środa, 20 lipca 2016

PRZEDPREMIEROWO Niesamowicie wyraźne "Wszystkie kolory nieba" Krystyna Mirek


Miłość wygrała, uczucia zostały ogłoszone światu, Kopciuszek spotkał swojego Księcia, a ten go wbrew wszystkiemu pokochał. Tylko że życie to nie bajka, a "żyli długo i szczęśliwie" nie ma tutaj racji bytu. Uczucie które połączyło Igę i Wiktora dopiero się zaczyna, przed nimi długa i wyboista droga, aby ułożyć przyszłość sobie i bliskim. Z niecierpliwością czekałam, aby poznać zakończenie tej historii, dowiedzieć się jak autorka pokieruje dalszymi losami bohaterów, jakie przeszkody postawi na ich drodze. Chciałam również po prostu tam wrócić, do świata gdzie, ludzie, pomimo problemów, wydają się tak bliscy, że chciałoby się ich poznać osobiście. 

Wiktor upaja się odkrytą miłością, marzy o tym, żeby jego wybranka rzuciła wszystko, zamieszkała z nim i żeby byli szczęśliwi. Niestety Iga ma trochę inne podejście do sprawy, chce być niezależna, nadal pracować, a nie "leżeć i pachnieć". Zakochani muszą pokonać wiele problemów. Matka Wiktora czuje się zazdrosna, ojciec dziewczyny coraz bardziej ją szantażuje, a do tego przyjaciele przeżywają swoje problemy. Oliwer stara się pomagać pani Marysi, Amelia ma coraz większy problem z pogodzeniem studiów i wychowaniem dzieci, Janek postanawia odnaleźć tajemniczą wybawicielkę Oliwera. Każdy myśli o szczęściu, jednak droga do niego bywa kręta.

Naprawdę czekałam na ten tytuł, a kiedy tylko go dostałam postanowiłam przeczytać. To książka z tych, które chce się poznać jak najszybciej, żeby dowiedzieć się co będzie dalej, a jednocześnie wraz z upływem stron ma się świadomość, że ta przygoda się kończy i wkrótce z bohaterami trzeba się będzie pożegnać. 

Miłość mocno idealizuje. Dobrze jeśli trwa długo, gorzej, gdy szybko się kończy i z różowej chmurki człowiek gwałtownie spada na szary bruk. 

"Większy kawałek nieba", o którym mogliście przeczytać na wiosnę sprawił mi niesamowicie pozytywną niespodziankę. Krystyna Mirek potrafi napisać historię niezwykle wciągającą, ale chyba to co najbardziej przyciąga do jej książek to bohaterowie. "Wszystkie kolory nieba" przedstawiają dalsze losy osób poznanych w pierwszym tomie, trochę przesuwa się środek ciężkości, gdyż oprócz zmagać Igi i Wiktora dużo dzieje się w życiu Janka, ale również pozostałych osób. 

Po wyznanych uczuciach wspólne życie dopiero się zaczyna, niestety pojawiają się różne przeciwności, ale właśnie one zbliżają do siebie bohaterów i pokazują, że prawdziwe uczucie może pokonać każdy problem, a dla ukochanej osoby człowiek jest zdolny do wielu poświęceń. Ta historia pokazuje również, że plany, jakie układamy wielokrotnie będziemy musieli skorygować, zmienić myślenie, oddać przyjemne i beztroskie chwile na rzecz jeszcze piękniejszych, choć czasem trudnych. 


Jedyne, co w życiu jest pewne, to sinusoida. (...) Kiedy jest dobrze, warto się zabezpieczyć. Chłonąć dobre emocje, pielęgnować miłość i odkładać pieniądze, naturalną koleją rzeczy przyjdzie bowiem za chwilę czas na dołek w jednej z tych dziedzin, albo co gorsza we wszystkich na raz. Z czego można wyciągnąć logiczny wniosek, że skoro jesteś w dołku, to nie czas, by się martwić. Raczej cieszyć, że za chwilę pojawi się lepszy czas.


Autorka porusza problemy trudne, jak alkoholizm i żerowanie na innych. Pokazuje, że jeden dzień może mieć bardzo różne odczucia czasowe, a to co dla jednych jest błahostką, innym pozwala przeżyć. Ludzie dorośli, starsi, nie są wolni od emocjonalnych huśtawek. Młodzież dojrzewa bardzo szybko, czasami wystarczy tylko dać jej taką możliwość. Przyjaźń, miłość i pomoc drugiemu człowiekowi są najważniejsze, to one są w stanie pokonać nawet największe przeszkody i spojrzeć za zakręt na życiowej drodze. 

Mam wrażenie, że ta książka idealnie spełni się w roli terapii - na poprawę humoru, pozytywnego spojrzenia na świat, świadomości, że każdy problem można pokonać, każdą przeszkodę przezwyciężyć. Jednocześnie wywołuję całą gamę emocji - złość, smutek, radość, nadzieje. W czasie lektury na twarzy zagości uśmiech, a w oczach pojawią się łzy. Jest coś takiego  w tej książce, co sprawia, że na jej wspomnienia uśmiech sam pojawia się na mojej twarzy.

Pani Krystyna napisała wspaniałą kontynuację historii, poruszyła wiele problemów, ale wielokrotnie wyciągnęła rękę do swoich bohaterów, dając szansę na lepsze jutro. Jestem zachwyconą tą lekturą, razem z poprzednim tomem tworzy swoistą całość. Jeśli lubicie naprawdę dobre książki obyczajowe osadzone w naszych realiach, świetnie nakreślonych bohaterów, a także historie, które wywołują całą masę pozytywnych emocji to ta książka jest dla Was. 


Za możliwość doznania emocji podczas lektury dziękuję: 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy zostawiony komentarz.