwilę pojawiają się sytuacje nawiązujące do tego co działo się wcześniej. Pozytywnie się zaskoczyłam, bo ten tytuł taki nie jest i mogę śmiało powiedzieć, że można go czytać całkowicie niezależnie. Czas poznać ją bliżej.

Weronika i Konrad w końcu wzięli ślub. Ich związek po licznych problemach w końcu jest szczęśliwy i spokojny, a przynajmniej taki być powinien. Niestety ciągłe zamartwianie się o pieniądze, a także szybka ciąża mogą pokrzyżować plany młodemu małżeństwu. Kasia, zupełnie niespodziewanie, spotyka na swojej drodze niezwykłego mężczyznę, o którym nie potrafi zapomnieć. Ile będzie w stanie dla niego poświęcić i co zyska? Klaudia ma zranione serce, chciałaby znaleźć miłość, a spotyka same kłopoty. Czy harda dziewczyna poradzi sobie w niespodziewanych problemach i skąd nadejdzie pomoc? 
Są różne rodzaje motyli w brzuchu - pomyślała, wchodząc cicho do domu i umknęła przed rodziną na górę, do siebie. Są motyle delikatne i romantyczne, które wywołują wspaniałe łaskotanie w brzuchu oraz miłość po grób jak u Weroniki i Konrada. Takiego motyla spotkał też Marcin, choć jeszcze sobie z tego nie zdaje sprawy. Są motyle praktyczne, jak Tobiasz, nadają się do zakładania rodziny i budowania trwałych związków. Są też groźne. Może na początku lekko łaskoczą w brzuchu, ale na dłuższą metę niszczą i unicestwiają wszystko, co znajdzie się w zasięgu ich rażenia.

Nadal z sentymentem wspominam lekturę "Większego kawałka nieba", dlatego jak tylko nadarzyła się okazja sięgnęłam po kolejny tytuł napisany przez Krystynę Mirek. Liczyłam na równie dużo emocji, wspaniałą kreację bohaterów i historię, która mnie uwiedzie. Zastanawiając się teraz nad tym, co napisać stwierdzam, że choć lektura "Polowania na motyle" była przyjemna, to jednak nie udało jej się dorównać ostatniej książce autorki. 

Historia kilku znajomych, wywodzących się w większości z małego miasteczka gdzieś w zapomnianej części Polski pokazuje, jak życie układa nasze losy. Wyjazdy i powroty, niespodziewane zakręty, problemy i niepewności, które często musimy pokonywać sami; nowe uczucia, te piękne i budujące, oraz niszczące to, co dotychczas mieliśmy. Mimo małej objętości w tej książce naprawdę wiele się dzieje. Liczba bohaterów, która przewija się przez karty powieści sprawia, że momentami można się w nich zgubić, ale też sprawia, że do końca nie poznajemy ich historii. Mi bardzo przypadła do gustu babcia Jaworska, która pojawia się jakby na chwilę, niewiele wnosząc w historię, a jej przemiana i nowe spojrzenia na życie mogłoby być o wiele bardziej rozwinięte. 


"Polowanie na motyle" to ten rodzaj książki, który czyta się szybko i z przyjemnością, ale po skończonej lekturze nie pozostaje na długo w pamięci. Lekka historia sprawdzi się idealnie w czasie leniwego letniego popołudnia, kiedy mamy chęć na przyjemną lekturę, która mimo kilku trudnych momentów pokazuje, że wszystko dobrze się kończy, a każdy znajduje swoją drogę życiową. 

Historia, która pojawia się w książce pokazuje zwykłych ludzi z ich problemami i radościami. Każdy jest inny, ma inne aspiracje i dążenia, inaczej patrzy w przyszłość i reaguje na sytuacje, w których przyszło mu żyć. Życie składa się z blasków i cieni, dlatego na drodze bohaterów pojawiają się problemy, złe wybory, z którymi przyjdzie im się zmierzyć. 

Internet pozwolił mi poznać odpowiedź na pytanie, dlaczego ta książka nie ujęła mnie tak bardzo. Jest to druga książka wydana przez Krystynę Mirek, razem z "Promem do Kopenhagi" tworzy pierwszy cykl pisarki. Widać wyraźnie że parę książek później "Większy kawałek nieba" budzi zupełnie inne emocje, a historia nie da się zapomnieć. Jeśli jednak macie chęć na lekką, niezobowiązującą lekturę do "Polowanie na motyle" sprawi Wam przyjemność. 




Książkę przeczytałam w ramach: 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz.